MĘŻCZYŹNI, KRÓLIKI, I MIEJSCE MIĘDZY USZAMI
Link 17.07.2008 :: 10:57 Komentuj (8)
POST NA FORUM:
Witajcie..Po podjęciu kilku nieudanych prób pokonania bałagarnego charakteru mojego faceta.. ręce mi opadły..Panie, Panowie.. szukam zatem sprawdzonego sposobu na okiełznanie powodu rozrzuconych skarpetek, znoszonych majtek na pralce, koszuli na stole w kuchni.. dokumentów w łazience..Czy mieliście, macie podobne problemy? jak sobie z tym poradziliście? przyzwyczaić się czy walczyć? jeśli walczyć to JAKIM sposobem? :))) za rady będę BAAAAARDZO wdzięczna :)
FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Mi kiedyś nerw puścił i ciupnęłam brudne skarpety przez okno. Przez tydzień miałam masakrę w domu, gdyż straszliwie się obraził (nie mówiąc o tym, że miał kilka par skarpet mniej bo wstydził się je zbierać pod blokiem). Teraz już brudnych rzeczy nie rozrzuca... tylko chowa z powrotem do swojej szafki :-) więc mam nowy problem jak znaleźć brudne szmaty wśród czystych...
***Zostaw faceta w spokoju. Przewróciło się - niech leży.
***Ja bym mu podała obiad na tej koszuli na kuchennym stole...
***To proste a działa - zaproś gości nie sprzątając tego wszystkiego - działa natychmiastowo i długoterminowo
***E tam... Jeśli facet lubi roślinki to najwyżej zacznie podlewać to, co wyrośnie na tym bałaganie
***Mój wprowadził sie do mniez okazji remontu na 2 tygodnie. Pierwszej nocy Sciągnął gacie z majtkami i skarpetkami przy łózku i zostawił takie ruloniki. Jak wstałam (a była chyba 5:00), obudziłam go i kazałam natychmiast sprzątnąć, z hasłem,że nie jest u siebie i żeby nie myślał że ja to zrobię i następnym razem znajdzie wszystko na śmietniku. Dodałam jeszcze , że nie żartuję i położyłam się spowrotem. Przez tydzień się pilnował, a potem raz zapomniał. Wstał i pyta "gdzie położyłaś moje rzeczy?" a ja na to"tam gdzie Ci obiecałam tydzien temu". Mina stulecia Panie i Panowie, oniemiał po prostu. Poszedł do kuchni i szuka w koszu. I nagle do niego dotarło, że powiedziałam na smietniku, a nie w koszu. Spojrzał tylko i powiedział "są na dole...?" Wiedział, że nie ma argumentów, więc tylko zapytał, ćzy mam jakieś stare spodnie do pożyczenia, bo nie ma w czym pójść po nowe;)
***Naprawdę nie wiem co gorsze, bałaganiarz czy pedant...Mój małż wszystko składa w kosteczkę, równiutko, garnuszki na półce pod rząd, książki według wzrostu.Skarpety brudne w osobnym pojemniku, bielizna w osobnym, broń Boże coś pomieszać. Po przyjściu z pracy przewiesza w łazience ręczniki według jakiegoś sobie znanego kodu, moje kosmetyki ustawia nazwami do przodu i też według dla mnie dziwnej kolejności. Na stole przy obiedzie przesuwa każdy przedmiot o 2-3 cm... a stoi tam malutka lampka, zegar, dzbanek z napojem i miseczka ze słodyczami. CODZIENNIE musi każdy z tych przedmiotów przesunąć choć i pół cm. Oczywiście zachowuje podział odzieży na odświętną i do pracy (łącznie ze skarpetami i majtkami). Poza tym jest w porządku :)
***Znajoma od czterdziestu lat wstaje rano z łóżka, wyjmuje z szafy i wiesza na krześle to, co ma zamiar na siebie założyć, idzie się kąpać, a jak wraca to wszystko ma z powrotem pochowane w szafie. I nie pomaga prośba ani groźba, chyba by go musiała zabić
***Ja bym chyba pogadała i zaproponowała jakieś konkretne rozwiązania organizacyjne. W sensie, kupiła np. dodatkowy pojemnik na brudne ubrania i postawiła go tam, gdzie on się rozbiera, czyli np. w sypialni albo w łazience koło prysznica, żeby możliwie ułatwić mu zadanie. W miejscach, gdzie najczęściej bałagani, przykleiła kartki: "Zdzisiu, proszę, nie zostawiaj tu swoich skarpetek, wrzuć je do czerwonego kosza, kochająca żona Kasia". Przypomnała uprzejmie. Wiem, że czasem głos więźnie w gardle i ma się ochotę bałaganiarza udusić, ale może to coś da?
***Ja tak ustawialam kuwety dla mojego krolika, zeby go nauczyc ze ma do nich sikac, bo za diabla nie dalo sie wytlumaczyc. Wydaje mi sie ze facet ma troche wiecej miejsca miedzy uszami i nie jest ono puste...
***Zbierac wszystkie ciuchy brdne do czarnego wora.Jak ciuchow zabraknie?Kazac posortowac i uprac.Reszta nalezy do wlasciciela.Jak sobie poradzi to dobrze a jak nie to juz jego problem.
***Mój facet jeszcze nie tak dawno by z tego wora ciuchy wyjął i na siebie założył. Przed sortowaniem i przed upraniem.
***Naprawdę wam się nudzi, to przecież tylko się przewietrzy i jak nowe do pracy można założyć. btw. od pralki się ubrania niszczą!
***Skuteczny jest też pies, zwłaszcza szczeniak: w jedną noc potrafi zeżreć kilka par brudnych skarpet, każdą sztukę do połowy.
***Nauczyłam się żyć z kimś i teraz nie straszne jest dla mnie wycieranie kałuży wody w łazience po wyjściu Mojego z wanny, odwieszanie mokrego ręcznika w łazience, czy odnoszenie pustych puszek po piwie do kosza :) wszystko kwestia dogadania się
***A toście się dogadali! Uff!!!!!!!!!!!
***Jak mi narzeczona posprzątała pokój, to nic nie mogłem znaleźć. Gdy szukam czegoś w bałaganie, to zawsze jest nutka ciekawości i nadziei, że pod stertą ciuchów, między książkami, pod wersalką, znajdę to, czego szukam. W przypadku porządku od razu widać, że czegoś nie ma.
MIŁOŚĆ MACIERZYŃSKA NIE ZNA GRANIC...
