POST NA FORUM:
Miałam przed ślubem trzech narzeczonych. Kochałam się z każdym z nich. Jednak dopiero z mężem doceniłam smak prawdziwej miłosci. Z tym ze aż do ślubu zachowalismy wstrzemięzliwość. Uznaliśmy, że nie warto rozmieniać sie na drobne. Mój mąż też miał przede mną inne kobiety. Podobno raz nawet gdy koncertował w Japonii :)) ale nie bardzo chce o tym ze mną rozmawiać. W tym związku pobłogosławionym przed ołtarzem wymazaliśmy swą niechlubną erotyczną przeszłość i potraktowalismy nasze pierwsze zbliżenie jako coś niepowtarzalnego. Teraz wiem, że warto było czekać do ślubu i nie mogłabym tego robić już z nikim. Chociaż czasem marzę o tym żeby Ambroży wziął mnie na fortepianie ale wiem że to nieodpowiedzialne.

FORUM JEST OSZOŁOMIONE:
***Bella, chyba sobie jaja robisz :D

***Mężowi się z takich myśli nieczystych nie zwierzaj, bo już nigdy nie uszanuje a i przyłożyć może.

***Belladonna, powiedz, że zgodzisz się na Chopina, może wtedy da się namówić na fortepian.
Name:


Komentarze: