<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:syn="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><channel><title>ratunku-co-robic.ownlog.com</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com</link><description>ratunku-co-robic.ownlog.com</description><item><title>WINAMP - ZABIJA WSZYSTKIE WIRUSY! NA ŚMIERĆ!</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/winamp---zabija-wszystkie-wirusy-na-smierc,1594297,link.html</link><description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">POST NA FORUM:</span><br><span style="font-style: italic;">Ja przed hakerami i wirusami chronię swój komputer winampem i adobe reader. A czym wy zabezpieczacie swój sprzęt...?</span><br><br><span style="font-weight: bold;">FORUM RZUCA SPRAWDZONYMI METODAMI:</span><br>***Przede wszystkim wrzucam mu witaminy do stacji dyskietek. Poza tym szczepienia ochronne strzykawką w kable (zastanawiam się nad założeniem wenflonu lub wkłucia centralnego do magistrali). Oprócz tego badania okresowe przez osłuchiwanie stetoskopem i tomografia dysku twardego :)<br><br>***Zamykam pokój w którym komputer stoi na klucz <br><br>***Winrar zwalczy wszystko :D <br><br>***Na strazy mojego pc stoi ziobro do laptopa nie polecam bo usmierca laptopy <br><br>***Nakładam na niego prezerwatywę:)szczególnie jak oglądam brzydkie strony, to pomaga nie dość że komputera nie uświnię to i jeszcze wirusy i hakjerzy też nie mają szans:) <br><br>***Mój kabel przechodzi przez filtr do kawy. <br><br>***Ja codziennie łykam VIGOR - wirusy nie mają szans. <br><br>***Sklejam w photoszopie drut kolczasty i wrzucam na tapete. <br><br>***No właśnie słyszałem, że foto w szopie, to bardzo dobry program... <br><br>***Ja zabezpieczyłem komputer czymś co nazywa się windows vista. Nikt nie potrafi mi powiedzieć na ile to jest bezpieczne... Dlatego założyłem na wszelki wypadek łańcuch z kłódką na zamek szyfrowy! :) <br><br>***Tylko listwa przeciwprzepięciowa! <br><br>***Ja wyciągam kabelki na noc <br><br>***Ja stawiam figurki braci Kaczyńskich :) Wszyscy uciekają że aż się kurzy :) <br><br>***Ja obniżyłem napięcie zasilające komputer z 230 na 110V. Mniejsze zużycie energii. W procesorze spadła temperatura do minus 27 stopni. Żaden wirus tego nie przetrzyma! A, i jeszcze piwo jest zawsze zimne...<br><br>***Mam pytanie czy używasz do chłodznia Freon for Windows 2008? <br><br>***Freon jest nieekologiczny! Używam FreonFree Special Strong for Wiśta. <br><br>***Ja na swojej stronie napisalem "hakowanie grozi odrabaniem lapy" i mam spokoj. <br><br>***Trzy razy dziennie odmawiam modlitwę w intencji mojego PC-ta, po czym skrapiam go wodą święconą. Oczywiście krzyżyki na monitorze i czosnek na obudowie to standard. <br><br>***Ja chronie obudową i wiatrakami. ps mój kolega radzi kupować niebieskie płyty główne bo one same wirusy usuwają<br><br>***Ja nie chronie juz. moj kompoter ma juz 18 lat i czas zeby sie usamodzielnil w koncu. niech sobie sam radzi <br>]]></description><pubDate>Wed, 23 Jul 2008 10:25:40 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/winamp---zabija-wszystkie-wirusy-na-smierc,1594297,link.html</guid></item><item><title>PREZERWATYWA OBOWIĄZKOWYM EKWIPUNKIEM GRZYBIARZY</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/prezerwatywa-obowiazkowym-ekwipunkiem-grzybiarzy,1590101,link.html</link><description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">POST NA FORUM:</span><br><span style="font-style: italic;">Co zrobic gdy miało się kleszcza na ch***?, I została w nim jego noga :/ Pytam serio bo mam wlasnie taki problem... Jak wyjac te jego noge zeby nie napuchł mi i zeby nie zainfekowalo sie nic? Udac sie do lekarza? To wiem ale czy sam wcesniej moglbym cos z tym zrobic? Prosze o pomoc!! To nie sa zarty...