Link 16.07.2008 :: 09:17 Komentuj (7)
POST NA FORUM:
Może mi pomożecie. Chodzę z dziewczyną i zamierzamy się pobrać. Niestety stało się. Przespałem się z jej matką. Powiem wam, że to był pierwszy porządny seks w moim życiu. Czy powinienem sobie odpuścić córkę i zająć się matką? Córeczka niby jest fajna i chyba ją kocham ale w końcu wyszłoby szydło z worka. Nie chciałbym później gryźć się do końca życia.
FORUM BURZY MÓZGI:
***Spróbuj jeszcze z babcią i wtedy podejmij decyzję (polecam rzut monetą)
***A jak moneta stanie na sztorc to wybierz teścia
***Powinieneś kierować się głosem serca.
***Zostaw starą i naucz czegoś młodą
***A nie możesz z obiema kręcić? Przecież nie musisz się spowiadać
***Co na to Jerry Springer???
***Chlopie nawet sie nie zastanawiaj ...masz przeciez dwie kobitki, , jedna do seksu a druga do ....do czegos tam...niewazne jestes szczesciarzem podaj mi nr tel tej starej, mlodej zreszta tez...
***Widocznie matka chciala cie sprawdzic! Milosc macierzynska ... nie zna granic!
***Bierz córkę bo młodsza ale mamuśke trzymaj w ... odwodzie jak młoda zaciąży abo cóś.
***Teraz wiesz poco są dni parzyste i nieparzyste .
WEGETARIANIE MORDUJĄ BURAKI ;-)
Link 05.07.2008 :: 15:45 Komentuj (8)
POST NA FORUM:
WEGETARIANIE NIE UŻYWAJĄ NOŻY BO NIE JEDZĄ MIĘSA ZABIJANIE ZACZYNA SIĘ CZĘSTO OD ZWIERZĄT LEONARDO DA VINCI -WEGETARIANIN "WYRZEKŁEM SIĘ MIĘSA -PRZYJDZIE CZAS,I LUDZIE BĘDĄ PATRZEĆ NA MORDERCĘ ZWIERZĄT TAK JAK NA MORDERCĘ LUDZI."
FORUM WYKAZUJE DUŻĄ EMPATIĘ:
***Taa, a marchew skrobiesz zębami... Ja wiem, wegetarianie nie używają noży, bo to zbyt skomplikowane narzędzie - doszli tylko do czochrania się patykiem
***A kiedy ci wegetarianie zrezygnuja z mordowania buraków i tej marchwi. Rosliny też zyją.
***oh ty potworze! ja wyrzeklem sie jedzenie jako, ze pozeranie biomasy czyli zywych komorek jet niemoralne i zle! to sa istoty zywe, czujace! precz z hipokrytycznym wegetarianizmem, wegetarianie=mordercy roslin!
***ten jak zwykle swoje. Moze zakop sie juz, co ? Nie widzisz różnicy pomiędzy królikiem a marchewką ?? Marchew to jest to co uzywa twoja panienka jak znowu nie chce ci stanąć.
***A ty pewnie używasz królika jak ci stara nie chce dać. Hehe
[podesłał Tripper - dzięki :-))))]
ŻEŃSKA CZĘŚĆ POKOLENIA 2000 BĘDZIE MIAŁA POD GÓRKĘ
Link 25.06.2008 :: 09:46 Komentuj (10)
POST NA FORUM:
Mój pięcioletni skarb poinformował mnie wczoraj, że "ma męża" - kolegę z przedszkola... Po tej nowinie poczułem, że się starzeję :) czas pędzi jak błyskawica...
Poza tym, ze serce boli, że w zyciu mojej córki pojawił się inny mężczyzna to pocieszam się, że przynajmniej imię ma po mnie (ciekawe czy to było podstawowe kryterium wyboru hehe) Cóż, trochę tez dołuje mnie, że na razie ów kawaler nie jest jeszcze w stanie zapłacić okupu za córkę (cena to jedna zgrzewka piwa od której - ze względu na ciężki charakterek mojej latorośli - dam upust w postaci dwóch puszkek piwa :D)
TATUSIOWIE SOLIDARNIE PODEJMUJĄ DYSKUSJĘ:
***Może byc rudy, piegowaty, może być gejem, amiszem lub kimkolwiek innym. NIE MOŻE być kibicem wisły
***Mam 2 córy z których starsza zaczyna przedszkole od września.Ale napewno zgrzewka piwa nie wystarczy.Jak pomyślę,ze kiedyś może przyprowadzić jakiegoś rudego w okularach to aż mnie trzęsie. Moje wypieszczone maleństwo, wychuchane ktoś ma przyjśc i wydmuchać? Niedoczekanie,jak pomyślę to już nienawidzę.
***No i to są kolejne argumenty na korzyść syna w dyskusji: "co lepsze syn czy córka" ;DDD Współczuje wam chłopaki stresów za kilkanaście lat- ja też pewnie miałbym wielki problem by nie przywitać amanta rękoczynem.
***Jak po zakonczeniu roku szkolnego odprowadzilem dziewczyne w stanie lekko pol ciezkim do domu to o malo na kopach nie wylecialem chociaz bylem nic niewinny. Tatus znalazl winnego blyskawicznie i sie mam juz tam nie pokazywac. Oczywiscie slowa dziekuje tez nie bylo :D
***Mam dwie śliczne córeczki: 3 i 7 lat i od dawna mówię im, że już szykuję dwa porządne kije, żeby odganiać absztyfikantów :)))
***A co ja mam powiedzieć. moja ma tylko 4 lata a już trzech zmieniła.
***Już trzech? No, chłopie, szykuj się, że za dwa lata zostaniesz dziadkiem ;)
***Moja córka ma prawie 7 lat. Jest typowym zodiakalnym lwem i co najbardziej mnie martwi to fakt, czy będę w stanie wpływać na jej decyzje. Już teraz widać, że będzie to trudne. Najbardziej porażająca jest myśl, że pewnego dnia stanie w progu domu wypychając przed siebie nieśmiałego pryszczatego młodzieńca z tatuażami wychodzącymi spod wypłowiałego T-shirt'a na szyję i łańcuchami dyndającymi smętnie na wbitych w nozdrza i brodawki agrafkach, i powie: "Tato, to 'Zdzisiek'. Bardzo się kochamy i zamierzamy się pobrać w ten poniedziałek, bo jestem w ciąży". Chyba kończę, bo muszę zdążyć wystrugać kij baseball'owy.
***Nie ma wystarczająco dobrych absztyfikantów dla naszych córek.Żaden nie pokona zaklętej bariery domofonu.Będą łzy to trudno nasze sterane serca to przeżyją.
