SAMOISTNE EKSPLOZJE A WIERNOŚĆ MAŁŻEŃSKA
Link 02.04.2008 :: 08:35 Komentuj (1)
POST NA FORUM:
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów!!! Mam pytanie,które mnie bardzo nurtuje i liczę na Waszą pomoc! Otóż niedawno eksplodowała mi żaroodporna szklanka,rozsypała się w drobny mak,a słowo daję,tylko ją umyłam,nie stuknęłam,nie obiłam.A dzisiaj stało się to samo z pokrywką szklaną od tych nierdzewnych garnków.Może,to jakieś prawa fizyki,a może coś innego?Bardzo mnie to zaintrygowało i dlatego proszę o oświecenie mnie w tej sprawie. Pozdrawiam.
FORUM ZASTANAWIA SIĘ GŁĘBOKO:
***A troszkę w życiu czarujesz? Zaczepiasz jakieś tajemne moce? Jeżeli nie to pewnie tylko fizyka. Np mocne rozgrzanie i potem gwałtowne schłodzenie.
***Można interpretować to różnie, może zbliża się koniec?
***Wyjaśnienie jest bardzo proste - działają tu te sama prawa co przy lewitacji.
***To duchi...
***Mi kiedyś też "eksplodowała". W szklance wczesniej było rozpuszczone mleko w proszku, a potem to co zostało na ściankach zaczęło zasychać i chyba kurczyć? Szkło nie wytrzymało i poszło w mak. Ale Twoje rzeczy były czyste więc nie wiem :)
***Sory, ale ty chyba jesteś kobietą. Facet by nie wymyślił takiej teorii o kurczącym się mleku...
***Nawet nie wiesz jakie teorie potrafią wymyślić faceci. zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie spożywcze.
***Np. moj maz wymyslil, ze zbieranie surowcow wtornych nie ma sensu bo za chwile wymysla taki spray, ze jak sie psiknie to smieci znikna
***He he, taki spray to ja kiedyś widziałem na kreskówce dla dzieci. W dadotaku jego użycie nie ograniczało się do śmieci, bo potrafił zniknąć wszystko. A przeciwieństwem takiego sprayu jest zaczarowany ołówek.
***Moje szklanki eksplodują wtedy kiedy nie chce mi sie zmywać....zresztą nie tylko szklanki... :-)))))))
***Moje szklanki ostatnio eksplodowały, jak mąż wrócił "z delegacji" ze śladami szminki na kołnierzu koszulki. nawet kilka talerzy wybuchło.