</span><br><br><span style="font-weight: bold;">FORUM FACHOWO UDZIELA POMOCY:</span><br>***Trzeba wyssać jak jad węża !! <br><br>***Jak przy wzwodzie będzie przybierał kulisty kształt to możesz zacząć się martwić...<br><br>***Biegałeś jako germański oprawca po lesie? <br><br>***Zbieral grzyby<br><br>***Kurde jak bede szedl na grzyby to prezerwatewe zaloze<br><br>***A w którym miejscu dokładnie sie uczepił? może jakaś fotka? <br><br>***Lekarz tylko i wyłącznie - ja bym nie ryzykował z takimi rzeczami zbyt wiele możesz stracić<br><br>***Dostaniesz takiego nowego czornego na bateryje<br><br>***Z tego co wiem to kleszcz zagnieżdża się w miejscu gdzie dużo krwi jest...nie wiem co Ty wtedy robiłeś.<br><br>***Od dawna nie widziałem tak dobrego tematu gdzie można się pośmiać. Nie znam osoby co by miała kleszcza tam gdzie nie potrzeba<br><br>***Śmiech to zdrowie, więc może to mu pomoże <br><br>***Przy masturbacji moze wylezie...siusiek nabierze krwi i moze wyprze te nieszczesna noge<br><br>***Namawiasz go do zabawy w chwilach meki<br><br><span style="font-style: italic;">[podesłał <span style="font-weight: bold;">Maverick</span> - specjalista od problemów zdrowotnych internautów ;-))))]</span>]]></description><pubDate>Fri, 18 Jul 2008 08:14:45 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/prezerwatywa-obowiazkowym-ekwipunkiem-grzybiarzy,1590101,link.html</guid></item><item><title>MĘŻCZYŹNI, KRÓLIKI, I MIEJSCE MIĘDZY USZAMI</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/mezczyzni-kroliki-i-miejsce-miedzy-uszami,1589326,link.html</link><description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">POST NA FORUM:</span><br><span style="font-style: italic;">Witajcie..Po podjęciu kilku nieudanych prób pokonania bałagarnego charakteru mojego faceta.. ręce mi opadły..Panie, Panowie.. szukam zatem sprawdzonego sposobu na okiełznanie powodu rozrzuconych skarpetek, znoszonych majtek na pralce, koszuli na stole w kuchni.. dokumentów w łazience..Czy mieliście, macie podobne problemy? jak sobie z tym poradziliście? przyzwyczaić się czy walczyć? jeśli walczyć to JAKIM sposobem? :))) za rady będę BAAAAARDZO wdzięczna :)</span><br><br><span style="font-weight: bold;">FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:</span><br>***Mi kiedyś nerw puścił i ciupnęłam brudne skarpety przez okno. Przez tydzień miałam masakrę w domu, gdyż straszliwie się obraził (nie mówiąc o tym, że miał kilka par skarpet mniej bo wstydził się je zbierać pod blokiem). Teraz już brudnych rzeczy nie rozrzuca... tylko chowa z powrotem do swojej szafki :-) więc mam nowy problem jak znaleźć brudne szmaty wśród czystych... <br><br>***Zostaw faceta w spokoju. Przewróciło się - niech leży.<br><br>***Ja bym mu podała obiad na tej koszuli na kuchennym stole...<br><br>***To proste a działa - zaproś gości nie sprzątając tego wszystkiego - działa natychmiastowo i długoterminowo<br><br>***E tam... Jeśli facet lubi roślinki to najwyżej zacznie podlewać to, co wyrośnie na tym bałaganie <br><br>***Mój wprowadził sie do mniez okazji remontu na 2 tygodnie. Pierwszej nocy Sciągnął gacie z majtkami i skarpetkami przy łózku i zostawił takie ruloniki. Jak wstałam (a była chyba 5:00), obudziłam go i kazałam natychmiast sprzątnąć, z hasłem,że nie jest u siebie i żeby nie myślał że ja to zrobię i następnym