Masz problem? Napisz post na forum...

Najlepszym "Wujkiem Dobra Rada" jest dzisiaj forum internetowe. Masz problem - napisz post na forum, na pewno ktoś już tego doświadczył i wspomoże światłą radą... Niektóre warto zachować dla potomnych, bo wyprzedzają swoje czasy o epokę. Albo i dwie ;-). Zachowuję oryginalną pisownię, składnię, oraz zawartość merytoryczną wypowiedzi. Motywy osób poszukujących i udzielających online porad, wsparcia i informacji na forach internetowych są mi kompletnie obojętne, ich samopoczucie po odzewie forum na zacytowane posty - również.

Masz coś ciekawego? Podziel się: wspoludzial@gmail.com

Uprzedzam lojalnie, że opublikuję tylko to, co mnie rozśmieszy :-)

UWAGA: NIE udzielam pomocy, a wszystkie maile z prośbami o radę zostaną upublicznione



<-- starsze wpisy

SEKS W KARPETACH

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 31.08.2015, 09:31 || Komentarze (3)


POST NA FORUM:
czy nie wydaje wam się, że jak facet nie ściągnie karpet do seksu to to jest brak szacunku? czy mogę mu to w jakiś dyskretny i delikatny sposób zakomunikować, jakoś nie wyobrażam sobie po prostu wydać komendę "ściągaj to" :/

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***facet w samych skarach to najśmieszniejszy widok na świecie

***Moze ma taki fetysz

***Naciągnij mu na uszy, na drugi raz będzie się pilnował.

***Czytałam w jakimś pisemku - nic mądrego, jakieś cosmo, czy coś w tym rodzaju - o eleganckim rozbieraniu, że facet powinien właśnie najpierw zdejmować skarpetki, potem koszulę, potem spodnie, bo w koszuli bez spodnie będzie wyglądał jak BIAŁA DAMA, a w samych skarpetkach w ogóle fatalnie usmiech.gif Nie zwracałam nigdy na to szczególnej uwagi, ale coś w tym jest

***ja wyrzucam z łóżka dziadów, co nie wiedzą, jak się zachować i rozbierać.

***Czasami ja zostaję w skarpetkach. Zdejmie mi spodnie od piżamy, podciąganie koszulkę a o skarpetkach nawet nie pomyśli

***Ciesz się ze nie uzywa ich zamiast kondomow

***Pewnie wstydzi się, że ma parchate stopy, ale włochate jak hobbit

***ja nie zdejmuje skarpet, sandałów też nie, bo po co

***w japĄkach i białych karpach całkiem fajnie, można sobie wyobrażasz, że współżyjesz z gejszą, gorzej, jak facet ma na sobie ten zestaw, bo nie wiem, co wtedy można sobie wyobrażać

[podesłała Kasia W - dzięki ;-)))]

[LINK]

BUSZUJĄCA W SZUFLADACH

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 14.12.2014, 15:47 || Komentarze (11)


POST NA FORUM:
Dzien dobry wszystkim. Chcialam zapytac Was co sadzicie o pewnym zdarzeniu, poniewaz nie wiem co o tym myslec, ani jak sie zachowac... Szczerze mowiac, jestem w szoku...
Otoz, ostatnio nie bylo mnie przez ok. dobe w domu. Podczas mojej nieobecnosci przyjechala do nas moja tesciowa. Ok, chciala zobaczyc sie z synkiem i pobyc z nim sam na sam. Nie mam nic przeciwko. Dodam, ze mezatka jestem od jakichs dziecieciu lat i z tego co kojarze, byla to pierwsza tego typu wizyta tesciowej, tzn. bez mojego udzialu.
Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy przyjechalam i dzieci powiedzialy mi... ze babcia porzadkowala moje szuflady oraz schowek w lozku! Grzebala i sortowala w szufladach, w ktorych trzymam swoje osobiste rzeczy - m.in. bielizne! Wszystko bylo przez nia poukladane i poprzestawiane. Mialam tam rowniez nawrzucane rozne papierry, na ktorych swoim zwyczajem zapisuje na szybko rozne rzeczy. Taki mam po prostu zwyczaj. Ona to wszystko potraktowala jako smieci i wyrzucila. Myslalam, ze z wrazenia sie przewroce, gdy sie o tym dowiedzialam. Dziwnie mi sie zrobilo, gdy uswiadomilam sobie, ze ktos mogl tak bezceremonialnie przekladac sobie moje majtki! Poczulam sie nieswojo, poniewaz w tych szufladach trzymam tez np. srodki antykoncepcyjne. Wtedy akurat ich tam nie bylo. Mimo wszystko swiadomosc, iz mogly tam byc i tesciowa mialaby je w lapach nie byla zbyt przyjemna... Tak, miala spory bajzel w szafkach i byc moze ona chcac cos schowac zauwazyla to i z dobrej woli chciala pomoc... Nie wiem sama, czy jej cos powiedziec, czy potraktowac to jako przysluge...


