POST NA FORUM:Błędne skojarzenia,czyli myślałam /em, że...Kiedyś , z resztą całkiem do niedawna myślałam że floreciści mają z tyłu sznurki po to, że jak się pobiją to są osoby które trzymają za te sznurki i ich od siebie odciągają, żeby się nie pozabijali.Teraz wiem że to są przewodniki które odbierają impulsy w trakcie kiedy jeden z przeciwników trafi drugiego. A mojej znajomej mama przez baaardzo długo myślała że śledzie są słone bo łowi się je w morzu :-)))FORUM ZWIERZA SIĘ OCHOCZO:***Mamy mojej przyjaciółki nikt nie przebije. Ona myślała, że sędzia żółte i czerwone kartki za przewinienie piłkarzom rozdaje :))))) A oni chowają do kieszonki na spodenkach :)))
***Moja znajoma do niedawna myślała , że w skokach narciarskich to mierzy się wysokość a nie odległość....
***Ktoś pisał ze jak byl pacholęciem to najbardziej przerazającym momentem mszy był ten w którym ksiadz mówił (jakos tak: "Módlmy się dzisiaj za dusze" i tu wymienial imiona i nazwiska. osoba o której piszę myślała, ze kssiadz mówi " Módlmy się. Dzisiaj zaduszę..." i tu biedactwo sluchało czy czasem ksiadz nie ma zamiaru udusić mamy albo taty.
***W moim wykonaniu słowa "na cud Jonasza" brzmiały "Nasturcjo nasza". Rodzina nie może mi tego zapomnieć
***Aaaaa to tam są słowa na cud jonasza?? a ja speiwalam cale zycie nasturcjo nasza... rany a mam 22 lata i nadal tak spiewam...
***Moja dawna przyjaciółka w czasach, kiedy jeździłyśmy na biwaki na Mazury i kiedy spiewało sie taką szantę "morskie opowieści" to tam był fragment, że sztorm i wiart i "DO KAJUTY MI PRZYWIAŁO GOŁĄ BABĘ Z PUCKA". A ona nam pewnego dnia wyznała, ze myslała że to jest "DO KAJUTY MI PRZYWIAŁO GOŁĄBA BEZ PŁUCKA"
***To jest bardzo glupie ale sie przyznam, posmiejcie sie - do 15-16 roku zycia myslalam ze rzodkiewki rosna w pęczkach - jak wyrywalam je z ziemi i na koncu naci dyndala jedna to wmawialam sobie, ze jeszcze jakies niedorosniete;)))
***Przez wiele lat dziecinstwa myslalem ze pszczolka maja byla bezrobotna niestety jako dziecko slowa rezolutna nie mialem w swoim slowniku
***Moja sąsiadka widząc u nas na drzwiach napis: K+M+B stwierdziła , że tu jest błąd bo powinno być : B+K+M czyli jak wytłumaczyła, Bóg, Ksiądz, Ministrant
***A nasi sasiedzi nie mogli sobie przypomniec imion krolow i doszli do wniosku ze byli to Kacper, Grzegorz i Baltazar w wyniku czego napisali sobie "KGB"
***W wieku lat około 10, tak nie całkiem kumaty jeszcze człowiek jest, ale juz cos niecoś kojarzy myśałam, że angielski napis (kojarzacy mi sie z lokalami gastronowmicznymi) "no smoking" oznacza - nie ma obowiązku noszenia strojów wieczorowych
***Przeżyłem szok widząc, jak dziadek wyjmuje sobie zęby. Wcisnęli mi kit, że każdy tak może, no i szarpałem się z pół godziny z własną szczęką.
***A qmpel nawciskal mlodszemu bratu ze Wit Stwosz to byl taki wielki artysta, ze jak siedzial zwiazany w lochu, to Oltarz Mariacki wyrzezbil ZEBAMI !!!
***Jak byłam mniejsza to myślałam, że ślad po szczepionce[na prawym ramieniu] to po ptostu orzełek
którego ma każdy Polak.
***Od 4 klasy podstawówki myślałam że żeby zajść w ciążę wystarczy się zakochać.
***Ja miałam dokładnie to samo. A wszystko dlatego, że gdy po raz pierwszy zapytałam mamy, skąd się biorą dzieci, to usłyszałam, że stąd, iż "mamusia i tatuś się kochają". No i święta prawda, tylko że ja to "kochanie" oczywiście zrozumiałam jako miłość czysto platoniczną. No i miałam dylematy: czy zajdę w ciążę z tatą? A z tym przystojnym panem z dobranocki?
Prawie 900 postów na ten temat -
TUTAJ
Komentarze:
16.02.2008 :: 13:17 :: 83.22.115.238
Sóne
A ja nigdy na matematyce nie wiedziałam co to jest te cholerne 'ewod x' ;| dopiero niedawno ktoś mi powiedział, że to jest 'F od x' hahahah :D
02.02.2008 :: 18:56 :: 217.30.145.239
riffe
"chleba naszego 'poprzedniego' "
" umęczon pod 'pączkiem' Piłatem "
:)))
31.01.2008 :: 22:22 :: 83.26.150.24
kurkum
kiedyś na rekolekcjach śpiewaliśmy pieśń w której był tekst "zrobię z ciebie rybaka dusz", ja przez dłuuugi czas śpiewałam "zrobię z ciebie ryba kadusz" i zastanawiałam sie co to za ryba?! ;]
31.01.2008 :: 21:23 :: 83.29.219.32
Anka
Ja też przez jakiś czas śpiewałam 'nasturcjo nasza'-coś w tym jest :D
31.01.2008 :: 20:34 :: 212.76.37.152
Emu
To podrzucę zjawisko pokrewne... Może kojarzycie pewną klasyczną piosenkę kolonijną, dzieło pokoleń uczestników kolonii, zielonych i białych szkół, obozów itp. ;) W znanej mi wersji cztery zwrotki wyliczają przestrogi (kolejność zmienna, ja zawsze ustawiam najbardziej zagadkową zwrotkę na końcu):
"Nie zaczynaj z kierowniczką, / Nie zaczynaj z kierowniczką, bo dostaniesz w łeb doniczką, / Bo dostaniesz w łeb doniczką.