PIOSENKI KOJARZĄCE SIĘ Z TWOIM SEKSEM ;-)
Link 22.06.2008 :: 15:00 Komentuj (12)
POST NA FORUM:
Jaka piosenka oddaje klimat waszego seksu z mężem, żoną, kochanką/iem, dziewczyną.... Czy zaśpiewalibyście za Lechem Janerką: Jezu jak się cieszę z tych cudownych wskrzeszeń...?
A może bardziej pasowałoby dramatyczne: Bądź jak kamień, stój, wytrzymaj...?
Czy też zaczerpnęlibyście tekst z piosenki: Nie bądź taki szybki Bill?
A czy ktoś z was zaśpiewałby z Czerwonymi Gitarami: Jest taki dzień, tylko jeden, raz do roku....?
Podzielcie się swoimi najskrytszymi odczuciami :)))
FORUM SIĘ DZIELI:
***miala baba koguta, koguta......
***Jozin z Bazin
***"przewróciło się, niech leży" :-)
***"...banananowy jest, Kochanie, kondom moj..."
***"Wstań, powiedz nie jesteś sam"
ewentualnie Marsz Żałobny... ;]
***Co ja robię tu... Co ty tutaj robisz...
***bara bara bara riki tiki tak, jeśli masz ochotę daj mi jakiś znak
***i jeszcze jeden, i jeszcze raz......
[podesłał najodleglejszy - dzięki :-))))]
PĘPOWINA, LODY i MĘSKIE SKARPETKI
Link 09.06.2008 :: 10:01 Komentuj (7)
POST NA FORUM:
Mój prawie 40-letni facet został z okazji Dnia Dziecka zaproszony przez swoich rodziców na lody. Nie był to żaden żart - oni zwyczajnie postanowili obchodzić z nim dzień dziecka. Dostał od nich książkę z odpowiednią dedykacją i skarpetki. Co o tym sądzicie? On jest nienormalny, czy w tym wieku faceci po prostu tak mają? On jak najbardziej poważnie przyjął ich zaproszenie. Zastanawiam się czy jest szansa na normalne życie z takim facetem. Co o tym sądzicie? Spotkał się ktoś już z takim dziwnym zachowaniem?
FORUM ZASTANAWIA SIĘ GŁĘBOKO:
***U nas w warszawie przywozimy od rodzicow tylko tuszonki i kompoty, bo wyjsc razem to obciach
***Ło matko, co za dziwy! Dorosły facet jest dzieckiem swoich rodziców! Dorosły facet lubi lody! Dorosły facet lubi gdzieś wyjść z rodziną! Co to za dziwne i straszne rzeczy! Aż mi się wierzyć nie chce.
***A co mial mu ojciec z matka zafundowac-odwiedziny burdelu, zwiedzanie torunia(radio ma,ryja), albo ojczyzny myszki mycki?
***Myślę, że jesteś zazdrosna, że od swoich nic nie dostałaś.
***Ale ty jakaś dziwna jesteś, zamiast się z facetem serdecznie uściskać z okazji dnia dziecka...
***A czemu on w wieku 40 lat nie ma jeszcze swoich dzieci? Czemu nie zostałaś zaproszona razem z nim? Czemu on nawet bez zaproszenia - jako oczywistą oczyistosć nie zabrał Cię ze sobą? Dziewczyno, uciekaj szybko póki możesz i nie trać na niego czasu
***Może dlatego, że nie chce, by ich matka zabraniała im chodzić z dziadkami na lody...
***Czy pójście gdzieś z rodzicami to już pępowina?? a może w wieku 30 lat powinno się rytualnie spalić numer do matki, na znak nowego samodzielnego życia. a rodziców widywać tylko kiedy dzieci przyjdą popilnować.
***Ja mam takiego kumpla w pracy co codziennie 15.15 zabiera się do domu do mamy na obiad (prawie 40 dychy) nie ma szans żeby cos mu wypadło innego codziennie 15.15 w smochóe na obiad do mamy, w niedzielę zawsze z mamą na zakupy, mieszka oczywiście oddzielnie - kawaler co nie dziwi.
***Bo lepiej by było, gdyby jeździł do pubu, po obiadku walił setę, a na koniec zgłaszał się do agencji towarzyskiej...
I jeszcze ponad 200 postów TUTAJ
SEKS TO ZUO A PRZED ŚLUBEM JESZCZE WIĘKSZE!
Link 05.06.2008 :: 13:30 Komentuj (37)
POST NA FORUM:
halo... od dluzszego czasu nurtuje mnie takie pytanie, a mianowicie: czy ktos z was odwazyl sie uprawiac sex przed slubem? mozecie przyznac sie do tego anonimowo, nikt nikogo nie zna..
FORUM SIĘ ZWIERZA:
***to niemoralne, zawsze się hajtam przed numerkiem
***Nie...! ja z moim chłopakiem spedzamy wieczory na modlitwie różańcowej. Nie myslimy nawet robic tych rzeczy przed przyjęciem sakramentu małżeństwa. Nasza bliskośc jest w sercach, trzymamy się za ręce, patrzymy sobie w oczy i wiemy że po ślubie dopiero będziemy jednością!
***No dobra..... przyznam się. Z chłopakiem jeszcze nie, ale nie mogę sie powstrzymac i robie to z kabaczkiem
[autorka] az trzy o cholera... nie sadzilam. gratuluje ze macie tyle odwagi... zeby sie przyznac do tak ciezkiego grzechu... a czy ktos sie calowal z jezyczkiem?
***A CZYLOWANIE SIE Z JEZYCZKIEM JEST GRZECHEM WEDLUG CIEBIE? A JAK PRZED SLUBEM Z MEZEM KOCHAL SIE ANALNIE TO TEZ?!
***Nie i jeszcze raz nie!!!! Jak śmiesz wogóle na naszym porządnym katolickim forum zadawać takie pytania??? Nikt napewno tu nie wyprawia takich zboczeństw, sex jest możliwy TYLKO I WYŁĄCZNIE po ślubie i to też nie za często!
[autorka] calowanie z jezyczkiem ( namietne wyuzdane) jest grzechem. sex analny TO NAWET PO SLUBIE STRASZNY GRZECH bog nie stoworzyl tej dziurki do takich rzeczy, ale o to nawet was nie pytalam przeciez chyba nikt z was.... nie to niemozliwe.
***Oczywiście że to straszny grzech!
[autorka] to dobrze, ze sie rozumiemy. mam jeszcze jedna prosbe, apel do was:
dziewczyny!!!! nie usuwajcie w zadnym wypadku wlosow lonowych !!!!!
to nadmierne dbanie o siebie zreszta bog stworzyl je po to zeby kochac sie z nimi!!! to rowniez duzy grzech !!!
***jestem calkowicie i permanentnie wydepilowana...jesssu do piekla pojde!
[podesłała rossis - dzięki :-))))]
JAK PODERWAĆ LICEALISTKĘ??
Link 02.06.2008 :: 16:14 Komentuj (11)
POST NA FORUM:
byłem dziś w okolicach ogólniaka w chwili gdy skończyły się lekcje i uczennice wychodziły do domu. Co za towary! Szczeka opada, oczy z orbit wychodzą. Mniam :-) Normalnie aż miałem ochotę podejść i zaraz sie żenić :D No ale takbezpośrednio to chyba bym ją spłoszył. dlatego pytam jak starszy pan może wyrwać licealistkę? Czy w ogóle powinienem mieć nadzieje czy może moje szanse są takie jak na 6 w totolotka?
FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***podchodzisz chwiejnym krokiem łapiąc sie za serce i mówisz słabym głosem: dziewczynki pomóżcie schorowanemu człowiekowi do domu dojść - a w domu to już wiesz co robić :DDD
[autor] A wiesz że może masz racje. jedna chyba ze się zorientowała jak piorunujące wrażenie na mnie zrobiła. Akurat się złożyło że szliśmy w tym samym kierunku. To raz nie chciała mnie wyprzedzić choć szedłem wolno, a potem to skręciła w inną przecznicę by przy kolejnym rogu znowu wyjść tuz przede mną ( jak skręciła w przecznice to przyśpieszyłem kroku i dlatego znalazła sie zaledwie kilka metrów z przodu)
A ten pomysl ze schorowanym człowiekiem to i tak nie wypali.
Primo. Spojrzą na mnie i nie uwierzą że coś mi jest. secundo. Nawet jak uwierzą to prędzej wezwą karetkę niz mnie odprowadzą. Tercjo. Nawet jakby jakimś cudem mnie odprowadziły to co mi to da poza możliwościa spacerku z fajna dupcią?
***jak z wilgotnej gleby to za włosy da radę
***Może w takim razie podryw na wypadającą szczękę? ;-P
***Ty się nie zastanawiaj, jak wyrwać licealistkę, tylko co Ty zrobisz biedaku, jak ona da się wyrwać??? ;D
[autor] zrobię wszytko do czego zdołam ja namówić, na co sie zgodzi, co ja dam radę wykonać, a ona znieść.
***czyli moówiąc krótko postawisz jej watę cukrową :D
[PS Przepraszamy za tak rzadkie wpisy ale ostatnio Sasenka ma mnóstwo pracy, a Asiaczek nauki, jak to przed sesją. Prosimy was o cierpliwość]
WYPRÓBOWANE SPOSOBY NA SAMOBÓJSTWO
Link 03.05.2008 :: 08:15 Komentuj (1)
POST NA FORUM:
Wypróbowane sposoby na udane samobójstwo. wdzięczny będę za rady osób, którym się udało
FORUM RADZI:
***Jako doświadczony samobójca nie mogę czytać tych wszystkich amatorskich porad. Samobójstwo jest z definicji aktem jednorazowym, o tym jak kończą się próby tzw. samobójstwa rozłożonego w czasie sami pisaliście. A róznego rodzaju choroby chroniczne, upośledzenia lub inwalidztwa w żadnym przypadku nie mogą być traktowane jako namiastka sukcesu. One są PORAŻKĄ bo zwiekszają jeszcze uciążliwosci i tak wystarczająco beznadziejnego życia. Wie o tym kazdy palacz bez płuca, alkoholik z połową żoładka czy kaskader bez nóg.
Co jest kluczem do sukcesu? PSYCHIKA. Samobójcy potrzebują dokładnie tego samego wsparcia jak anonimowi alkoholicy , narkomani czy inni nałogowcy. Bo podobnie jak im na przeszkodzie do wyzwolenia staje własnie psychika z całym pokrętnym systemem wypierania, usprawiedliwień i urojeń.
Wiem o czym pisze, bo ilez to już razy odcinałem sznur od żelazka, ileż razy trzymałem w rece kurek od gazu, ileż to razy napełniałem wannę ciepłą wodą. I co? I nic. Zawsze przypominałem sobie o czymś szalenie ważnym. Że trzeba jeszcze śmieci wurzucić, że światło w dużym pokoju nie wyłączone, że dzisiaj ostatni odcinek mojego ulubionego serialu (którego tak naprawde nigdy nie oglądałem). A potem szło jak zwykle, że jestem głodny, że trzeba zrobić zakupu, iść na randkę z
jakąś dziewczyną no i że jutro trzeba oddac ten ważny projekt w pracy. I tak dzień w dzień. Wciąż żyje.
Dlatego tak ważne jest wsparcie psychiczne. I te codzienne na mityngach anonimowych samobójców jak i te decydujące. Wazne by w tym ostatecznym momencie był z nami ktoś kto nas wesprze, podtrzyma w naszym nieodwołalnym postanowieniu. Nawet jeśli będzie to jedynie wsparcie wirtulane, przez telefon czy życzliwy e-mail. Szansa na to, że znowu przypomnimy sobie o imieninach cioci będzie zdecydowanie mniejsza.
Powodzenia
***Poprosić kogoś o przywiązanie nas do krzesła i włączenie na 36 godzin piosenek Gosi Andrzejewicz, Kelly Family/ albo telewizora, w którym 36 godzin pod rząd leci "Klan", "Złotopolscy", transmisje obrad Sejmu RP...,Skuteczne, ale ma jedną zasadniczą wadę- schodzisz z tego świata w męczarniach...
[nasz czytelnik, najodleglejszy ;-)] No to może śmiertelny orgazm?
***Nie podpowiem nic konkretnego ale codzienna lektura Gazety Wyborczej (szczególnie za rządów PIS) z pewnością pobudzi inwencję w tym zakresie.
***duzo ostrego seksu bez gumek (czarnoskorzy partnerzy wyzej punktowani)
***Gospodarz wątku, pan De Monium poprosił mnie o wygłoszenie prelekcji na temat, do którego co z ubolewaniem stwierdzam większość samobójców podchodzi (pół biedy) z nonszalancją lub (co gorsza) z ekstrawagancją. Rozumiem, że większość z Was cieszy się Odejściem ale pamiętajcie, że ciało zostawiacie swoim bliskim. Róbcie to więc godnie!
Naczelna zasada: Umiar czyli jak najmniej i jak najprościej, co w stroju samobójczym oznacza 3 po 3.
