KONSTARNACJA W RESTAURACJI ŚWIECĄCEJ PUSTAKAMI
Link 08.07.2008 :: 09:04 Komentuj (7)
POST NA FORUM:
Mieliscie jakieś przygody w restauracjach, knajpach, barach? Ja ostatnio byłam w restauracji, nowo otwartej, swiecącej pustakami przeważnie. Elegancka obsługa, siedzimy sami. Dostalismy karte i zamówilismy pstrąga z frytkami (100g)-tak było w karcie za 12 zł z groszami. Ryba była wielka i ochydna, nie zjadłam nawet 1/4. Mój towarzysz zjadł troche wiecej ale również mu danie nie smakowało. Śmialismy sie że zjemy frytki za 12 zł. Po skończonej "uczcie" idziemy do kasy a kelner nam mówi - 109zł. Konstarnacja. Po chwili ja wyciągam pieniądze , ale mój towarzysz zaczyna dyskutować, że jak to, że my nie wiedzieliśmy, że w menu było 12 zł. Przyszła pani kierowniczka , mówią nam że 12 zł to za 100 gram a ryba miała 450 gram. Czyli jak, to my mielismy sobie tą rybę zważyc na talerzu, żeby wiedzieć, ile zapłacimy? A w menu nie pisało 100g-12zł a danie ma 450gr. Pani kierowniczka uznała to za błąd kelnera, który nas nie poinformawał. My zapłacilismy 500zł, resztę kosztów obiadku miał pokryć ów kelner. Czy to narmalne w dobrych knajpach, czy oni cos przkombinowali? Oczywiście więcej tam nie pójdziemy a histaria stała sie rodzinną anegdotką.
FORUM JEST ZAINTRYGOWANE:
***Świecące pustaki w restauracji to przygoda sama w sobie. Już po czymś takim musiałabym się pozwierzać na forum.
***To pewnie te radioaktywne pustaki sprowadzane z Chin. Rzeczywiście lepiej omijać tę knajpę.
***Bo w pralniach pieniedzy sie po prostu nie je! Jest nauczka na przyszlosc!
***A Ty nie grałaś przypadkiem w tej reklamie że do Czech to za darmo? podobny poziom wypowiedzi.
***Mam nadzieje ze sie nie zraziliscie, pierwszy raz w zyciu w restauracji i od razu taka afera :p
***Ja sie tylko probuje dowiedziec co Wy rozumiecie przez pojecie "restauracja" - bo nie wyobrazam sobie zebym w "restauracji" musial sie doczytywac podpisow typu "wedlug gramatury" czy dopytywac sie kelnera co dostane. Przyklad: "pizzeria" we wroclawiu (tak to sie nazywalo, serio), gdzie pizza zostala zrobiona bez sosu pomidorowego (ale zostal mi wreczony ketchup, po okazaniu niezadowolenia), a oregano stalo na stoliku - i takim suchym trzeba bylo sobie placka posypac :)
I zeby mnie mialo cale forum-humorum za to zgwalcic przy pomocy mlota pneumatycznego, to nie zgodze sie ze byla to "pizzeria". Byla to speluna szybkiej obslugi, serwujaca placki z serem.
***Tą fantazją erotyczną to mi kolega zaimponował.