Nie zaczynaj z kierownikiem, / Nie zaczynaj z kierownikiem, bo dostaniesz w łeb nocnikiem, / Bo dostaniesz w łeb nocnikiem.
Nie zaczynaj z dyrektorem, / Nie zaczynaj z dyrektorem, bo dostaniesz w łeb motorem, / Bo dostaniesz w łeb motorem.
Nie zaczynaj z dyrektorką, / Nie zaczynaj z dyrektorką, bo dostaniesz w łeb PATOŁKĄ, / Bo dostaniesz w łeb patołką."
Zagadką jest oczywiście znaczenie słowa "patołka". ;) Dziewczyny, które nauczyły mnie tej piosenki, twierdziły, że patołka to rodzaj łyżki, ale piosenka mogła przejść długą ewolucję, "patołkę" może nawet dorzucono do rymu bez dbania o to, czy takie słowo w ogóle istnieje...
31.01.2008 :: 20:04 :: 212.76.37.140
Tomek
Jeszcze a propos pieśni kościelnych :).
Kiedyś, dzieckiem będąc (jak jeszcze chadzałem do kościoła ;)), myślałem, że tekst psalmu 23 brzmi: "Na niwach zielonych pasie rwie" i za cholerę nie mogłem dociec, co to są te pasie i dlaczego niby Bóg je zrywa :). Dopiero później ktoś mnie uświadomił, że w rzeczywistości ten fragment brzmi: "Na niwach zielonych pasie mnie".
31.01.2008 :: 16:08 :: 212.76.37.152
Emu
A jeżeli chodzi o błędne interpretacje pieśni kościelnych, to mam uroczy autentyk z książki "Polak potrafi... śmiać się w parafii" (przyjazne anegdotki z życia okołokościelnego), s. 65-66.
W jednej z diecezji zorganizowano kurs dla organistów. W przerwie zajęć nadarzyła się sposobność do wymiany doświadczeń. Pewien wiejski organista twierdził:
- Panowie! U mnie kobiety, jak mówią litanię do Matki Boskiej, to zamiast "Domie złoty", mówią "Do mnie, złoty".
- Niemożliwe! - rzucił sceptycznie jeden z kursantów.
- Możliwe, możliwe! - odezwał się inny. - U mnie, jak śpiewają litanię do Wszystkich Świętych, to zamiast "Święty Bonifacy", śpiewają "Święty, Bo Na Tacy", zamiast "Polikarpie" - "Polej Karpie", a zamiast "Grzegorzu z Nazjanzu", kobita śpiewała "Nasz Janciu"...
(...)
- Jak nie, to nie! Możecie, panowie, nie wierzyć. Powiedziałbym jeszcze, jak zamiast "Mój Mistrzu", kobieta śpiewała "Burmistrzu", ale już nie odzywam się.
I zamilkł w istocie. Ale chwilowe milczenie przerwał inny uczestnik kursu.
- Panowie, tak na serio. W mojej parafii był kiedyś stary organista. Jak śpiewał litanię do Wszystkich Świętych, to bilety do kościoła można było sprzedawać. Ja sam nie mogłem się doczekać, jak zacznie śpiewać "Święty Janie Mario Vianneyu". Rzecz w tym, że nie wiedział, jak to się wymawia, i chciał to jakoś ukryć. Gdy dochodził do tego miejsca, to zaczynał buczeć. Raz - tu młody organista zaczął z dużym zacięciem parodiować swego poprzednika - "wianuuuuu", innego dnia "wianeeeee", a czasami, i to było ekstra, "wianeeeooouuu". Jakby bombowiec leciał!
- I co się z nim stało? - spytał ktoś.
- Nic. Umarł. Ale w czyśćcu długo nie będzie. Jan Maria Vianney się za nim wstawi!
31.01.2008 :: 15:54 :: 212.76.37.152
Emu
Ech, dziecięce schizy ciążowe... Ja akurat uśwwiadomiłam się w wieku 5 lat (przeczytałam "Mamo, tato, opowiedzcie mi, skąd się wziąłem" i "Nie wierzcie w bociany" - szczegółów technicznych tam nie było, ale chyba zrozumiałam, że nie ma siły, jakiś rodzaj kontaktu z facetem jest konieczny do zapłodnienia). Natomiast chyba jakoś wcześniej koleżanka mówiła mi, że "można mieć dziecko, a nie mieć męża" - no niestety, zrozumiałam, że mozna zajść bez żadnego kontaktu z mężczyzną i czułam się okrutnie stropiona, bo już w tym wieku wiedziałam, że nie chcę mieć męża ani dzieci... Na szczęście rychło, w bardzo wczesnym wieku, zrozumiałam, na czym sprawa polega i że jeżeli pozostanę przy wybranym stylu życia, to ciąża mi nie grozi.
31.01.2008 :: 15:18 :: 83.18.162.115
Inka
Kiedy byłam dzieckiem moi okrutni rodzice wmówili mi, że Edward Gierek jest moim wujkiem. Bardzo długo myślałam, że to prawda i wszystkim o tym opowiadałam :D