FORUM UŚWIADAMIA:
***Dobrze ze twoje wibratory nie posortowala wedlug kolorku

***pierzcie majtki dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny.

***Następnym razem podrzuć do szuflady sporaśne dildo i czekaj na reakcję.

[autorka] Odkrylaby nasza "druga twarz"

***gorzej jakby pomyliła go z gadżetem kuchennym i ubiła nim jajka

***To już prędzej z tłuczkiem do mięsa. Jak niby ubić jajka dildo? Mnie nie wychodzi.

***są dilda obrotowe. jak nic, ubiją pianę, zmiksują owoce itp.

***Powsadzaj do szuflad uzbrojone pulapki na myszy. Tylko sama nie zaponij, ze tam sa.

***porządek za darmochę i jeszcze marudzą. co za ludzie.

***Grzebiac w Twojej bieliznie daje Ci znak zebys kupila wibrator i zebyscie sie nim razem pobawily.

[podesłała Kazjenka - dzięki ;-)))]

[LINK]

Z CYKLU: LUDZIE LISTY PISZĄ

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 27.09.2014, 20:24 || Komentarze (10)


Jak kiedyś już wspominałam, wszystkie maile z prośbą o rady zostaną upublicznione. Dostałam dzisiaj taką wiadomość na stronie bloga na FB (pisownia oryginalna):

Mam pytanie co mam do mojego związku zaczepiła się starsza pani sasiadka nie mam z dziewczyną żadmej prywatnośći łazi zania jak pies i wdodatku wydwania do niej gdy jestem z dziewczyną buntuje ja nastawia wrogo namnie obgaduje i nawet ją nachodzi uniej w mieszkaniu jak jesm normalnie przeszkadza mi w moim życiu a dziewczyna jest dorósłą kobietą ja już tego niemogę wyczymac

Chłopak nie może wyczymać więc poradźcie mu!

NIECHCĄCO PRZELECIAŁEM ŻONĘ KOLEGI

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 26.06.2014, 20:13 || Komentarze (9)


POST NA FORUM:
Niechcaco przelecialem zone dobrego kolegi
I czuje sie z tym dziwnie, ale nie powiem ze zle.
Sa jakiekolwiek okolicznosci, kiedy jest to Waszym zdaniem mozliwe?

Dodam, ze:
- To bylo dawno temu, od tego czasu sie zmienilem
- Ogolnie przespanie sie z mezatka nie jest preferowanym rozwiazaniem, ale samo w sobie nie kloci sie drastycznie z wyznawanymi przeze mnie wartosciami (przyczyny pomijam)
- Jednak ta sama moja moralnosc od dawna absolutnie NIE ZEZWALA na jakikolwiek romans z kobieta w zwiazku malzenskim badz niemalzenskim z moim dobrym / bardzo dobrym kolega, nie mowiac o sypianiu z nia

Czy sa wg Was jakies okolicznosci wyjasniajace taki pozorny paradoks, w zgodzie z moimi wartosciami?

Napiszcie co myslicie, potem jesli kogos to interesuje - wytlumacze, jak to sie stalo, ze cala sytuacja powstala zupelnie niecelowo.


FORUM WSPINA SIĘ NA WYŻYNY EMPATII:
***Ogolnie przespanie sie z mezatka nie jest preferowanym rozwiazaniem,,,,,,,,,,,,,,,, rozwiązaniem czego????

[autor] Satysfakcjonujacego usatysfakcjonowania huci.
To nie bylo wynikiem koncepcji, planu "poszukam sobie mezatki, to musi byc osoba juz w zwiazku, bo dopiero wtedy bedzie mi fajnie".
Nie mowiac o tym, ze ma to byc zona kogos, z kim sie - jak sie w przyszlosci okaze - dobrze zakoleguje.

