Masz problem? Napisz post na forum...

Najlepszym "Wujkiem Dobra Rada" jest dzisiaj forum internetowe. Masz problem - napisz post na forum, na pewno ktoś już tego doświadczył i wspomoże światłą radą... Niektóre warto zachować dla potomnych, bo wyprzedzają swoje czasy o epokę. Albo i dwie ;-). Zachowuję oryginalną pisownię, składnię, oraz zawartość merytoryczną wypowiedzi. Motywy osób poszukujących i udzielających online porad, wsparcia i informacji na forach internetowych są mi kompletnie obojętne, ich samopoczucie po odzewie forum na zacytowane posty - również.

Masz coś ciekawego? Podziel się: wspoludzial@gmail.com

Uprzedzam lojalnie, że opublikuję tylko to, co mnie rozśmieszy :-)

UWAGA: NIE udzielam pomocy, a wszystkie maile z prośbami o radę zostaną upublicznione



WSPOMNIENIA Z WFu

Link || kategoria: różne || 08.03.2009, 21:37 || Komentarze (18)


POST NA FORUM:
Niemal każdy z nas przeszedł w swoim życiu coś, co nazywa się
lekcjami w-f. Jakie macie wspomnienia z tego okresu?

Moje to:
Piłka nożna, w mojej szkole podstawowej grana metodą: "Kupą, mości
panowie!", to znaczy, jedna istota próbowała biec z piłką w szeroko
pojętym kierunku bramki, a reszta, wliczając w to członków własnej
drużyny i obu bramkarzy, próbowała odebrać piłkę, wykorzystując przy
tym agresję fizyczną i werbalną. Po meczu przegrana drużyna
solidarnie obrażała się na zwycięzców i swojego bramkarza.

Bieganie- w tym celu udawaliśmy się na pobliski obiekt
stadionopodobny, w pobliżu którego znajdowało się coś w rodzaju baru
szybkiej obsługi, który przyciagał jak magnes okolicznych
przedstawicieli gatunku Homo menelis. Kiedy my biegaliśmy po
pokrytej śmieciami i krecimi kopcami trawie, menele gromadzili się w
skupiska wokół brudnych ław i jeszcze brudniejszych stolików,
sączyli piwo za 40gr od puszki, trunek który nie miał niestety
przejrzystości bursztynu i gęstości miodowego płynu. I dzielnie
dopingowali nas. Standardem było:"szybciej, nie lenić się!", czasami
przechodzące w: "ruszyć d.u.p.s.k.a, lenie!", a nawet: "patrz,
Zbychu, chłopoki biegną, żeby życie miało smaczek, roz dziewcyna,
roz chłopoczek!" (Dziewczyny miały jeszcze gorzej.)

Dziwni nauczyciele- np. nauczycielka (ucząca dziewczyny, 50latka o
nobliwym wyglądzie), która nagminie używała
słów: "niunia", "laseczka", "dupencja".
-Niunia, czemu nie ćwiczysz?
-No, laseczki, idziemy biegać!
-Niunia, zepnij swoją dupencję! (przekładając na język polski-
"napnij mięśnie pośladkowe")

A co Wy pamiętacie z w-fu?


FORUM SIĘ ZWIERZA:
***Lecącą piłkę w moim kierunku coraz większą rzuconą z siłą wodospadu
przez harpagony z mojej klasy i mnie uciekającą przed nią z piskiem
najbardziej pamiętam :-)

Była też pani, ktora miala zwyczaj wypowiadania na cały regulator:
Dzieffczęta piersi do przodu! Chłopaki na to lecą!

***Od najwcześniejszych lat przejawiałam wybitnie specyficzne
uzdolnienia sportowe, które przejawiały się m.in.:
- niemal trafionym kopniakiem w szczękę studentki AWFu siedzącej na
ławeczce, obok której na materazu robiłam przewrót w przód - 3 klasa
podstawówki
- zgromadzeniem pokaźnej kolekcji przezwisk odwołujących się do
mojej tężyzny fizycznej w czasach wczesnej podstawówki, kiedy to
lekcje wuefu były jeszcze koedukacyjne
- wykonanie na szyi koleżanki przy użyciu paznokci trzech
efektownych żywoczerwonych smug podczas gry w kosza w liceum
- notorycznym wykraczaniem poza granice normy w tabelach wyników
lekkoatletycznych (oczywiście dolne...)
- przedwczesnym siwieniem włosów u wszystkich wuefistów, którzy
mieli ze mną do czynienia...