razem znajdzie wszystko na śmietniku. Dodałam jeszcze , że nie żartuję i położyłam się spowrotem. Przez tydzień się pilnował, a potem raz zapomniał. Wstał i pyta "gdzie położyłaś moje rzeczy?" a ja na to"tam gdzie Ci obiecałam tydzien temu". Mina stulecia Panie i Panowie, oniemiał po prostu. Poszedł do kuchni i szuka w koszu. I nagle do niego dotarło, że powiedziałam na smietniku, a nie w koszu. Spojrzał tylko i powiedział "są na dole...?" Wiedział, że nie ma argumentów, więc tylko zapytał, ćzy mam jakieś stare spodnie do pożyczenia, bo nie ma w czym pójść po nowe;)<br><br>***Naprawdę nie wiem co gorsze, bałaganiarz czy pedant...Mój małż wszystko składa w kosteczkę, równiutko, garnuszki na półce pod rząd, książki według wzrostu.Skarpety brudne w osobnym pojemniku, bielizna w osobnym, broń Boże coś pomieszać. Po przyjściu z pracy przewiesza w łazience ręczniki według jakiegoś sobie znanego kodu, moje kosmetyki ustawia nazwami do przodu i też według dla mnie dziwnej kolejności. Na stole przy obiedzie przesuwa każdy przedmiot o 2-3 cm... a stoi tam malutka lampka, zegar, dzbanek z napojem i miseczka ze słodyczami. CODZIENNIE musi każdy z tych przedmiotów przesunąć choć i pół cm. Oczywiście zachowuje podział odzieży na odświętną i do pracy (łącznie ze skarpetami i majtkami). Poza tym jest w porządku :)<br><br>***Znajoma od czterdziestu lat wstaje rano z łóżka, wyjmuje z szafy i wiesza na krześle to, co ma zamiar na siebie założyć, idzie się kąpać, a jak wraca to wszystko ma z powrotem pochowane w szafie. I nie pomaga prośba ani groźba, chyba by go musiała zabić<br><br>***Ja bym chyba pogadała i zaproponowała jakieś konkretne rozwiązania organizacyjne. W sensie, kupiła np. dodatkowy pojemnik na brudne ubrania i postawiła go tam, gdzie on się rozbiera, czyli np. w sypialni albo w łazience koło prysznica, żeby możliwie ułatwić mu zadanie. W miejscach, gdzie najczęściej bałagani, przykleiła kartki: "Zdzisiu, proszę, nie zostawiaj tu swoich skarpetek, wrzuć je do czerwonego kosza, kochająca żona Kasia". Przypomnała uprzejmie. Wiem, że czasem głos więźnie w gardle i ma się ochotę bałaganiarza udusić, ale może to coś da? <br><br>***Ja tak ustawialam kuwety dla mojego krolika, zeby go nauczyc ze ma do nich sikac, bo za diabla nie dalo sie wytlumaczyc. Wydaje mi sie ze facet ma troche wiecej miejsca miedzy uszami i nie jest ono puste...<br><br>***Zbierac wszystkie ciuchy brdne do czarnego wora.Jak ciuchow zabraknie?Kazac posortowac i uprac.Reszta nalezy do wlasciciela.Jak sobie poradzi to dobrze a jak nie to juz jego problem.<br><br>***Mój facet jeszcze nie tak dawno by z tego wora ciuchy wyjął i na siebie założył. Przed sortowaniem i przed upraniem. <br><br>***Naprawdę wam się nudzi, to przecież tylko się przewietrzy i jak nowe do pracy można założyć. btw. od pralki się ubrania niszczą!<br><br>***Skuteczny jest też pies, zwłaszcza szczeniak: w jedną noc potrafi zeżreć kilka par brudnych skarpet, każdą sztukę do połowy.<br><br>***Nauczyłam się żyć z kimś i teraz nie straszne jest dla mnie wycieranie kałuży wody w łazience po wyjściu Mojego z wanny, odwieszanie mokrego ręcznika w łazience, czy odnoszenie pustych puszek po piwie do kosza :) wszystko kwestia dogadania się <br><br>***A toście się dogadali! Uff!!!!!!!!!!!<br><br>***Jak mi narzeczona posprzątała pokój, to nic nie mogłem znaleźć. Gdy szukam czegoś w bałaganie, to zawsze jest nutka ciekawości i nadziei, że pod stertą ciuchów, między książkami, pod wersalką, znajdę to, czego szukam. W przypadku porządku od razu widać, że czegoś nie ma.]]