***ej, a może zakolegowałeś się z kolegą, PONIEWAŻ przeleciałeś jego żonę? taki szczycik perwersji.

w przeciwnym razie generalnie nie rozumiem dylematu. najwyraźniej nie przeleciałeś żony kolegi, bo on twoim kolegą wtedy jeszcze nie był. po prostu przeleciałeś czyjąś żonę. a jeśli teraz się kumplujesz z tym panem, no cóż, nie zazdroszczę takiego koleżeństwa.

***ale niechcący przeleciales ?
czy niechcący żonę?

czy nie chciałes a jednak trafiłes?

***W koncu jak niechcacy potracisz kogos w autobusie - to mowisz "przepraszam" i po klopocie.

***powiedz koledze, to się przekonasz, czy faktycznie dobry czy jednak taki sobie.

[autor] Kto na tym zyska i co?

***a co taki skąpy jesteś w dzieleniu się. on podzielił się swoją kobietą, ty się podziel swoją wiedzą.

***Zapewne wyglądało to tak: [OBRAZEK]

***Ludziom to się dziwne rzeczy przytrafiają. Niechcący idą do łóżka z żoną kolegi na przykład.

***moze byl ciemno i doszlo do pomylenia lozek.

[podesłała Katarzyna - dzięki ;-)))]

[LINK]

DLACZEGO ON SIĘ NIE ODZYWA?

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 30.01.2014, 21:08 || Komentarze (1)


POST NA FORUM:
nowa znajomosc, zaproponowalam kino,nie odezwal sie i milczy jak kamien
dlaczego? może leży na oiomie? albo komorke utopil w kiblu lub w studzience sciekowej? albo uciekl do peru?
pees odpowiedzi w stylu: olał ciebie i kino sobie darujcie gdyz moja desperacja i troska nie pozwalaja im dotrzeć do mojej swiadomosci :P


FORUM WSPIERA, JAK UMIE:
***potężnie wygrał w totolotka i jeszcze się waha, czy kupić ci wyspę w tropikach czy zamek w Hiszpanii.
nie odzywa się, bo to ma być niespodzianka.

***i napewno poszedl po porade (w tej sprawie) do Agencji Towarzyskiej.

***Może żona się nie zgodziła?

***powiedziałaś mu o ciąży?

***A kiedy z nim kończyłaś rozmawiać, tętno miał jeszcze wyczuwalne ?

***Rzucił wszystko i pojechał w Bieszczady?

***nie zrozumiał o co Ci chodzi.
ale nie obarczaj się winą za to... bądź sobą, myśl pozytywnie, afirmuj miłościa, epatuj emanacją, emanuj powabem, zwabiaj na blond, zadław swój ból, przełknij gorzką pogulkę, popij wódka i zatańcz na rurze...aha i nie przypal herbaty na wrzątek...

***Cóż, obdzwoniłaś szpitale w promieniu 200 km, policję, nawet straż graniczną...
A do żony nie zapomniałaś?

***moze woli teatr, albo opere, tudziez filharmonie? a nie jakies banalne kino

***na pewno choruje, mężczyźni są strasznie chorowici
a po osiągnięciu wieku krytycznego
padają jak muchy

**Ma napad lęku egzystencjalnego. Albo tak się zaangażował, że aż się przestraszył, czyli komplement w sumie taki. Albo wie, że nie jest dla Ciebie dość dobry. Albo ma chory długopis. Albo jest agentem Tomkiem i nie ma tera czasu, bo Państwo go potrzebuje. No, jest wiele możliwości...