***Podstawówka. Wuefista ustawia długą niziutką ławeczkę pod kątem 45
stopni. Jeden koniec opiera się o drabinki, drugi o podłogę - jedną
z deseczek-nóżek. Trzeba wbiec po ławeczce jak najwyżej i zeskoczyć.
Nikt nie ma odwagi. Wuefista pokazuje. Bierze rozpęd - i
niefortunnie stawia stopę na części ławeczki między podłogą a nóżką.
Prawa fizyki są bezlitosne. Robi się dźwignia. Ławeczka pod ciężarem
wuefisty staje do pionu. Wuefista zsuwa się na podłogę i dostaje na
płask w mordę całą ławeczką. Nigdy nie zapomnę tego dźwięku...

Ta sama podstawówka. Kolega zapomniał spodenek. Na szczęście miał
długą koszulkę, prawie do kolan. Męska decyzja - nikt nie zauważy
braku spodenek. No chyba, że akurat tego dnia wuefmen zaserwuje
stawanie na rękach. Widok koszulki, powoli zsuwającej się z kolegi (
jego miny) - bezcenny nawet po latach!

Liceum. Bieg na 200 metrów. Spinam się do startu, biegnę, od razu
potykam się o coś - i brutalnie przebiega po mnie 15 chłopa...
Nie cierpię wuefu!

***Ja to raz wyleciałam rano z domu bez stanika. No ale nic to, do szczęścia
potrzebny nie jest. A tu w-f. A tu baba zarządziła stanie na rękach. Pomysł
należy do najgorszych, na jakie można w moim wypadku wpaść. Przerażona nie
zwróciłam uwagi na to, że ja tego stanika nie mam. I że przed podejściem
przydałoby się schować koszulkę w spodenki...
Nie pamiętam, co było większe. Duma, że akurat tym razem udało mi się na ręką
stanąć, czy przerażenie, gdy uświadomiłam sobie, że koszulka się zsuwa.

***III kla sa LO. "Włefistę" wzięli na ćwiczenia wojskowe.
Zastępuje go inny. Wzrost ~170, tak ja ja i dwaj koledzy, o których tu napiszę.
Stawia skosem (!) skrzynie i każe nam skakac. Techniak to: rozbieg, odbicie od
odskoczni, odbicie rękami od końca skfrzyni i lądowanie na złączone nogi.
Skądinąd świetna zabawa. Ale ten skos skrzyni...
Jest nas dwudziestu kilku.
Rysiek (równolegle dwa lata siatki i judo w klubie) odmawia, Jurek (pójdzie do
szkoły oficerskiej) odmawia, ja również odmawiam. Reszta nawet nie podejmuje tematu.
Pan nauczyciel postanawia nam pokazać ćwiczenie. Nonszalancko idzie na początek
rozbiegu, rozbieg, odbicie od odskoczni i ... jajami zahacza o koniec skrzyni i
prawie się zwala.
Utrzymanie fasonu musiało go wtedy sporo kosztować.
W każdym razie skrzynię postawił prosto i kazał obniżyć o jeden segment.

TUTAJ jeszcze więcej ciekawych opowieści

[Ja jedynie pamiętam wf z pierwszego roku studiów, kiedy to graliśmy w siatkówkę. Ja zapisywałam wyniki, a koleżanka Ania sędziowała. Na długo zapamiętam jak po którymś z rzędu odbiciu piłki jedną ręką, Ania krzyknęła "jedną ręką to się kury maca!" - coś pięknego ;-)]

Online:



Menu

Księga gości
O blogu
Załóż bloga

Kontakt:

Wyślij wiadomość

wspoludzial@gmail.com
gg: 4914801


Archiwum

2019
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

Kategorie

anatomia(31)
czas wolny(37)
dom i zagroda(65)
fizjologia(35)
jopowa, belladonna i potworski(37)
krótko i treściwie(110)
kuchnia(5)
metafizyka(12)
moda(11)
(nie)bezpieczny seks(9)
niebiezpieczne związki(164)
ortografia dramatyczna(9)
poradnik(24)
przyroda(8)
psychologia(46)
relacje międzyludzkie(143)
różne(249)
schizy ciążowe(63)
sport i rekreacja(13)
szukajcie a znajdziecie(6)
święta(11)
działalność misyjna(39)
zdrowie i uroda(84)
zestresowana mama(20)

Linki

Forum Gazety Wyborczej
Forum Samosia

Wielki Brat patrzy

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl