WYLAŁ TEŚCIOWEJ ZUPĘ ... BĘDZIE RZEŹ ;-)
Link 15.02.2008 :: 20:21 Komentuj (3)
POST NA FORUM:
Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! Chciałem dobrze. patrzę, a stoi obok zlewu garnek z jakąś szaroburą breją. zamieszałem łyzką i i jakieś farfocle powypływały.Myslałem, że garnek jest zalany wodą, żeby łatwiej było zmyć. Zawartość była zimna, nikogo nie było w chacie, więc poszedłem z tym do kibla i w kanalizację poszedł gar zupy... o cholewa, myslę sobie...
FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***w żadnym wypadku nie mów że wylałeś do kibla. mów że zawadziłeś i się rozlało. macie psa? na psa zwal! nie macie- kup!
***> Chciałem dobrze. patrzę, a stoi obok zlewu garnek z jakąś szaroburą breją. >zamieszałem łyzką i i jakieś farfocle powypływały.
Z opisu sądząc - krupnik. A ty myślałeś, że zupa to tak się mieni, jak ciuchy na Dodzie?
> Zawartość była zimna
Uważasz, że zupa sama z siebie utrzymuje wysoką temperaturę? Błąd. Trzeba ją w tym celu umieścić na kuchence i kuchenkę włączyć. Nie wiedziałeś?
***No to klops.Dostaniesz lanie jak byk,na zasadzie... bo zupa byla za slona.zrobiles gorzej, bo nie przesoliles ,ale wylales .Ojjjjjjjjjj.Nie przyznawaj sie. Udawaj ze nic nie wiesz o jakiejs zupe,lub szybko gotuj nowa