***Moze sie zapisal do tego programu co to leca na Marsa i nie wracaja. Zamknal sie w pokoju i trenuje na sucho.

[podesłała Dorota - dzięki ;-))))]

Wątek się rozwija, chętnych do czytania zapraszam pod ten [LINK]

ZAGRANICZNY DEGENERAT

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 10.07.2013, 20:36 || Komentarze (11)


POST NA FORUM:
Mąż pracuje w międzynarodowej firmie na średnim szczeblu kierowniczym. Pracuje ciężko, stara się i jest chyba dobry w tym co robi, bo systematycznie awansuje. We wrześniu kolejna ocena i zmiany - mąż ma (a raczej miał :( ) nadzieje na kolejne przesunięcie o oczko w górę. W firmie organizowane sa rożne dodatkowe zajęcia dla pracownikow - działa liga piłki halowej, chodzą razem na basen i na sqash'a, czasem grają w kosza. Szef główny jest obcokrajowcom i zarządza firmą nie tylko na obszarze Polski ale tez całego regionu. Nie ma bezpośrednio zależności miedzy moim M. a głównym szefem (za wysokie progi) a znają sie osobiście z zajęć sportowych właśnie. Szef jest w Polsce bez rodziny (ma podobno dojechać), na weekendy lata przeważnie do domu ale jak jest coś pilnego to zostaje. No i właśnie tak było w zeszłym tygodniu. A mój M. wiedząc, że szef zostaje zaprosił go do nas na niedzielny obiad. No i to był błąd :(. Szef przyszedł i dosłownie po 20 minutach wyciągnął papierosy i chce palić. Powiedziałam, ze u nas sie nie pali. Zapytał o balkon - ale tam tez sie nie pali! Nawet ostatnio narzekalam z sąsiadka na chamów co na Bałkanach popalają i smrodzą. Popełniczki tez nie mam. Powiedziałam (grzecznie), ze palić to musi iść przed budynek - no a to jest niestety 9 piętro. Nie poszedł od razu ale po zupie juz tak. Nic nie mówił, nie narzekał. Mąż poleciał za nim (miał mi pomoc ale juz trudno). Wrócili po dobrych 15 minutach, byłam zła, bo wszystko gotowe i styglo. No i z tej złości nie wytrzymalam i powiedziałam, że w Polsce to juz tylko margines pali i powinien przestać jak chce sie tu dobrze czuć. No i atmosfera siadła kompletnie :(. Facet szybko zjadł i sie pożegnał, nawet deseru nie chciał. Mąż zrobił mi piekielną awanturę, krzyczał ze mu karierę łamie i jestem chamska i jeszcze milion obraźliwych rzeczy. To było w niedziele, ja sie obraziłam. Do dzisiaj jesteśmy pokłóceni. Mąż codziennie po pracy mówi, ze koledzy i pracownicy dziwnie patrzą na niego i szepczą mu za plecami. Ja uważam, że przesadza. Szefa od tego czasu nie widział ani nie miał z nim kontaktu. Ja juz powoli nie wiem kto miał racje a kto zachował sie jak cham.

FORUM WSPINA SIĘ NA WYŻYNY EMPATII:
***eee pewnie koledzy współczująco szepczą , ze ma heterę nieokrzesaną w domu.

***Porównałas gościa do marginesu i się dziwisz, że mąż się wściekł, że mu gościa obrażasz?

[autorka] Po pierwsze nie powiedziałam, że szef jest z marginesu tylko, że w Polsce tylko margines pali- szef jest obcokrajowcem - może u niego jest inaczej. Po drugie na balkonie nie pali sie u nas! Nad nami mieszka malutkie dziecko, obok tez. Nie mówiłam mu juz szczegółów bo nie wiedziałam jak to dokładnie po angielsku powiedzieć. Po trzecie to nie jest bezpośredni przełożony ani nawet drugi kolejny. Po czwarte mąż miał mi kompot przy obiedzie żeby nie było, że w Polsce to tylko baby w kuchni, a poleciał na dół. Po piąte przy stole gadał głownie mąż i szef a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła . A w ogóle, to nie sadze, żeby szefowi chciało sie pamiętać taki drobiazg i o nim opowiadać. A mąż nie powinien go zapraszać.

***To nie ulega watpliwości, że nie powinien. To Twój pierwszy taki numer, czy zawsze robisz mu wiochę przy ludziach, gościach i na dodatek przełożonych?

***a z czego ten kompot ?

***Wyższy poziom abstrakcji...

[autorka] Ja od początku uważałam, ze pomysł z zapraszaniem szefa jest głupi. Ale M. twierdzi, że jak szef zostaje w mieście to go ktoś zawsze zaprasza, żeby było domowo. Uwazam tez, ze miałam rację z paleniem. Moze fakt przesadzilam z marginesem ale po angielsku nie wyrażam sie tak składanie jak po polsku (powiedziałam degenerats bo to uznalam, że zrozumie). No i kolejny dzień, gdy dzwonię do M. to zgaszony jest taki i zły dalej. Mamy urlop za tydzień i nie chce, żeby był zepsuty.

