POST NA FORUM:
Witajcie..Po podjęciu kilku nieudanych prób pokonania bałagarnego charakteru mojego faceta.. ręce mi opadły..Panie, Panowie.. szukam zatem sprawdzonego sposobu na okiełznanie powodu rozrzuconych skarpetek, znoszonych majtek na pralce, koszuli na stole w kuchni.. dokumentów w łazience..Czy mieliście, macie podobne problemy? jak sobie z tym poradziliście? przyzwyczaić się czy walczyć? jeśli walczyć to JAKIM sposobem? :))) za rady będę BAAAAARDZO wdzięczna :)

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Mi kiedyś nerw puścił i ciupnęłam brudne skarpety przez okno. Przez tydzień miałam masakrę w domu, gdyż straszliwie się obraził (nie mówiąc o tym, że miał kilka par skarpet mniej bo wstydził się je zbierać pod blokiem). Teraz już brudnych rzeczy nie rozrzuca... tylko chowa z powrotem do swojej szafki :-) więc mam nowy problem jak znaleźć brudne szmaty wśród czystych...

***Zostaw faceta w spokoju. Przewróciło się - niech leży.

***Ja bym mu podała obiad na tej koszuli na kuchennym stole...

***To proste a działa - zaproś gości nie sprzątając tego wszystkiego - działa natychmiastowo i długoterminowo

***E tam... Jeśli facet lubi roślinki to najwyżej zacznie podlewać to, co wyrośnie na tym bałaganie

***Mój wprowadził sie do mniez okazji remontu na 2 tygodnie. Pierwszej nocy Sciągnął gacie z majtkami i skarpetkami przy łózku i zostawił takie ruloniki. Jak wstałam (a była chyba 5:00), obudziłam go i kazałam natychmiast sprzątnąć, z hasłem,że nie jest u siebie i żeby nie myślał że ja to zrobię i następnym razem znajdzie wszystko na śmietniku. Dodałam jeszcze , że nie żartuję i położyłam się spowrotem. Przez tydzień się pilnował, a potem raz zapomniał. Wstał i pyta "gdzie położyłaś moje rzeczy?" a ja na to"tam gdzie Ci obiecałam tydzien temu". Mina stulecia Panie i Panowie, oniemiał po prostu. Poszedł do kuchni i szuka w koszu. I nagle do niego dotarło, że powiedziałam na smietniku, a nie w koszu. Spojrzał tylko i powiedział "są na dole...?" Wiedział, że nie ma argumentów, więc tylko zapytał, ćzy mam jakieś stare spodnie do pożyczenia, bo nie ma w czym pójść po nowe;)

***Naprawdę nie wiem co gorsze, bałaganiarz czy pedant...Mój małż wszystko składa w kosteczkę, równiutko, garnuszki na półce pod rząd, książki według wzrostu.Skarpety brudne w osobnym pojemniku, bielizna w osobnym, broń Boże coś pomieszać. Po przyjściu z pracy przewiesza w łazience ręczniki według jakiegoś sobie znanego kodu, moje kosmetyki ustawia nazwami do przodu i też według dla mnie dziwnej kolejności. Na stole przy obiedzie przesuwa każdy przedmiot o 2-3 cm... a stoi tam malutka lampka, zegar, dzbanek z napojem i miseczka ze słodyczami. CODZIENNIE musi każdy z tych przedmiotów przesunąć choć i pół cm. Oczywiście zachowuje podział odzieży na odświętną i do pracy (łącznie ze skarpetami i majtkami). Poza tym jest w porządku :)

***Znajoma od czterdziestu lat wstaje rano z łóżka, wyjmuje z szafy i wiesza na krześle to, co ma zamiar na siebie założyć, idzie się kąpać, a jak wraca to wszystko ma z powrotem pochowane w szafie. I nie pomaga prośba ani groźba, chyba by go musiała zabić

***Ja bym chyba pogadała i zaproponowała jakieś konkretne rozwiązania organizacyjne. W sensie, kupiła np. dodatkowy pojemnik na brudne ubrania i postawiła go tam, gdzie on się rozbiera, czyli np. w sypialni albo w łazience koło prysznica, żeby możliwie ułatwić mu zadanie. W miejscach, gdzie najczęściej bałagani, przykleiła kartki: "Zdzisiu, proszę, nie zostawiaj tu swoich skarpetek, wrzuć je do czerwonego kosza, kochająca żona Kasia". Przypomnała uprzejmie. Wiem, że czasem głos więźnie w gardle i ma się ochotę bałaganiarza udusić, ale może to coś da?

