POST NA FORUM:
Mieliście jakieś wpadki przy konfsjonale?
FORUM ZWIERZA SIĘ OCHOCZO:
***Mi ksiadz nniby szeptem powiedzial "tobie to nawet papiez nie da rozgrzeszenia"... ale takim szeptem ze stare babki z kolejki slyszaly.. wrrrrrr.. i wracalam czerwona na ryju przez pol kosciola bez tego ostatecznego pukania ksiedzowego w konfesjonal...
***Jak poszłam do spowiedzi to tak uklęklam, że cały konfesjonał zaczął się ruszać, a mi było bardzo wesoło
[ciekawe, co pomysłała kolejka...]
***A ja kiedy powiedzialam, ze ukradlam sasiadowi zwir to ksiadz sie rozesmial na cale gardlo
***A ja kiedys byłam do spowiedzi i sobie księżul kulturalnie zasnął...pozatym był tłusty i zajmował cały ten smieszny kiosk
[a na kiosku świeciła na czerwono wielka łapa heyah..]
***Mialam chyba z 17 lat, spowiadalam sie u proboszcza:mowie mu te moje zberezne grzechy dotyczace seksu z chlopakiem a xiadz do mnie: "a co tam w szkole?"
***Poszlam kiedys do spowiedzi, przede mną spowiadal sie chlopak ok. 20-25 lat, i w pewnym momencie ksiadz stary przygluchy pyta: co??? ile razy???? a chlopak mu na caly glos wypalil: ja sie przyszedlem wyspowiadac a nie chwalic , wstal i odszedl od konfesjonalu i momentalnie kolejka do tego ksiedza zanikla hehehe
***Ksiądz...do znjaomej..."a jak ty masz na imie?"-a ona "luiza"-on: "rany, kto ci tak dał dziecko na imie?!", albo innny/ktory nauczał kiedys/"dobra grzechy to wym acie takie same wszyscy,słuchaj jaki kawał ci opowiem.. "..u nas to jacys sie trafiaja naprawde dziwni
***Wpadka przed konfesjonałem: dzieńdobry
ksiądz do mnie przed ślubem:
K: a jak z 6 przykazaniem?
JA:... a jakie jest szóste ?
K: nie cudzołóż?
Ja: a co z nim ma być?
***Wpadki przy konfesjonale? chyba zadne, no moze jak pamietam w okolicy pokomunijnej ze jak proboszcz chuchnoł przez te kratki to czlowieka z kolan zwalalo