></description><pubDate>Thu, 17 Jul 2008 10:57:42 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/mezczyzni-kroliki-i-miejsce-miedzy-uszami,1589326,link.html</guid></item><item><title>NEGATYWNE SKUTKI ODKRYCIA ANTYBIOTYKÓW I SZCZEPIEŃ</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/negatywne-skutki-odkrycia-antybiotykow-i-szczepien,1589285,link.html</link><description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">POST NA FORUM:</span><br><span style="font-style: italic;">Siema, pomozcie mi mam silniczek maly na baterie z wiatraczkiem na ten wiatraczek przykleilem zapalki na superglu i jak wlaczylem silniczek klej mi prysnal w oko nie wiele ale w prawym oku czuje jak cos mnie kuje boli jak skurwysyn ;/&nbsp; co zrobic ? ale nie do lerkarza !! </span><br><br><span style="font-weight: bold;">FORUM SPRAWNIE UDZIELA PIERWSZEJ POMOCY:</span><br>***To poczekaj az ci wypłynie <br><br>***Jak nie do lekarza, to na pogotowie, tam nie ma lekarzy, zapewniam. <br><br>***Nieeeeee, tylko nie do lekarza, bo mama się dowie! i koledzy będą się śmiać! szybko bierz wodę utlenioną, albo spirytus salicylowy i lej po drugim oku (akcja - reakcja, wiesz, te sprawy). Będzie lepiej.<br><br>***Młodzież teraz jest tak głupia czy tylko udaje? Aż strach pomyśleć co by sie działo gdyby net chwilowo wyłączyli i nie mógł napisać tego postu na forum....<br><br>***Niedługo będą tematy "komu zapisać testament" albo "Urwało mi nogę przed chwilą, co robić"<br><br>***'Moja dziewczyna właśnie zaczęła rodzić, co robić?', 'mój kolega dostał ataku epilepsji, jakieś rady?' - to się nazywa selekcja naturalna, antybiotyki i szczepionki nie pozwalają już naturze zabierać idiotów na tamten świat - teraz pałeczkę przejęła głupota wraz z internetem... <br><br>***Nie zamykaj oka, bo sklei ci powieki na zawsze. <br><br><span style="font-weight: bold; font-style: italic;">[autor]</span> Ale ja moge zamykac oko i sie nie skleja <br><br>***Kolega nie chce pomocy. Chce popisać na forum o swoim oku i poczytać. <br><br>***Proste, dzieciaki teraz nie mają kumpli, to w coraz to bardziej idiotyczny sposób próbują zwracać swoją uwagę w internecie.<br><br>***Czy te forum nazywa się pcdoktor czy pclab ? bo ja już się gubię (...)<br><br>***Wyplukac skurwysyna, najlepiej acetonem<br><br>***Tja wsadzić łeb w opiłki magnezu i podpalić <br><br>***Bedzie swiecic! ^^ <br><br>***Jak Żarówka... Żarówki są puste w środku, prawda? <br><br>***Ale co nas to obchodzi? nikt cie tu nie zna, nikt cie tu nie chce znać, nie jesteśmy twoimi znajomymi/kolegami/koleżankami. nie mamy ochoty słuchać o twoich życiowych problemach, o tym co robisz, co sobie zrobiłeś. zachowaj to dla siebie i swoich znajomych, o ile jakiś masz. to jest forum, nie konfesjonał/najlepszy przyjaciel/kolega. MAMY TO WSZYSTKO GDZIES!<br><br>***Mów za siebie chamie jeden , za grosz kultury. Mnie na przykład interesowało co powie lekarz , i wiem że jeżeli mi coś takiego by się stało to wizyta u lekarza nie jest konieczna natychmiastowo.<br><br>***Wybacz, że uraziłem Twoją ciekawość do cudzego nieszczęścia, jakiekolwiek by nie było. w sumie masz rację, powinienem popierać takie inicjatywy zdebilałej młodzieży, selekcja naturalna musi się odbywać w jakiś sposób, niech będzie i taki.<br><br>***Następny temat będzie taki: "Właśnie odciąłem sobie w łokciu lewą rękę. Reszta leży na ziemi. Prawą trzymam ręcznik by nie krwawić, piszę tego posta łokciem / nosem. Pomóżcie! Nie chce iśc do lekarza!"