***Hmm, koledzy z pracy dziwne patrzą się na mojego męża, czy może mieć to coś wspólnego z faktem, że wyzwałam jego szefa od marginesu społecznego? Nieee, pewnie chłop przesadza jak zwykle.

***Nie marginesu! Przeciez ona mu powiedziala ze w pl tylko wykolejency pala!

[podesłała Moi - dzięki Ci jak nie wiem co! ;-))))]

Wątek jest nowy, powstał dzisiaj i doczekał się 127 odpowiedzi, przypuszczam, że pociągnie się dalej. Jeśli macie ochotę śledzić dalsze przygody tej pani i jej męża to zapraszam pod ten LINK

M JAK ...

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 07.10.2012, 09:54 || Komentarze (6)


POST NA FORUM:
"Mój M" - wytłumaczcie mi co to w ogóle znaczy? Byłam pewna do niedawna, że to skrót od "mój mąż" (tylko nie wiem dlaczego "m" pisane jest tu z dużej litery), ale chyba jednak nie skoro również niezamężne, a nawet będące z kimś z doskoku kobiety tak piszą. O co chodzi, czy wszyscy ci faceci mają imię zaczynające się od M?

FORUM MYŚLI INTENSYWNIE:
***Obstawiam eM jak:

Miauszczyzna (wersja do uzytku ogolnego dla heteroseksualistek)
Mieeelosc (wersja dla romantyczek)
Maniek/Marcin/Michal (wersja personalizowana, dla szczesliwych posiadaczek pana o tym imieniu)
Metody - znaczy sie, nie Cyryl. To chyba dobrze.
Misiaczek (wersja dla cwiercidiotek)
Makaroniarz (wersja dla zon/partnerek Wlochow)
Mysliciel (dla tych, co deklaruja, ze kreci je inteligencja u faceta. Chcialy, to maja)
Mysliwy (dla tradycjonalistek - wiadomo. Mamut, polowanie, jaskinia, te klimaty)
Moczymorda - dla zon/partnerek alkoholikow.

***dodalabym jeszcze

Milosnik - wersja dla zameznych a posiadajacych kochanka i o tymze piszaca

***gdyby to byly czasy PRLu moglby byc jeszcze
moj Mielicjant - dla zon wiadomo kogo ;p
ale i tak dla kazdego cos Milego

***a Mydłek?
Maminsynek?
M...enda?
Maruda?
Menel?
Matołek?

***meczydoopa
moczymorda
menelson
murgrabia

***moja menczyzna

***Ja tak kiedyś zastanawiałam się co oznacza "mój TŻ", skrót używany na forum wizażu.

***TZ to cos jak TW - Tajny Wspolpracownik.
TZ =
Tajny Zywiciel
Tez Zona (to tak w duchu rownouprawnienia)
wzglednie
Towarzyski Zyd

***A swoją drogą, zawsze mnie zastanawia tajemnicza reguła ortograficzna, która każe pisać:
"Martwię się o Swojego dzieciaczka, bo On ma tak słaby apetyt". Rodzina Boża, czy co?

***Proponuję także:
M - męczydusza
M - menel
M - mitoman
M - Murzyn
M - mędrek

[LINK]

KOLEDZY KOLEŻANKI I PODEJRZANE PIWO

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 30.08.2012, 18:22 || Komentarze (1)


POST NA FORUM:
Witam Was drogie Panie,
mam takie pytanie, nie jest to pytanie czysto teoretyczne, ale wzięte z życia koleżanki. Chodzi mi o podjęcie dyskusji w tym temacie.

Samotna kobieta w wieku 33 lat, po rozwodzie (bardzo lubiąca sex) do której przychodzi jej były chłopak z kolegą, jak ona twierdzi na piwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, żę:

A) przychodzą tylko na sex
B) przychodzą na piwo i pooglądać filmy
C) przychodzą tylko dlatego, że jest jej im żal i chcą dotrzymać jej towarzystwa

Jak typujecie....