Strój zasadniczy zaczynając od dołu:
1) Obuwie- brak. To ze względów symbolicznych bo jak wiadomo nikt jeszcze porządnie nie umarł w butach, same skarpetki odpadają ze względów estetycznych.
2) Dół - gatki+kalasony w maskującym kolorze brązu- tu decydują oczywiste względy praktyczne- nigdy nie wiadomo jakie niespodzianki w TYM momencie zafunduje wam fizjologia. Z tychże względów panie muszą zapomnieć o stringach.
3) Góra: zwykły T-shirt, koniecznie z długimi rękawami, czarny z napisem Zorro lub biały z napisem Orroz. Eksperymenty z napisami wskazane tylko dla doświadczonych (broń boże 666 czy U2) To symbol dychotomii śmierci i życia.
KONIEC. a gdzie frak, dpodnie, czarna suknia? Nic z tych rzeczy!
macie wyglądać dostojnie, przejmująco ale w żadnym bądź razie elegancko! Jesteście straceńcami a nie zwykłymi umarlakami.
Teraz dodatki. Wciąż Obowiązuje zasada naczelna. Konieczny będzie
1) Zegarek naturalnie w kolorze czerni chociaz ja uważam że chromowana stal wygląda równie przejmująco. Obowiązkowo tradycjny. Cyferblat gładki, bez ornamentów. Wskazówki (tylko dwie!) zatrzymane na jednoczesnie na cyfrze 12. Dla topielców koniecznie wodoszczelny.
2) Okulary- oczywiście mocno ciemne, oprawki kompnujące się z kopertą zegarka. Niech wam tylko radość Odejścia nie podpowie różu czy innych jaskrawych kolorów. To zrujnuje całkowiecie efekt końcowy!
3) Nakrycie głowy. Tu wreszcie pole do zademonstrowania swojej indywidualności. Cały strój to deklaracja przynależnosci do elitarnej grupy, wasza czapka to emanacja ososbowości samobójcy. Kolorystyka dowolna, dla tradycjonalistów: brąz, czerń czy biel komponująca się z całością. Dla inych kontrastujace z nią ciepłe pastele lub agresywne kolory tęczy. Ale! I tutaj obowiązuje pewne zasady. Czapka to koiecznie bejsobolówka- wyraz noszalancji z jaką idziecie na spotkanie z losem. A na czole koniecznie demoniczny symbol: może być sowiecka gwiazda, ikona che guevarry, czy logo TVN24 jako podkreślenie waszego opętania przez demony.
Powodzenia!
Georgio Armani
***narazić się komuś z bronią?
[autor] Niniejszym ogłaszam przetarg nieograniczony na przeprowadzenie następujących prelekcji:
1) geograficznej czyli gdzie się najlepiej zabić
2) artystycznej czyli jak się zabić estetycznie i z finezją
3) statystycznej czyli o najskuteczniejszych metodach samobójstwa
4) prawnej czyli jak jak się zabić opłacalnie
5) muzycznej czyli przy jakiej muzyce się zabijać
6) pogrzebowej czyli o ładnej oprawie ceremonii pożegnania
oferty proszę skłądać w nieniszym wątku, zostaną poddane ocenie wieloosobowego żyrii. Zwycięzcy dostaną w nagrodę bardzo estetyczne pętelki wykonane z liany palm kokosowych oraz bejsbolóki z logo GW.
JESTEM PRAWICZKIEM - PRZEGRAŁEM ŻYCIE...
Link 30.04.2008 :: 08:28 Komentuj (7)
POST NA FORUM:
Jestem prawiczkiem, mam 21 lat. Nigdy nawet nie trzymałem dziewczyny za rękę i nigdy się nie całowałem a wszystko to że jestem małomówny, nieśmiały i niezbyt przystojny. Przegrałem życie. Jak myślicie czy skoro nie mam szans na seks z żadną dziewczyną to powinienem udać się do prostytutki?
FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***siur że oczywiście !!!
***Najpierw sprawdź,czy urosły ci włosy między palcami.
***Koniecznie, bez tego się nie przełamiesz
***..leć czym prędzej chlopaku, jeżeli nie zrobisz tego do 22 lat to Ci uschnie i juz nigdy tego nie zrobisz!!!
***idź do seminarium :) tam będziesz miał się dobrze...
***ZACZNIJ SZUKAC CHLOPAKA :)
[podesłał Werter - dzięki :-))))]
DOBRO WSPÓLNE, CZYLI ŻYCIE NA STANCJI
Link 18.04.2008 :: 10:48 Komentuj (5)
POST NA FORUM:
Kiedy szukałam współlokatorki, wyraźnie prosiłam o "spokojną". Spokojnie było przez pierwszy miesiąc. Nie, żeby robiła jakieś dzikie imprezy. Jest całkiem sympatyczna, można pogadać, sprząta po sobie. Są dwa: ale. Po pierwsze: podbiera mi moje kosmetyki. Po drugie: całe tabuny ludzi przewijają się przez nasze mieszkanie. I to nie w normalnych popołudniowych godzinach, ale właśnie: przyłażą o północy, siedzą do czwartej nad ranem, wcale nie zachowują się cicho, słuchają głośno muzyki, rechoczą się na całe mieszkanie. Poza tym szlag mnie trafia, gdy jej chłopak łazi po mieszkaniu tupiąc tymi kopytami o ziemię, sąsiadów na dole szlag musi trafiać. Żadne prośby i groźby nie działają, mimo że wielokrotnie prosiłam, żeby nie zapraszała gości w godzinach nocnych, a jeśli już przyłażą, niech będą cicho. Cóż, dlaczego ja się nie wyprowadzę? Bo ja znalazłam mieszkanie - to raz. To ja mam dobre relacje z właścicielką - to dwa. Bo podoba mi się widok za oknem i dojazd na uczelnię. Jak ją zachęcić do wyprowadzki? Mogę zacząć łazić z papierochem po całym mieszkaniu, gdyż wiem, że ona jest osobą niepalącą na przykład. Nie mogę powiedzieć po prostu: "Kobito, weź się wyprowadź". Czy mogę?
FORUM WYRAŻA DALEKO POSUNIĘTĄ EMPATIĘ:
***Masz taka wspaniala kolezanke, chlopakow ci do domu przyprowadza, zamiast korzystac i jej dziekowac, to ty sie jej pozbywasz. Czy ty napewno slusznie postepujesz?
***Tak, bo oni mi się nie podobają. Sąsiad z bloku naprzeciwko mi się podoba.
***No to ta twoja kolezanka rzeczywiscie zadobra nie jest, skoro przyprowadza tylko takich chlopakow ktorzy sie tobie nie podobaja. Postaw jej ultimatum. Albo ladni chlopcy tylko, albo zadnych.
