|
POST NA FORUM:
Mój brat przyniósł ostatnio historyjki zaszłyszane od znajomych: 1. Znajomy jest czymś bardzo zajęty i woła swoją kilkultenią córeczkę: Agata! Na to córa przychodzi bardzo wzburzona i mówi w te słowa: Tato, ja jeszcze jestem małą dziewczynką i mam na imię AGATKA. Jak dorosnę i będę duża a TY BĘDZIESZ JESZCZE ŻYŁ to wtedy będziesz mógł mówić do mnie Agata!!! 2. Znajome małżeństwo budzi nad ranem histeryczny szloch kilkuletniego synka z jego pokoju. Przerażeni biegną do niego i oczywiście pytają: co się stało. A mały zanosząc się od płaczu: Bo ja sobie tak teraz pomyślałem, że gdybyście teraz umarli to zostanę zupełnie sam no i kto będzie za mnie płacił ZUS???!!! FORUM SIĘ ZWIERZA: ***Moim ulubieńcem, jeśli chodzi o dziecięcą, nieodpartą logikę, jest Adaś, syn kolegi z pracy. Adaś z mamą wyszli na podwórko, idą w stronę placu zabaw i piaskownicy. Napatoczył się pan z córeczką w zbliżonym wieku (tzn. około trzyletnią) i wdał się z maluchem w rozmowę: -A jak masz na imię? -Adaś. -Idziesz do piaskownicy? -Tak. -A ta pani to twoja mama? -Proszę pana, ale my już mamy tatusia!!! ***Siostrzeniec, mial chyba 2,5 roku, swietnie mowil. Parzy na swojego siusiaka i mowi: O!Mam siusiaka! Tatuś tez ma siusiaka! I mamusia tez ma siusiaka! na to moja siostra: nie, Aleksiu, mamusia nie ma siusiaka! Na to Aleksiu: No to pójdziemy do sklepu i kupimy mamie siusiaka! ***Miałam trzy lata: po serii denerwujących pytań typu"a co to?", mama nie wytrzymała i mówi: "I don't know". "A co to znaczy?" spytałam zainteresowana. "Nie wiem"... Ja:"No to po co mówisz?" Moja ciotka miała ładny pierścionek, na pytanie czy mi go da, odpowiedziała, że da jak umrze. Na to ja: "To um"..... ***2,5-letnia córka mojego wujka na pytanie, jak ma się nazywać jej nowo narodzona siostrzyczka: sam zrobiłeś, to sam nazywaj.. ***Chciałam żeby moja Basia przed pójsciem do przedszkola nauczyła się samodzielnie jeść. Koszmar - jadła całymi godzinami. Ja mówiłam do niej: "Basia, jedz. Basia, bo wszystko wystygnie. Basia, weź łyżkę i jedz.." a Basia: ŁYŻKA NIE ISTNIEJE ***Mój czteroletni brat uwielbia zabawę w chowanego. -Pobaw sie ze mną... -Nie, jestem zmęczona... _no pobaw się, tylko jeden raz...! -No, dobrze, jeden jedyny raz... -Super, to ja teraz idę do szafy , a ty mnie długo szukaj... ***Mojego chrzesniaka, wtedy 3 lata, mama karmi przy obiedzie, maly nie chce jesc, marudzi strasznie, mama mowi, Macius jedz jeszcze, co my zrobimy z tym jedzonkiem przeciez nie mamy swinek. Na to maly: ale sedesik mamy! ***Córka kolegi lat ok. 3 przypadkiem zobaczyła kiedyś tatę gołego. Na najbliższej dużej imprezie rodzinnej spytała kogoś z wujków: "Wujek, jakiego masz siusiaka? Też takiego małego jak tata?" ***Znajomi byli ze swoim trzyletnim synkiem w kośćiele na mszy.Stanęli niedaleko konfesjonału w którym siedział ksiądz.Mały zaintrygowany siedzącym w dziwnym meblu mężczyzną (przechodził kilka razy przed konfesjonałem) pyta: a ty co tam robis kupe? ***Jesteśmy z dziećmi na kuligu : śnieg, bajkowa atmosfera, dzwonki u sań. Dzieci też zachwycone, tylko córeczka znajomych (2,5)trochę niespokojna, coś się wierci. W końcu stwierdza: - Cioś dźwoni, cholela jasna. ***Zasłyszane w sklepie. -Mamo kup mi Snikersa. -Ale już jadłaś loda i cukierki... -Ale kup mi Snikersa! i tak jeszce parę razy, aż w końcu -Kup mi Snikersa, bo powiem Babci, że całowałaś Tatę w ptaszka! i jeszcze ponad 400 postów Name: Komentarze: 26.05.2008 :: 13:43 :: 213.77.31.50 25.05.2008 :: 11:18 :: 83.11.80.49 25.05.2008 :: 05:29 :: 213.134.189.223 25.05.2008 :: 01:55 :: 83.18.107.66 24.05.2008 :: 22:39 :: 83.4.202.116 24.05.2008 :: 19:35 :: 83.1.88.2 24.05.2008 :: 18:05 :: 83.13.122.66 |