FORUM TYPUJE:
***przychodza skorzystac z toalety

***A nieładnie tak trójkącika zazdrościć bliźniemu swemu

***Właściwie nie wiem, ale jeśli owa rozwiedziona koleżanka oraz jej były chłopak z kolegą słuchają hard rocka i heavy metalu (w tym rozmaitych jego odmian, takich jak power metal, trash metal etc. etc., a nawet odmian cięższych a mroczniejszych, typu black bądź death metal), wówczas bardzo prawdopodobną wersją jest ta mówiąca o seksie we trójkę naraz (!), ponieważ w środowiskach fanów muzyki metal są i takie konfiguracje dopuszczane i szeroko praktykowane.

Jeśli zaś słuchają innej muzyki, to trudno cokolwiek wnioskować.

***Ja obstawiam, że oni przychodzą do niej uprawiać sex we dwóch, bo nie mają innej miejscówki. A ona w tym czasie zamyka się w drugim pokoju, pije piwo i ogląda filmy.

***A Ciebie nie chce zaprosić?

***Ja bym pomyślała, że na piwo przychodzą. Ale to pewnie zbyt proste, więc podejrzane!

***Jestem pewna, że największą rolę odgrywa zupa ogórkowa.

***E) przychodzą popukać się w czółko odnośnie teorii, jakie tworzysz na ich temat

***obstawiam d z naciskiem na d3... albo (przy odrobinie fantazji d8)

ale tak naprawdę.. koledzy Ci (obaj) przychodza, bo szczerą i jak dotychczas nieodwzajemnioną miłością pałają do wspomnianej w wątku głównej koleżanki, przynoszą piwo i pozostałe akcesoria, ponieważ mąż się ulotnił...
ciekawe czemu....

[LINK]

LESBIJKA NA WYJEŹDZIE INTEGRACYJNYM

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 12.06.2012, 12:00 || Komentarze (27)


POST NA FORUM:
U mnie w pracy są conajmniej trzy lesbijki. Trzy, o których wiem. Dyrektorka logistyki i jej parterka - dyrektorka HR oraz jedna dziewczyna u mnie w dziale.

Firma ma odziały w całej Wielkiej Brytanii i tak się porobilo że połączyli nasz dział londyński działem w Nottingham w jedno. Od czasu do czasu urządzane są zjazdy i jedna grupa przyjeżdża do drugiej na kolację, kręgle czy wyścigi konne. W tym roku chcemy zrobić aż trzy zjazdy i wprowadzić nieco droższe i ciekawsze rozrywki, ale niestety budżet został tylko nieznacznie zwiększony. No i zaczęła sie zabawa w szukanie oszczędnosci. Pierwsza i podstawowa to zachęcanie do spania u rodziny/ znajomych. Za gościnę można na koszt firmy kupić gospodarzowi prezent na kwotę do 65 funtów. Druga opcja to nocowanie w dwuosobowych pokojach. Firma praktycznie zrezygowała z jedynek. No i tu pojawiają się schody: jak rozlokować pracowników, a konkretnie co ja mam teraz zrobić z lesbijką? Ulokować ją w jedynce (wtedy musiałabym jedną nielesbijkę też ulokować w jedynce)? Pytac dziewczyn z działu po kolei która chce z nią dzielić pokoj? Ja nie chcę, choć do niej nic nie mam, ale czułabym sie bardzo niezręcznie dzieląc z nią pokój. Jak mam to rozegrać? Iśc do HRu i zapytać jaka jest procedura? Coś mi sie zdaje, że nie ma na to procedury mimo, że to korporacja, która ma procedurę na wszystko. Prawie wszystko


FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***niech się sami podobierają, albo alfabetycznie. Nie rozumiem co grozi współlokatorce lesbijki, myślisz że przez sen gwałci znajdujące się w jej zasięgu dziołchy?

***A mojej firmie jest kilka rudych. Jak jedziemy na wycieczkę, to co z nimi zrobić? The gingers razem? No bo jak tak blondi może z rudą pokój dzielić

***rudzi to jest dopiero problem ginger conspiracy czai sie w mroku a ginger i gay to juz sodoma i gomora

***przeciez beda dzielic pokoj twin a nie malzenskie loze chyba. jak idziesz do sauny albo w przebieralni na silowni tez sie zastanawiasz czy kolezanka z szafki obok to lesbijka i czy aby nie podnieca sie twoim golym tylkiem?
moze tak troche realizmu? co prawda nie znam blizej zadnych lesbijek ale ufam ze nie wlazly by mi w nocy do lozka nie zaproszone.

