MOJE DZIECKO POWIEDZIAŁO...
Link 23.05.2008 :: 20:10 Komentuj (7)
POST NA FORUM:
Mój brat przyniósł ostatnio historyjki zaszłyszane od znajomych:
1. Znajomy jest czymś bardzo zajęty i woła swoją kilkultenią córeczkę: Agata! Na to córa przychodzi bardzo wzburzona i mówi w te słowa: Tato, ja jeszcze jestem małą dziewczynką i mam na imię AGATKA. Jak dorosnę i będę duża a TY BĘDZIESZ JESZCZE ŻYŁ to wtedy będziesz mógł mówić do mnie Agata!!!
2. Znajome małżeństwo budzi nad ranem histeryczny szloch kilkuletniego synka z jego pokoju. Przerażeni biegną do niego i oczywiście pytają: co się stało. A mały zanosząc się od płaczu: Bo ja sobie tak teraz pomyślałem, że gdybyście teraz umarli to zostanę zupełnie sam no i kto będzie za mnie płacił ZUS???!!!
FORUM SIĘ ZWIERZA:
***Moim ulubieńcem, jeśli chodzi o dziecięcą, nieodpartą logikę, jest Adaś, syn
kolegi z pracy. Adaś z mamą wyszli na podwórko, idą w stronę placu zabaw i piaskownicy. Napatoczył się pan z córeczką w zbliżonym wieku (tzn. około trzyletnią) i wdał się z maluchem w rozmowę:
-A jak masz na imię?
-Adaś.
-Idziesz do piaskownicy?
-Tak.
-A ta pani to twoja mama?
-Proszę pana, ale my już mamy tatusia!!!
***Siostrzeniec, mial chyba 2,5 roku, swietnie mowil. Parzy na swojego siusiaka i
mowi:
O!Mam siusiaka!
Tatuś tez ma siusiaka!
I mamusia tez ma siusiaka!
na to moja siostra: nie, Aleksiu, mamusia nie ma siusiaka!
Na to Aleksiu: No to pójdziemy do sklepu i kupimy mamie siusiaka!
***Miałam trzy lata: po serii denerwujących pytań typu"a co to?", mama nie wytrzymała i mówi: "I don't know". "A co to znaczy?" spytałam zainteresowana. "Nie wiem"... Ja:"No to po co mówisz?"
Moja ciotka miała ładny pierścionek, na pytanie czy mi go da, odpowiedziała, że
da jak umrze. Na to ja: "To um".....
***2,5-letnia córka mojego wujka na pytanie, jak ma się nazywać jej nowo narodzona siostrzyczka: sam zrobiłeś, to sam nazywaj..
***Chciałam żeby moja Basia przed pójsciem do przedszkola nauczyła się samodzielnie jeść. Koszmar - jadła całymi godzinami. Ja mówiłam do niej: "Basia, jedz. Basia, bo wszystko wystygnie. Basia, weź łyżkę i jedz.." a Basia: ŁYŻKA NIE ISTNIEJE
***Mój czteroletni brat uwielbia zabawę w chowanego.
-Pobaw sie ze mną...
-Nie, jestem zmęczona...
_no pobaw się, tylko jeden raz...!
-No, dobrze, jeden jedyny raz...
-Super, to ja teraz idę do szafy , a ty mnie długo szukaj...
***Mojego chrzesniaka, wtedy 3 lata, mama karmi przy obiedzie, maly nie chce jesc, marudzi strasznie, mama mowi, Macius jedz jeszcze, co my zrobimy z tym
jedzonkiem przeciez nie mamy swinek. Na to maly: ale sedesik mamy!
***Córka kolegi lat ok. 3 przypadkiem zobaczyła kiedyś tatę gołego. Na najbliższej dużej imprezie rodzinnej spytała kogoś z wujków: "Wujek, jakiego masz siusiaka? Też takiego małego jak tata?"
***Znajomi byli ze swoim trzyletnim synkiem w kośćiele na mszy.Stanęli niedaleko konfesjonału w którym siedział ksiądz.Mały zaintrygowany siedzącym w dziwnym meblu mężczyzną (przechodził kilka razy przed konfesjonałem) pyta: a ty co tam robis kupe?
***Jesteśmy z dziećmi na kuligu : śnieg, bajkowa atmosfera, dzwonki u sań. Dzieci też zachwycone, tylko córeczka znajomych (2,5)trochę niespokojna, coś się wierci. W końcu stwierdza:
- Cioś dźwoni, cholela jasna.
***Zasłyszane w sklepie.
-Mamo kup mi Snikersa.
-Ale już jadłaś loda i cukierki...
-Ale kup mi Snikersa!
i tak jeszce parę razy, aż w końcu
-Kup mi Snikersa, bo powiem Babci, że całowałaś Tatę w ptaszka!
i jeszcze ponad 400 postów

