POST NA FORUM:
Nareszcie po ponad miesiącu cierpienia Ambrożemu zdjęli ten okropny gips. Przygotowałam na tę okazję dom, udekorowałam kwiatami, a nawet sama zrobiłam kolację gdyż Ambroży uwielbia moją kuchnię. Tym razem była to polędwica w sosie marcepanowym. Kupiłam dobre wino, nawet postanowiłam, żeby jednak wypróbować jakies nowości w sypialni, ale nic z tego nie wyszło, gdyż Ambroży był bardzo cierpiący. Kolację poskubał, pogrzebał w talerzu jak anorektyczka, nie mial apetytu ani ochoty na igraszki, bowiem nadal bolała Go ręka. Ułożyłam więc Go w salonie na kanapie, bo wieczory teraz chłodne i na werandowanie za zimno. Niepokoję się bardzo stanem Jego ducha, choć wiem, że jesli cierpi ciało, cierpi także i dusza. To ludzkie. Tym bardziej, że Ambroży przez długie tygodnie będzie musiał sie poddawać rehabilitacji. Nawet nasz syn January go drażnił. Myślę, że on bardzo troszczy się o naszą przyszlość. Martwi Go to, że może nie móc grać i z czego wówczas będziemy żyć? Boli mnie to Jego cierpienie, nie wiem jak mu pomóc. Może powinnam wrócić do tłumaczeń, bo z malowaniem jakoś mi nie wychodzi. No cóż, niewielu jest teraz mecenasów sztuki. Ech... los jest jednak bardzo niesprawiedliwy.
FORUM WSPINA SIĘ NA WYŻYNY EMPATII:
*** Wrzuć przepis na tę polędwicę w sosie marcepanowym:)
[Belladonna] Przykro mi ale nie mogę:)) to moja słodka tajemnica, wyłudzona podstepnie na bankiecie od jednej starszej eleganckiej damy:)
*** filmow sie za duzo naogladalas i cudow oczekujesz.
*** powieść piszesz?
[Belladonna] Nie. Po prostu lubię się czasem podzielić z Wami moimi radościami i utrapieniami:)O ile mogę, też chętnie służę radą
*** Dziel się, dziel! Jestem Twoją wielką fanką! ;)))
*** faktycznie ona jest dziwna. ambroży i january. ja pierdzielę. natchniona rodzina- dam sobie ręke uciac