POST NA FORUM:
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów!!! Mam pytanie,które mnie bardzo nurtuje i liczę na Waszą pomoc! Otóż niedawno eksplodowała mi żaroodporna szklanka,rozsypała się w drobny mak,a słowo daję,tylko ją umyłam,nie stuknęłam,nie obiłam.A dzisiaj stało się to samo z pokrywką szklaną od tych nierdzewnych garnków.Może,to jakieś prawa fizyki,a może coś innego?Bardzo mnie to zaintrygowało i dlatego proszę o oświecenie mnie w tej sprawie. Pozdrawiam.

FORUM ZASTANAWIA SIĘ GŁĘBOKO:
***A troszkę w życiu czarujesz? Zaczepiasz jakieś tajemne moce? Jeżeli nie to pewnie tylko fizyka. Np mocne rozgrzanie i potem gwałtowne schłodzenie.

***Można interpretować to różnie, może zbliża się koniec?

***Wyjaśnienie jest bardzo proste - działają tu te sama prawa co przy lewitacji.

***To duchi...

***Mi kiedyś też "eksplodowała". W szklance wczesniej było rozpuszczone mleko w proszku, a potem to co zostało na ściankach zaczęło zasychać i chyba kurczyć? Szkło nie wytrzymało i poszło w mak. Ale Twoje rzeczy były czyste więc nie wiem :)

***Sory, ale ty chyba jesteś kobietą. Facet by nie wymyślił takiej teorii o kurczącym się mleku...

***Nawet nie wiesz jakie teorie potrafią wymyślić faceci. zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie spożywcze.

***Np. moj maz wymyslil, ze zbieranie surowcow wtornych nie ma sensu bo za chwile wymysla taki spray, ze jak sie psiknie to smieci znikna

***He he, taki spray to ja kiedyś widziałem na kreskówce dla dzieci. W dadotaku jego użycie nie ograniczało się do śmieci, bo potrafił zniknąć wszystko. A przeciwieństwem takiego sprayu jest zaczarowany ołówek.

***Moje szklanki eksplodują wtedy kiedy nie chce mi sie zmywać....zresztą nie tylko szklanki... :-)))))))

***Moje szklanki ostatnio eksplodowały, jak mąż wrócił "z delegacji" ze śladami szminki na kołnierzu koszulki. nawet kilka talerzy wybuchło.

Name:


Komentarze:

04.04.2008 :: 21:40 :: 83.73.229.192
trzeciafaza
he he he
mistrz