<br><br>***Ale my to w pełni popieramy, nie trzeba ze wszystkim iść do lekarza. jakaś tam toksyczna kropelka w oku, skaleczenie zardzewiałym przedmiotem, bolesny bok przy naciskaniu i szybkim puszczaniu, żółte oczy, wysypka na podbrzuszu. to takie rzeczy, z którymi nie ma sensu iść do lekarza, bo i po co?<br><br>***Chyba już dobrze widzi, bo wstawił sobie avatar i sygnaturę. Ostatnio jak patrzyłem do tematu, to nie miał chyba. Sprawa rozwiązana. Mama nic nie wie, chłopakowi od dzisiaj musi wystarczyć jedno oko i wszyscy są szczęśliwi<br><br><span style="font-style: italic;">[podesłał <span style="font-weight: bold;">Maverick</span> - dzięki Ci jak nie wiem co!!!]</span>]]></description><pubDate>Thu, 17 Jul 2008 09:53:20 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/negatywne-skutki-odkrycia-antybiotykow-i-szczepien,1589285,link.html</guid></item><item><title>MIŁOŚĆ MACIERZYŃSKA NIE ZNA GRANIC...</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/milosc-macierzynska-nie-zna-granic,1588233,link.html</link><description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">POST NA FORUM:</span><br><span style="font-style: italic;">Może mi pomożecie. Chodzę z dziewczyną i zamierzamy się pobrać. Niestety stało się. Przespałem się z jej matką. Powiem wam, że to był pierwszy porządny seks w moim życiu. Czy powinienem sobie odpuścić córkę i zająć się matką? Córeczka niby jest fajna i chyba ją kocham ale w końcu wyszłoby szydło z worka. Nie chciałbym później gryźć się do końca życia.</span><br><br><span style="font-weight: bold;">FORUM BURZY MÓZGI:</span><br>***Spróbuj jeszcze z babcią i wtedy podejmij decyzję (polecam rzut monetą) <br><br>***A jak moneta stanie na sztorc to wybierz teścia <br><br>***Powinieneś kierować się głosem serca. <br><br>***Zostaw starą i naucz czegoś młodą <br><br>***A nie możesz z obiema kręcić? Przecież nie musisz się&nbsp; spowiadać <br><br>***Co na to Jerry Springer??? <br><br>***Chlopie nawet sie nie zastanawiaj ...masz przeciez dwie kobitki, , jedna do seksu a druga do ....do czegos tam...niewazne jestes szczesciarzem podaj mi nr tel tej starej, mlodej zreszta tez... <br><br>***Widocznie matka chciala cie sprawdzic! Milosc macierzynska ... nie zna granic!<br><br>***Bierz córkę bo młodsza ale mamuśke trzymaj w ... odwodzie jak młoda zaciąży abo cóś. <br><br>***Teraz&nbsp; wiesz&nbsp; poco są dni&nbsp; parzyste i&nbsp; nieparzyste . <br>]]></description><pubDate>Wed, 16 Jul 2008 09:17:07 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/milosc-macierzynska-nie-zna-granic,1588233,link.html</guid></item><item><title>AMANT W TYPIE JURNYCH 70-TEK</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/amant-w-typie-jurnych-70-tek,1584166,link.html</link><description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">POST NA FORUM:</span><br><span style="font-style: italic;">Ratunku! Podobam się starszym paniom! Serio! To masakryczne doświadczenie. 30letni facet, siedzę na z zona na czyimś weselu ostatnio, jest około pierwszej nad ranem i podchodzi do mnie babcia mojej żony i zaczyna przezywać, że panna młoda to istny cud, a najładniejszy na całym weselu jestem... ja (!), co potwiersziły trzy inne ciotki po 70 lat kazda! Kurde! Kiedyś mi to nie podpadało, ale juz wcześniej jakieś starsze panie na zebraniach rodzinnych lub gdzieś tam mówiły mi, że przystojny jestem. No, chyba na standardy przedwojenne, bo<br>- morda okragła, rumiana,<br>- włosy gęste i nie dające się nijak ułozyć, więc najczęsciej mam "fale Dunaju" na łbie,<br>- lekki brzuszek, czyli że panisko, powodzi mu się.<br>Załamka!