***Przestań się myć i zacznij symulować chorobę psychiczną. Sama się wyprowadzi. Możesz też opowiedziec jej o swojej fascynacji ciemnością i zmarłymi. Efekt powinien być j.w.
***Przeciez to proste jak konstrukcja cepa. Dziewoja zwyczajnie stara sie Ciebie wykurzyc z mieszkania. Pewnie uciazliwa jestes.
JAK SIĘ POZBYĆ KLESZCZA
Link 12.04.2008 :: 21:39 Komentuj (8)
POST NA FORUM:
jak sie pozbyc kleszcza? ...czyli co zrobić żeby facet,który miał zostać na 2-3 noce a mieszka juz pół roku wyprowadził się? Jasne postawienie sprawy niestety nie działa-próbowałam wielokrotnie.
Help!Wszystkie sugestie mile widziane:)
FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Podczas jego nieobecności spakuj go, zostaw walizki u sąsiadów, zmień zamki i wyjedź na kilka dni.
***odstawic go od piersi?
***Sposobem ludowym: polej olejem, a potem wykręcaj mu główkę...
***No co Ty, wtedy tym bardziej zostanie;PPP
***No, ale taki z odkręconą główką powinien być mniej męczący...
***może na Violettę Villas: wielogodzinne modlitwy, jakieś DVD z mszami czy chórami kościelnymi, w przypadku desperacji biczowanie różańcem (jego oczywiście), bo hordy bezpańskich psów to się chyba nie zdecydujesz do domu wpuścic
***Z biczowaniem też bym uważała, bo może mu się spodoba;p
***Trzeba wynająć kolegę o posturze Pudziana i wprowadzić go do domu jako nowego faceta. Niech zepsuje ulubione urządzenie kleszcza (mp3, golarkę - cokolwiek), poużywa jego kosmetyków, wyrzuci parę ciuchów („Myślałem, kurde, że to stara ściera do podłogi...”). Powinno pomóc. Jest co prawda ryzyko, że się zakumplują, ale raczej powinno pomóc. Szybszy sposób - niech masywny wejdzie i od progu powie: Ja tu tera bede mieszkać. Wyp...!”
[autorka] Dziękuję wszystkim za rady-przydały się. POZBYŁAM SIĘ KLESZCZA:)
[podesłał Kuba - dzięki :-)))))]
ŻEŃSKIE HORMONY W PIWIE
Link 12.04.2008 :: 21:31 Komentuj (0)
POST NA FORUM:
Podobno w piwie są żeńskie hormony. Po paru kuflach człowiek plecie trzy po trzy i marnie prowadzi samochód!
FORUM COŚ O TYM WIE:
***dostaje okres, goli nogi i marudzi...
***taak? a ja słyszałam, ze meskie hormony... i ze jak kobieta nadużywa piwa to jej rosną wąsy :P
***Tam są hormony ciążowe. I to jest prawda.
***Rośnie brzuch jak w ciąży i rosną długie włosy.
***a w pomidorach koński mocz
***Są tam żeńskie hormony od których rośnie biust.
[podesłał Werter - dzięki :-)))))]
ODZYWKI LEKARZY
Link 01.04.2008 :: 10:30 Komentuj (13)
POST NA FORUM:
2 dni temu, szpital akademii medycznej w mieście X, lekarz zakłada gips dziewczynce. Dziecko cicho szlocha, a lekarz na to: "nie rycz, bo się odwodnisz"
FORUM CHĘTNIE SIĘ ZWIERZA:
***Pogotowie, chirurgia, leżę roztrzęsiona na stole, lekarz do mnie: co, tacy straszni jesteśmy? dobrze że mamy maski na twarzach..
***Koleżanka pokazuje lekarzowi dyndającą na nodze narośl wielkości orzecha włoskiego, a lekarz z entuzjazmem: - o! jaki ładny rak!
***ginekolog mój po wstepnym wywiadzie lekarskim - "no to teraz wjeżdżamy na kanał i zaglądamy pod maske"
***mój mąz jest chory na żółtaczke typu C a na lek(dofinansowanie z NFZ) czeka sie bardzo dlugo czasem latami bo jest bardzo drogi. na pyranie mojego meza kiedy mozna przewidywac ze on dostanie ten lek lekarz mu odpowiedzial:"uuuuuuuuu pan jeszcze jest mlody niech pan pozwoli wirusowi sie zaprzyjaznic z panem a jak juz bedzie sie czul jak u siebie i zdrowie sie panu pogorszy to my go za kilka lat zajdziemy od tylu...." - ordynator oddzialu zakaźnego...
***Leżę na badaniu, ginokolog ogląda sobie na ekranie moje bebechy. I milczy. Uśmiecha się do siebie. Czuję, że mi krew odpływa z twarzy. Panie doktorze, czy ja jestem w ciąży? pytam przerażona nie na żarty. Ach nie - odpowiada ginokolog z roztargnieniem i dalej się uśmiecha. Co mi jest? - pytam zmartwiała. Przepraszam panią - zreflektował się doktorek - ale nie mogłem się oprzeć. Takich pięknych jajników nie widziałem, jak żyję.
***Napalony pieknymi odzywkami roznych masci lekarzy spiesze dodac jeden casus regionalny, z Bialegostoku. W szpitalu, obok, lezal w lozku mily staruszek ze wsi, ktory nie do konca byl oblatany w niuansach ezoterycznego jezyka polskiego. Podczas rannego obchodu pacjentow najwyzszy ranga doktor z calej grupy pyta staruszka: Gazy byly? Co takiego panie doktorze? Odpowiada staruszek. No, wie pan... gazy! Powtorzyl lekarz. I, gdy po oczach staruszka bylo widac, ze dalej nie do konca pojmuje, doktor ciut poirytowany: - Pierdziales stary koniu?
***Przed przyjęciem na ginekologię przeprowadzają z nami "taśmowo" wywiad i badanie. Lekarz pyta mnie (38 lat, mężatka); - Stosunek był?! Podejmuję jego ton; - Dzisiaj nie!
***Szpitalny oddzial ratunkowy. Ja tam trafilem tylko ze zlamaniem wiec kazali czekac na krzeselku i taka sytuacje udalo mi sie podsluchac:
Pielegniarka podnosi sluchawke chwile gada, odklada i do drugiej pielegniarki:
-Marek z Karetki dzwonil. Udar nam wiozą.
-Udar? To ja lepiej zadzwonie po doktora XXX
Podnosi sluchawke i mowi:
-Doktorze. Zaraz udar do nas przyjedzie.
