ODZYWKI LEKARZY
Link 01.04.2008 :: 10:30 Komentuj (13)
POST NA FORUM:
2 dni temu, szpital akademii medycznej w mieście X, lekarz zakłada gips dziewczynce. Dziecko cicho szlocha, a lekarz na to: "nie rycz, bo się odwodnisz"
FORUM CHĘTNIE SIĘ ZWIERZA:
***Pogotowie, chirurgia, leżę roztrzęsiona na stole, lekarz do mnie: co, tacy straszni jesteśmy? dobrze że mamy maski na twarzach..
***Koleżanka pokazuje lekarzowi dyndającą na nodze narośl wielkości orzecha włoskiego, a lekarz z entuzjazmem: - o! jaki ładny rak!
***ginekolog mój po wstepnym wywiadzie lekarskim - "no to teraz wjeżdżamy na kanał i zaglądamy pod maske"
***mój mąz jest chory na żółtaczke typu C a na lek(dofinansowanie z NFZ) czeka sie bardzo dlugo czasem latami bo jest bardzo drogi. na pyranie mojego meza kiedy mozna przewidywac ze on dostanie ten lek lekarz mu odpowiedzial:"uuuuuuuuu pan jeszcze jest mlody niech pan pozwoli wirusowi sie zaprzyjaznic z panem a jak juz bedzie sie czul jak u siebie i zdrowie sie panu pogorszy to my go za kilka lat zajdziemy od tylu...." - ordynator oddzialu zakaźnego...
***Leżę na badaniu, ginokolog ogląda sobie na ekranie moje bebechy. I milczy. Uśmiecha się do siebie. Czuję, że mi krew odpływa z twarzy. Panie doktorze, czy ja jestem w ciąży? pytam przerażona nie na żarty. Ach nie - odpowiada ginokolog z roztargnieniem i dalej się uśmiecha. Co mi jest? - pytam zmartwiała. Przepraszam panią - zreflektował się doktorek - ale nie mogłem się oprzeć. Takich pięknych jajników nie widziałem, jak żyję.
***Napalony pieknymi odzywkami roznych masci lekarzy spiesze dodac jeden casus regionalny, z Bialegostoku. W szpitalu, obok, lezal w lozku mily staruszek ze wsi, ktory nie do konca byl oblatany w niuansach ezoterycznego jezyka polskiego. Podczas rannego obchodu pacjentow najwyzszy ranga doktor z calej grupy pyta staruszka: Gazy byly? Co takiego panie doktorze? Odpowiada staruszek. No, wie pan... gazy! Powtorzyl lekarz. I, gdy po oczach staruszka bylo widac, ze dalej nie do konca pojmuje, doktor ciut poirytowany: - Pierdziales stary koniu?
***Przed przyjęciem na ginekologię przeprowadzają z nami "taśmowo" wywiad i badanie. Lekarz pyta mnie (38 lat, mężatka); - Stosunek był?! Podejmuję jego ton; - Dzisiaj nie!
***Szpitalny oddzial ratunkowy. Ja tam trafilem tylko ze zlamaniem wiec kazali czekac na krzeselku i taka sytuacje udalo mi sie podsluchac:
Pielegniarka podnosi sluchawke chwile gada, odklada i do drugiej pielegniarki:
-Marek z Karetki dzwonil. Udar nam wiozą.
-Udar? To ja lepiej zadzwonie po doktora XXX
Podnosi sluchawke i mowi:
-Doktorze. Zaraz udar do nas przyjedzie.
W miedzyczasie zajezdza karetka z pacjentem i ratownicy go wwyoza na oddzial. Chwile potem wchodzi doktor, rozglada sie po sali i pyta:
-Gdzie ten udar?
Pielegniarka do ratownika:
-Marek, w ktorej sali zostawiliście udar?
Taaaa...
***Po calonocnej obserwacji - 42 st goraczki, maksymalne odwodnienie, zawroty glowy, po przeprowadzeniu wszelkich badan. przyszla do mnie rano pani doktor z diagnoza: wie pani co... pani jest dziwna
***Podczas porodu mojej Żony lekarz do mnie:
- Panie kolego, znajdź mi pan stetoskop, bo gdzieś go wcięło w tym burdelu,
Zaraz potem:
- Panie kolego, zmierz pan żonie tętno i chodź pan tutaj, zaczynamy.
Zaprzyjaźniony lekarz na pytanie, co mi dolega:
- No zacząłeś się starzeć.
Wieczorny telefon do tego samego lekarza, pytam czy mógłbym wpaść po receptę do niego do domu. Odpowiedź:
- Jasne, ale szybko i bez samochodu, bo właśnie otwieram flaszkę.
***Laryngolog do pacjentki : prosze sie położyć, dmuchnę panią (chodziło o przedmuchanie trąbki Eustachiusza). facet w ogóle nie zajarzył co powiedział
***Wizyta u ginekologa, ósmy miesiąc ciąży. Po badaniu mój nienasycony małż pyta:
- Panie doktorze, czy my jeszcze możemy...
Na to lekarz:
- My tak, ale pan z żoną to już raczej nie...
Po drugiej cesarce:
- Mąż się ucieszy, ciągle jest pani dziewicą!
***Pediatra na obchodzie patrząc na moje nowonarodzone dziecko, które leżałało z wenflonem wbitym w główkę " O teletubisia pani urodziła":)
***Moja siostra x lat temu poszla do gina, rozebrala sie i siadla na ten jego magiczny fotel. Podchodzi pan doktor spojrzal, rozjasnil sie jak sloneczko i powiedzial "ojejku jak tu ladnie".
***Wizyta kontrolna u chirurga (złamany palec):
-A prochy juz przepisałem?
-Prochy?Dla mne?-pytam
-No dla Pani na zrost kości,wapno i takie tam pierdoły...no chyba ,że potrzebuje Pani trutkę na męża to coś pomyślimy!