***Ja tak ustawialam kuwety dla mojego krolika, zeby go nauczyc ze ma do nich sikac, bo za diabla nie dalo sie wytlumaczyc. Wydaje mi sie ze facet ma troche wiecej miejsca miedzy uszami i nie jest ono puste...

***Zbierac wszystkie ciuchy brdne do czarnego wora.Jak ciuchow zabraknie?Kazac posortowac i uprac.Reszta nalezy do wlasciciela.Jak sobie poradzi to dobrze a jak nie to juz jego problem.

***Mój facet jeszcze nie tak dawno by z tego wora ciuchy wyjął i na siebie założył. Przed sortowaniem i przed upraniem.

***Naprawdę wam się nudzi, to przecież tylko się przewietrzy i jak nowe do pracy można założyć. btw. od pralki się ubrania niszczą!

***Skuteczny jest też pies, zwłaszcza szczeniak: w jedną noc potrafi zeżreć kilka par brudnych skarpet, każdą sztukę do połowy.

***Nauczyłam się żyć z kimś i teraz nie straszne jest dla mnie wycieranie kałuży wody w łazience po wyjściu Mojego z wanny, odwieszanie mokrego ręcznika w łazience, czy odnoszenie pustych puszek po piwie do kosza :) wszystko kwestia dogadania się

***A toście się dogadali! Uff!!!!!!!!!!!

***Jak mi narzeczona posprzątała pokój, to nic nie mogłem znaleźć. Gdy szukam czegoś w bałaganie, to zawsze jest nutka ciekawości i nadziei, że pod stertą ciuchów, między książkami, pod wersalką, znajdę to, czego szukam. W przypadku porządku od razu widać, że czegoś nie ma.
Name:


Komentarze:

14.08.2008 :: 21:28 :: 195.172.55.113
elwira
rozczulający jest "podział na majtki odswiętne i majtki do pracy";jak wyglądają MęSKIE MAJTKI ODSWIęTNE??!

21.07.2008 :: 19:13 :: 83.23.99.247
bulka-z-makiem
haha, cudne :D

18.07.2008 :: 00:23 :: 83.7.238.209
Anna
"a mi się najbardziej spodobało "mój małż" :)"
spotkałam się kiedyś z określaniem męża mianem: "zrobiłam to dla mojej małżowiny" i nie wiedziałam jak się zachować, po prostu zbaraniałam :P

17.07.2008 :: 23:35 :: 83.15.252.195
siano
najodleglejszy - mi też :)

17.07.2008 :: 19:23 :: 83.1.88.2
najodleglejszy
a mi się najbardziej spodobało "mój małż" :)

17.07.2008 :: 17:35 :: 87.205.80.60
Hopka
To mnożenie koszy na brudy nic nie daje...
Jak ma załapać, to załapie szybko - kot nauczył się kuwety w jeden dzień, mąż zbierania swoich skarpet, gaci itd. nie pojął do dziś. Jaki z tego wniosek - trzeba było poprzestać na kocie! :p


17.07.2008 :: 16:31 :: 83.6.137.98
Cromell
mój pokój sprząta się sam. Kiedy porozrzucane rzeczy osiągają pewną masę krytyczną, po prostu same zsuwaja sie w otchłań. I znowu dywan widać xD

17.07.2008 :: 13:46 :: 89.151.18.27
angel666
popieram sposób z zaproszeniem gości do salonu pełnego jego brudnych skarpet;D oczywiście trzeba gościom oświadczyć do kogo owe brudy należą. jak zrobi mu się glupio, to od razu zacznie po sobie sprzątać;)

17.07.2008 :: 11:09 :: 91.176.139.242
plasterek
Ci faceci to jednak mają świętą cierpliwość. Za wyrzucenie ciuchów na śmietnik ten nieszczęśnik powinien był się przeprowadzić do innej koleżanki...