POST NA FORUM:
Mieliscie jakieś przygody w restauracjach, knajpach, barach? Ja ostatnio byłam w restauracji, nowo otwartej, swiecącej pustakami przeważnie. Elegancka obsługa, siedzimy sami. Dostalismy karte i zamówilismy pstrąga z frytkami (100g)-tak było w karcie za 12 zł z groszami. Ryba była wielka i ochydna, nie zjadłam nawet 1/4. Mój towarzysz zjadł troche wiecej ale również mu danie nie smakowało. Śmialismy sie że zjemy frytki za 12 zł. Po skończonej "uczcie" idziemy do kasy a kelner nam mówi - 109zł. Konstarnacja. Po chwili ja wyciągam pieniądze , ale mój towarzysz zaczyna dyskutować, że jak to, że my nie wiedzieliśmy, że w menu było 12 zł. Przyszła pani kierowniczka , mówią nam że 12 zł to za 100 gram a ryba miała 450 gram. Czyli jak, to my mielismy sobie tą rybę zważyc na talerzu, żeby wiedzieć, ile zapłacimy? A w menu nie pisało 100g-12zł a danie ma 450gr. Pani kierowniczka uznała to za błąd kelnera, który nas nie poinformawał. My zapłacilismy 500zł, resztę kosztów obiadku miał pokryć ów kelner. Czy to narmalne w dobrych knajpach, czy oni cos przkombinowali? Oczywiście więcej tam nie pójdziemy a histaria stała sie rodzinną anegdotką.

FORUM JEST ZAINTRYGOWANE:
***Świecące pustaki w restauracji to przygoda sama w sobie. Już po czymś takim musiałabym się pozwierzać na forum.

***To pewnie te radioaktywne pustaki sprowadzane z Chin. Rzeczywiście lepiej omijać tę knajpę.

***Bo w pralniach pieniedzy sie po prostu nie je! Jest nauczka na przyszlosc!

***A Ty nie grałaś przypadkiem w tej reklamie że do Czech to za darmo? podobny poziom wypowiedzi.

***Mam nadzieje ze sie nie zraziliscie, pierwszy raz w zyciu w restauracji i od razu taka afera :p

***Ja sie tylko probuje dowiedziec co Wy rozumiecie przez pojecie "restauracja" - bo nie wyobrazam sobie zebym w "restauracji" musial sie doczytywac podpisow typu "wedlug gramatury" czy dopytywac sie kelnera co dostane. Przyklad: "pizzeria" we wroclawiu (tak to sie nazywalo, serio), gdzie pizza zostala zrobiona bez sosu pomidorowego (ale zostal mi wreczony ketchup, po okazaniu niezadowolenia), a oregano stalo na stoliku - i takim suchym trzeba bylo sobie placka posypac :)
I zeby mnie mialo cale forum-humorum za to zgwalcic przy pomocy mlota pneumatycznego, to nie zgodze sie ze byla to "pizzeria". Byla to speluna szybkiej obslugi, serwujaca placki z serem.

***Tą fantazją erotyczną to mi kolega zaimponował.
Name:


Komentarze:

28.07.2008 :: 15:50 :: 195.117.172.186
arbuzbloom
miałam podobną sytuację wczoraj i nie było mi tak wesoło, jak mi kelner rachunek przyniósł ;)

09.07.2008 :: 17:30 :: 84.40.147.9
Sasenka
Pffff, ja myślałam, że nas pochwalisz :P

09.07.2008 :: 16:33 :: 78.25.224.90
krowaegzystencjalistka
po przeczytaniu calego bloga, stwierdzam, ze pomyslowosc Polakow jest powalajaca.

08.07.2008 :: 16:41 :: 83.6.203.26
Cromell
W dobrych knajpach normalne jest to ze kierowniczka osobiscie przeprasza i rozumiejąc klienta rozwiązuje sytuacje :P A ze kelner jest ciapowaty to juz mniej normalne :P



08.07.2008 :: 16:03 :: 83.13.122.66
eighteensecond
"konstarnacja", "histaria", "narmalne", "500zł"... Pani chyba nieźle się zdenerwowała :P

08.07.2008 :: 12:14 :: 81.168.163.53
ratunku-co-robic
Konstarnacja jest podkreślona po pierwsze, by podkreślić inspirację do tytułu, a po drugie, żeby przestrzec, że używanie trudnych słów, co do których nawet nie wiemy dokładnie, jak się je pisze, nie jest wskazane ;-)
[s.]

08.07.2008 :: 10:13 :: 81.246.107.2
plasterek
Pustaki rządzą :)
Numer z rybą jest popularny w "restauracjach", nabierają się najczęściej ludzie, którzy chcą tylko coś przekąsić (100g ryby to w końcu nie tak dużo).
Dlaczego "konstarnacja" jest wyróżniona? Bo jeśli chodzi o błąd ortograficzny, to jeszcze znalazłaby się na przykład "ochyda".