</span><br><br><span style="font-weight: bold;">FORUM WYKAZUJE DALEKO POSUNIĘTĄ EMPATIĘ:</span><br>***Nie załamuj się, tylko poszukaj sobie jakiejś bardzo bogatej, po 80-tce, 3 zawałach i zaawansowanym nowotworem :)))<br><br>***Gratuluję! ;] byłoby gorzej gdybyś podobał sie tylko 10-latkom!<br><br>***Ciesz się, że mimo wszystko komuś się podobasz.<br><br>***Ty się nie przechwalaj, bo to ja mam prawdziwy problem. Też podobam się starszym paniom, prawie wyłącznie starszym paniom. Problem polega na tym, że sama jestem prawie starszą panią. I kto ma gorzej?<br><br>***Wiesz, tak naprawdę to mały problem, taka starsza babka nie będzie Cię zbyt dłuugo zaczepiać ;)<br><br>***A ja się podobam żołnierzom, takim typu rezerwista na przepustce. No i kto ma gorzej??<br><br>***Eeeee...zolnierzom na przepustce to sie wszystko podoba<br><br>***Bo to przedwojenny atawizm, rzeklbym obecny od czasow peruna i swiatowida, okragla twarz jest bardzo slowianska, soltysowe sarmackie wasy, pucate policzki i brzuszek sa symbolem wspomnianego dobrobytu...i z zdrowia, takze tego w rozumieniu wigoru seksualnego. babcie sa przerazone wnusiami chudzinkami i niekoniecznie sa to lansowane anoreksyjne wieszaki, tluszcz ma sie odkladac, wojna za pasem jest zawsze.<br><br>***Iiii tam: starszym paniom. Od lat mam szalone powodzenie u a) pijanych, b) starszych panów c) zboczeńców. Kiedy zwierzam się komuś z tego kłopotu mój mąż, który do żadnej z powyższych grup się nie zalicza, minę ma niezbyt szczęśliwą. <br>]]></description><pubDate>Fri, 11 Jul 2008 12:18:00 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/amant-w-typie-jurnych-70-tek,1584166,link.html</guid></item><item><title>WOLAŁABY Z PUDEŁECZKA, A NIE Z....</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/wolalaby-z-pudeleczka-a-nie-z,1583233,link.html</link><description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">POST NA FORUM</span><br><span style="font-style: italic;">&nbsp;Trochę się pokłóciłam z moim chłopakiem. No właśnie, chłopakiem czy już narzeczonym? O to cały spór.</span> <span style="font-style: italic;">Wczoraj baraszkowaliśmy sobie w domciu, bo moi rodzice pojechali na wakacje do Rucianego-Nidy. Uwielbiamy zabawy analne, więc było trochę lizanka pupy i tak dalej... Nagle on mówi "kochanie, a teraz pogmeraj mi ręką w Grocie Nestle" - tak żartem mówimy na odbyt. Robiliśmy tak juz nieraz (tylko nie mówicie że on jest jakimś kryptopedałem, bo wcale tak nie jest!), więc nasmarowałam dłoń i włożyłam i nagle czuję że on w środku coś ma! Chwyciłam to w palce i wyjęłam, a to złoty pierścionek! On wtedy mnie pocałował i powiedział, trochę speszony z wrażenia "to zaręczynowy". I spytał czy oryginalnie to wymyślił. No muszę powiedzieć, że byłam zaskoczona i to niemile... uważam że już przesadził Co innego zabawy w łóżku a co innego zaręczyny...wolałabym tak tradycyjnie z kwiatkami i pierścionek w pudełeczku...a nie tak z tyłka</span><br style="font-style: italic;"><span style="font-style: italic;">Obraziłam się trochę, on przeprasza i juz w sumie nie wiem... może potraktowac to bardziej na luzie? Macie podobne doświadczenia?</span><br style="font-style: italic;"><span style="font-style: italic;">Pozdrawiam, Kaśka </span><br><br><span style="font-weight: bold;">FORUM JEST Z LEKKA SKONSTERNOWANE:</span><br>***Dzięki Bogu nie mamy podobnych doświadczeń<br><br>***I tak powstał jubilersko-złotniczy termin- "brudne złoto"<br><br>***Było do tej pory żółte złoto, czerwone złoto, białe złoto... teraz nowy rodzaj- złoto brązowo- czekoladowe<br><br>***Moze u niego w rodzinie taka tradycja jest? <br><br>***A tam wolałabyś... Zamiast pierdzionka w pudełku miałaś w d**ełku, zamiast z brylantem, miałaś z kakaowym oczkiem. A podobał Ci się chociaż ten pierdzion autorko??