W miedzyczasie zajezdza karetka z pacjentem i ratownicy go wwyoza na oddzial. Chwile potem wchodzi doktor, rozglada sie po sali i pyta:
-Gdzie ten udar?
Pielegniarka do ratownika:
-Marek, w ktorej sali zostawiliście udar?
Taaaa...
***Po calonocnej obserwacji - 42 st goraczki, maksymalne odwodnienie, zawroty glowy, po przeprowadzeniu wszelkich badan. przyszla do mnie rano pani doktor z diagnoza: wie pani co... pani jest dziwna
***Podczas porodu mojej Żony lekarz do mnie:
- Panie kolego, znajdź mi pan stetoskop, bo gdzieś go wcięło w tym burdelu,
Zaraz potem:
- Panie kolego, zmierz pan żonie tętno i chodź pan tutaj, zaczynamy.
Zaprzyjaźniony lekarz na pytanie, co mi dolega:
- No zacząłeś się starzeć.
Wieczorny telefon do tego samego lekarza, pytam czy mógłbym wpaść po receptę do niego do domu. Odpowiedź:
- Jasne, ale szybko i bez samochodu, bo właśnie otwieram flaszkę.
***Laryngolog do pacjentki : prosze sie położyć, dmuchnę panią (chodziło o przedmuchanie trąbki Eustachiusza). facet w ogóle nie zajarzył co powiedział
***Wizyta u ginekologa, ósmy miesiąc ciąży. Po badaniu mój nienasycony małż pyta:
- Panie doktorze, czy my jeszcze możemy...
Na to lekarz:
- My tak, ale pan z żoną to już raczej nie...
Po drugiej cesarce:
- Mąż się ucieszy, ciągle jest pani dziewicą!
***Pediatra na obchodzie patrząc na moje nowonarodzone dziecko, które leżałało z wenflonem wbitym w główkę " O teletubisia pani urodziła":)
***Moja siostra x lat temu poszla do gina, rozebrala sie i siadla na ten jego magiczny fotel. Podchodzi pan doktor spojrzal, rozjasnil sie jak sloneczko i powiedzial "ojejku jak tu ladnie".
***Wizyta kontrolna u chirurga (złamany palec):
-A prochy juz przepisałem?
-Prochy?Dla mne?-pytam
-No dla Pani na zrost kości,wapno i takie tam pierdoły...no chyba ,że potrzebuje Pani trutkę na męża to coś pomyślimy!
SOLAROWYCH PROBLEMÓW CIĄG DALSZY
Link 29.03.2008 :: 17:26 Komentuj (4)
czyli dalszy ciąg wątku NA SOLAR Z SZABLONEM
POST NA FORUM:
A wiec wczoraj zmuszony bylem drugi raz isc na solara. w kolo skora lekko brazowa. Natomiast jesli chodzi o kwardrat to wczesniej mialem kwardrt blady a teraz mam kwadrat czerwony:( czyli dalej basen odpada. Miejmy nadzieje ze zbrazowieje i jeszcze jedna sesja i nie bedzie widoczny. Tylko jedno pytanie: czy po trzech sesjach solara na ktore zmuszony bylem isc nie bede wygladal jak solarman?
FORUM PONOWNIE RZUCA SIĘ Z BEZINTERESOWNĄ POMOCĄ:
***Tego nie wiem, ale bardziej mi podpadasz na zakupmana firmy Solar. Co raczej ci się chwali!
[autor] chodzi o firma ciuchowa? to na ciuchach sie niestety nie znam
***Ojej! Szkoda. No to dokształcać sie w powyższym temacie. Opalenizna to nie
wszystko, Szanowny Najwspanialszy Onie
[autor] ale ja sie nie chcialem opalic tylkolekko przybrazowic. a ciuchy wybieram wg wygladu i jakosci i to mi wystarcza.
***Dobrze, dobrze, nie czepiam się...i tak lubię twoje problemy z kwadracikiem ...uśmiech!
***co za kwadrat?
[autor] tzn prostokat. dlugo by opowiadac
***oj powiedz to interesujące
***jaki kwadrat? ja też chcę wiedzieć...
[autor] juz pisalem ze nie kwadrat a prostokat! Nie powinno to budzic az takiej ciekawosci u was.
***jak niepowinno! wiesz to niecodzienne
***Kwadrat to też prostokąt. Oj, powiedz tak mniej więcej, gdzie go masz? Ja nie będę sobie robić jaj, doradzę ;)
***Biegiem na "Ratunku, co robić?" :D
[jesteśmy sławne ;-)]
[autor] dlaczego biegiem?
***Żeby szybciej cała Polska dowiedziała się o nowej części Twoich przygód z solarem :D
***A nie prościej było od razu wykupić sobie drugą solar sesję i położyć się w ubraniu z wyciętym prostokątem w strategicznym miejscu ;D
***albo wysmarować się kremem z wysokim filtrem orócz tego prostokąta :DDD
[autor] jakas masc na nikanie prostokatow?
***Farbą se pomaluj.
[podesłała Mini - dzięki :-)))]
STUDENCI - NAJWIĘKSZE NIEROBY!
Link 16.03.2008 :: 18:03 Komentuj (4)
POST NA FORUM:
[Wiesława] studenci-największe nieroby!
Tylko chleją i demoralizują sie w akademikach.Kopulują jak króliki.Myślałby ktos że to inteligencja.Czy widział ktoś duże grupy na mszach niedzielnych? Nie! Bo odsypiają imprezy!
FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Ależ Wiesławo! Co tak ostro! Złość piękności szkodzi
***Może jej już nie zaszkodzi
***no to jaki problem iść na studia??
***hehe też chciałoby się wspólnie pokopulować?
***Zapomniałaś dodać, że jeszcze siedzą przed internetem...
[Romeo] JEEE! To jest życie! szkoda, że już jestem na 5 roku :( Ale może zacznę jeszcze raz od początku, na jakiejś socjologii czy innej filologii, gdzie jest pełno napalonych lasek do kopulowania z nimi?! :) Ach.. życie :)))
***te romeo obyś miał kiedyś córkę-studentkę, hehe
***a ja uwazam ze osoby ktore potrafia sie dobrze bawic tzn isc na imprezke albo napic sie w dobrym towarzystwie czy zapalic od czasu do czasu fajeczke pokoju to elita intelektualna.. oczywiscie bez kopulantów bo to degeneruchy
***a tam od razu degeneruchy! na kiedy to odkladac - za 50lat??
***a po co w ogole w tym kierunku ? mozna przeciez zyc jak czlowiek a nie jak zwierz!
***można... ale po co?
***To prawda, to banda nierobów-za robotę się weźcie!!! Tylko chlają od pon. do czw. a potem jadą do mamusi na weekend i chlają....