<br><br><span style="font-weight: bold; font-style: italic;">[autorka] </span>No nie, sam pierścionek ładny. Jednocześnie misterny i delikatny, musiał kosztować ze parę stówek. Umyłam go (trochę jednak capił... ) i dziś go noszę. No cóż... trochę ochłonęłam i chyba wybaczę temu szajbusowi w sumie to przecież nic złeg nie zrobił, ale powiem mu że oświadczyny mają już być hmmmm... NORMALNE <br><br>*** No taaak - jak tradycja to tradycja - tym razem niech klęknie przy Twoich rodzicach, a Ty wtedy ze łzami w oczach wyjmiesz mu pierścionek z tyłora. Albo wiesz co?? Wepchnij mu go najgłebiej jak dasz radę Będzie zarazem nietypowo<br><br>*** Jesteście nienormalni, oboje macie nasrane w głowach. Do d**y z takimi zaręczynami.<br><br>***Urzekła mnie wasza historia...<br><br><span style="font-style: italic;">[podesłał <span style="font-weight: bold;">Troper</span> - senkju werymacz!!]</span>]]></description><pubDate>Thu, 10 Jul 2008 09:04:18 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/wolalaby-z-pudeleczka-a-nie-z,1583233,link.html</guid></item><item><title>KONSTARNACJA W RESTAURACJI ŚWIECĄCEJ PUSTAKAMI</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/konstarnacja-w-restauracji-swiecacej-pustakami,1581467,link.html</link><description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">POST NA FORUM:</span><br><span style="font-style: italic;">Mieliscie jakieś przygody w restauracjach, knajpach, barach? Ja ostatnio byłam w restauracji, nowo otwartej, <span style="font-weight: bold;">swiecącej pustakami</span> przeważnie. Elegancka obsługa, siedzimy sami. Dostalismy karte i zamówilismy pstrąga z frytkami (100g)-tak było w karcie za 12 zł z groszami. Ryba była wielka i ochydna, nie zjadłam nawet 1/4. Mój towarzysz zjadł troche wiecej ale również mu danie nie smakowało. Śmialismy sie że zjemy frytki za 12 zł. Po skończonej "uczcie" idziemy do kasy a kelner nam mówi - 109zł. <span style="font-weight: bold;">Konstarnacja.</span> Po chwili ja wyciągam pieniądze , ale mój towarzysz zaczyna dyskutować, że jak to, że my nie wiedzieliśmy, że w menu było 12 zł. Przyszła pani kierowniczka , mówią nam że 12 zł to za 100 gram a ryba miała 450 gram. Czyli jak, to my mielismy sobie tą rybę zważyc na talerzu, żeby wiedzieć, ile zapłacimy? A w menu nie pisało 100g-12zł a danie ma 450gr. Pani kierowniczka uznała to za błąd kelnera, który nas nie poinformawał. My zapłacilismy 500zł, resztę kosztów obiadku miał pokryć ów kelner. Czy to narmalne w dobrych knajpach, czy oni cos przkombinowali? Oczywiście więcej tam nie pójdziemy a histaria stała sie rodzinną anegdotką.</span><br><br style="font-weight: bold;"><span style="font-weight: bold;">FORUM JEST ZAINTRYGOWANE:</span><br>***Świecące pustaki w restauracji to przygoda sama w sobie. Już po czymś takim musiałabym się pozwierzać na forum.<br><br>***To pewnie te radioaktywne pustaki sprowadzane z Chin. Rzeczywiście lepiej omijać tę knajpę.<br><br>***Bo w pralniach pieniedzy sie po prostu nie je! Jest nauczka na przyszlosc!<br><br>***A Ty nie grałaś przypadkiem w tej reklamie że do Czech to za darmo? podobny poziom wypowiedzi.