[podesłała katkanna - dzięki :-)))]
[PS Jestem studentką ale nie mieszkam w akademiku i nie kopuluje z kim popadnie - to tak dla ścisłości ;-) Asiaczek]
METODA NA PODRYW
Link 26.11.2007 :: 00:00 Komentuj (0)
POST NA FORUM:
GRUNT TO DOBRY TEKST.NP..CZESĆ,ZGUBIŁEM SWÓJ NR TELEFONU,MOGŁABYŚ MI PODAC SWÓJ?
FORUM ZDRADZA SWOJE TAJEMNICE:
***Albo: Byłaś kiedyś na Kubie? Nieee??? No to cześć, Kuba jestem ;-))
***A co powiecie na taki podryw ze strony faceta na dyskotece: wiesz chętnie oparłbym cie o lodówkę!!!
***Albo czy wierzysz w miłość od pierwszego spojrzenia ona nie a on to przyjde jeszcze raz!
***albo: żułbym Twoje usta jak surowy boczek
***z koleżankami jeździłyśmy rowerami zatrzymałyśmy sie na ławce podeszli jacyś chłopaki zaczęli gatke, po czym jeden do nas" dziewczyny macie komórki?" a my "NIE" a ten drugi "to gdzie trzymacie rowery?"
[poesłała Katka - dzięki :-)))))]
PUŚCIŁAM SIĘ I ZASZŁAM
Link 19.11.2007 :: 00:00 Komentuj (0)
POST NA FORUM:
2 miesiące temu poznałam bardzo miłego pana.Drobne różnice charakterów:pan madosyć prawicowe poglądy(acz bez maksymalnych odchyleń),ja raczej po lewejstronie(acz bez maksymalnych itd.).Pan jest przeciwnikiem przerywaniaciąży(ochrona życia od poczęcia itd.),ja przerywanie dopuszczam,ale.No ioczywiście się puściłam i oczywiście zaszłam( w ciążę).Poinformowałam pana ozaistniałej sytuacji(on jest/ma zostać tatusiem),na co powiedział mi:"Musisz się zastanowić co z TYM teraz zrobić !". No i co ja mam odpowiedzieć,no co. Bo nic mi odpowiedniego nie przychodzi. I zabawne ma być.
FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
*** 'zaszłam,ale się nie wrócę'.
*** nie uważałeś jak robisz, rób jak uważasz...
*** Powiedz:-zapomniałam wziąć pigułki,a teraz ustalmy harmonogram, kto i w jakim dniutygodnia będzie wychodził na spacery z baby...
*** Często tak masz?
*** Powiedz, że pomimo licznych rozbieżności macie teraz jeden wspólny cel - chronić życie od poczęcia. Ustąpiłaś i pochrnonisz, ale za to pan przy najbliżych wyborach musi zagłosować na Leszka Millera. jeden do jednego. A serio serio - gratuluję i nie zastanawiaj się, bo dziecko już jest. Jak utłuczesz to będziesz miała kiepawo, moja siostra była w takiej sytuacji i dowód jej niefrasobliwości ma 5 lat, warkocze do pasa i zdarza się owemu dowodowi sikać do zlewu w kuchni, bo w łazience kot robi kupę i śmierdzi. owodzenia!!!
[Autorka] yyy,dziecko to zasadniczo nie dramat(dla mnie),szczególnie żem bezdzietna,a zegar biologiczny tyka.Prosiłam o zabawne ,acz złośliwe odezwanie do nadętego faceta,któremu jedyne,co się w życiu udało ,to zapłodnienie mnie.Propozycja dyżurów genialna.Dziękuję ,że niektórzy przejmują się moim bękartem bardziej niż ja.Radzę sobie z 12 kotami,pracą i rodziną-poradzę z jednym homosapiens(moje geny,moje). P.S. Z panem i tak nic by nie wyszło-okazało się ,że nie lubi kotów(demon jakiś).
*** Prawicowiec, nie lubi kotów... To nie demon, a istny szatan!!! ;))Mocne uściski dla Ciebie, kotów i "życia poczętego" ;)
*** A co bedzie, gdy sie okaze, ze test ciazowy sie pomylil ?
WYMIATAM SIUSIAKIEM
Link 08.11.2007 :: 00:00 Komentuj (0)
POST NA FORUM:
Jak mając małego siusiaka moge zaimponować kobiecie? One tylko na topatrza. Wszyscy maja duze wacki a ja mam malego ale za to niezle nim wymiatam - ale co to daje skoro jak dziewczyna go zobaczy to klapa - co zrobic doradzajcie mi
FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
*** Nie pozwól jej pod żadnym pozorem oderwać wzroku od Twoich oczu.
*** jestem juz stara kobieta i powiem ci, że z tym duzym siusiakiem tobzdura. jest tyle innych form dogodzenia kobiecie, że ten mały siusiakto tak naprawde mały pryszcz. najbardziej erogennym miejscem kobietyjest chyba ucho
[ah która z nas nie doszła do orgazmu przez ucho ;-)]
*** Maly siusiak w ucho lepiej wejdzie niz duzy.
*** Dorysuj sobie ogromny uśmiech
*** Może na wszelki wypadek domaluj mu ładne oczka ?
*** Zrób mu na drutach takie małe sombrero i radośnie nim wymachujączatańcz przed laską kalinkę. Żadna się nie oprze!
*** ale gdzie ty nim wymiatasz skoro żadna cię nie chce, z kolegami siębawisz?
*** Załóżmy stowarzyszenie "małych penisków" dość poniewierania! dośćwytykania palcami!! Pokażmy ilu nas jest! Wyjdźmy na ulicę, zróbmyparadę! Może rząd da nam jakieś zniżki na bilety mzk albo pkp albo bonydo reala ...
[podesłała Katka - dzięki :-))))]
KRÓTKO I TREŚCIWIE 36
Link 08.11.2007 :: 00:00 Komentuj (1)
POST NA FORUM:
Nie moge znaleść dziewczyny dlaczego? Mam 19 lat mam samochód, nie jestem dresem ani metalem ani innym ....jestem normalny i to mnie chyba gubi...dlaczego? bo dziewczyny lubią tych co mają kase luksusowes amochody (ja mam akurat ten z niższej półki) noszą szerokie spodnie są skejtaki albo są kimś. może macie jakiś pomysł na jakiś zaczarowany myk ?
FORUM UDZIELA FACHOWYCH RAD:
*** sprzedaj samochód i zostań dresem albo metalem
[podesłała Katka - dzięki :-))))]