<br><br>***Mam nadzieje ze sie nie zraziliscie, pierwszy raz w zyciu w restauracji i od razu taka afera :p<br><br>***Ja sie tylko probuje dowiedziec co Wy rozumiecie przez pojecie "restauracja" - bo nie wyobrazam sobie zebym w "restauracji" musial sie doczytywac podpisow typu "wedlug gramatury" czy dopytywac sie kelnera co dostane. Przyklad: "pizzeria" we wroclawiu (tak to sie nazywalo, serio), gdzie pizza zostala zrobiona bez sosu pomidorowego (ale zostal mi wreczony ketchup, po okazaniu niezadowolenia), a oregano stalo na stoliku - i takim suchym trzeba bylo sobie placka posypac :)<br>I zeby mnie mialo cale forum-humorum za to zgwalcic przy pomocy mlota pneumatycznego, to nie zgodze sie ze byla to "pizzeria". Byla to speluna szybkiej obslugi, serwujaca placki z serem.<br><br>***Tą fantazją erotyczną to mi kolega zaimponował.]]></description><pubDate>Tue, 08 Jul 2008 09:04:21 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/konstarnacja-w-restauracji-swiecacej-pustakami,1581467,link.html</guid></item><item><title>WEGETARIANIE MORDUJĄ BURAKI ;-)</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/wegetarianie-morduja-buraki--,1579160,link.html</link><description><![CDATA[<b>POST NA FORUM:</b>
<i>WEGETARIANIE NIE UŻYWAJĄ NOŻY BO NIE JEDZĄ MIĘSA ZABIJANIE ZACZYNA SIĘ CZĘSTO OD ZWIERZĄT LEONARDO DA VINCI -WEGETARIANIN "WYRZEKŁEM SIĘ MIĘSA -PRZYJDZIE CZAS,I LUDZIE BĘDĄ PATRZEĆ NA MORDERCĘ ZWIERZĄT TAK JAK NA MORDERCĘ LUDZI."</i>

<b>FORUM WYKAZUJE DUŻĄ EMPATIĘ:</b>
***Taa, a marchew skrobiesz zębami... Ja wiem, wegetarianie nie używają noży, bo to zbyt skomplikowane narzędzie - doszli tylko do czochrania się patykiem 

***A kiedy ci wegetarianie zrezygnuja z mordowania buraków i tej marchwi. Rosliny też zyją.  

***oh ty potworze! ja wyrzeklem sie jedzenie jako, ze pozeranie biomasy czyli zywych komorek jet niemoralne i zle! to sa istoty zywe, czujace! precz z hipokrytycznym wegetarianizmem, wegetarianie=mordercy roslin!  

***ten jak zwykle swoje. Moze zakop sie juz, co ? Nie widzisz różnicy pomiędzy królikiem a marchewką ?? Marchew to jest to co uzywa twoja panienka jak znowu nie chce ci stanąć.

***A ty pewnie używasz królika jak ci stara nie chce dać. Hehe 

<i>[podesłał <b>Tripper</b> - dzięki :-))))]</i>]]></description><pubDate>Sat, 05 Jul 2008 15:45:28 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/wegetarianie-morduja-buraki--,1579160,link.html</guid></item><item><title>NIEWŁAŚCIWY MOMENT</title><link>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/niewlasciwy-moment,1578125,link.html</link><description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">POST NA FORUM:</span><br><span style="font-style: italic;">Podziwiam zdradzone żony, które potrafią na zewnątrz udawać, że wszystko ok, nie dac po sobie nic poznać, dla reszty rodziny grać doskonałą rodzinna atmosferę, ale co sie dzieje z nimi w środku?.. Ostatnio się dowiedziałam, że moja znajoma dowiedziała się o zdradzie męża... Dowiedziałam się bo mi opowiedziała o tym. Wcześniej widziałyśmy się tyle razy i nawet nie zauważyłam, że u niej cos nie tak!! Patrzyłam jak jedzą razem obiad (ona ze swoim mężem) jak wracają ze spaceru, jak snują plany na wakacje A ONA JUŻ WTEDY WIEDZIAŁA!! Jak to sie kurna robi, żeby nie strzelic takiemu w psyk, po tym jak sie usłyszało jego słowa "kocham cię" wypowiadane do innej kobiety?????!!!!!!!!!!!</span><br><br><span style="font-weight: bold;">FORUM ODPOWIADA LAKONICZNIE:</span><br>***Trudno żeby go strzelała publicznie w pysk co kwadrans, może akurat trafiłaś na moment bez strzelania?]]></description><pubDate>Fri, 04 Jul 2008 09:23:11 +0200</pubDate><guid>http://ratunku-co-robic.ownlog.com/niewlasciwy-moment,1578125,link.html</guid></item></channel></rss>