***Nawet heteryczki mogą wejść do łóżka Twojego, nieproszone, w odpowiednich okolicznościach. I spontaniczny seks to najmniejsze zło. Po grubszej imprezie mogą wpaść narzygać, np.

***uważam, że zasadniczy problem to zbyt wąski krąg znajomych jednak. gdyby znała jeszcze paru gejów w tej robocie, to by poukładała lesbijki z gejami. a heteryków po bożemu.

w ogóle ciekawe co to za praca, że czyjaś orientacja jest dla pracowników istotna. może agencja koleżeńska.

***Jakby się nie ujawniali to byłby świety spokój! A tak same z nimi problemy.

***wiesz, na wypadek, jakby jednak na Ciebie wypadło, to zabierz wodę święconą.

***Lepiej pas cnoty. A co jak woda święcona będzie chrzczona?

***wygląda na rozgarniętą, to może nawet egzorcystę uda jej się zorganizować.

***może lepiej niech nie goli nóg, w ogóle się nie depiluje, kiedy koleżanka ją pomaca, to pomyśli że to facet i sobie odpuści

***Może wyslij uprzednio te lesbijki do jakiegos klubu lesbijskiego, to bedziesz spokojniejsza, ze nie dopuszczą sie gwałtów na koleżankach.

***Myślisz, że jesteś aż tak fajną dupą, że rzuci się na ciebie i zgwałci tępym narzędziem?

***Woda z Lourdes powinna wystarczyć

[podesłała Jedynkowa - dzięki ;-))))]

[LINK]

GOŚCIE TO ZUO!

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 11.01.2012, 10:57 || Komentarze (6)


POST NA FORUM:
Pozwalacie gościom jeść i pić ?
Wiecie te puszyste jaśniutkie dywany/wykładziny w pokoju gościnnym i te okruchy które mogą im spaść jak żrą w pośpiechu to co na stole widnieje. To picie, które może się wylać...
Te jasne krzesła czy ta jasna śliczna kanapa i oni z tymi brudnymi paluchami...Dzidziusie potem mają tam siedzieć? I ja? bleeee


FORUM UŚWIADAMIA:
***To ja zapytam, jak wy wogole zyjecie w tych mieszkaniach - muzeach gdzie eksponatow sie nie dotyka? A najlepsze, jakim szokiem musi byc wyjscie z mieszkania na klatki schodowe a pozniej na uslane gownami chodniki i trawniki. No i jeszcze jedno, jak to jest, ze ematki tak dbaja o czystosc i porzadek we wlasnych mieszkaniach a na zewnatrz juz nie, bo przeciez ktos te chodniki i trawniki zasrywa.

***no na pewno ematki. Wychodzi taka jedna z drugą, ściągają seksowne majteczki i srają na trawnikach, a czasem nie zdążą i na chodniku się zdarzy

***Rozumiem, ze ematki to taki specjalny gatunek w spoleczenstwie, taka klasa wyzsza i one nie posiadaja psow, po ktorych nie sprzataja, maja tylko problem z ich odchodami sama ematki nie zalatwiaja sie jednak we wlasnych toaletach w obawie przed ubrudzeniem ich, korzystaja z wszeslkich toalet publicznych i robia to w pozycji na narciarza w obawie przed groznymi zarazkami, zreszta w takiej sytuacji i tak deski sa mniej lub bardziej ale jednak osikane.

***no jasne, ale tylko w łazience, nad ubikacją, żeby od razu okruszki wpadały gdzie trzeba...

***Ja w obawie przed katastrofa podaje gosciom tylko krakersy(najlatwiej posprzatac- odkurzacz i wio) i czysta wode.Po tym jak mi jedna czerwonym winem obrus zalała uznalam, ze dalej tak byc nie moze.Na plastikowych talerzykach i w kubeczkach, bo jak to wino wylala to stłukla przy okazji kieliszek.Co ja mialam za problem z posprzataniem odlamkow szkla.

***Co tam goscie... Jak te ematki w ogole trzymaja DZIECI w tych domach wyslanych bielutkimi, puszystymi dywanikami i lsniacymi lakierem podlogami? Moze trzymaja je w kojcach albo w specjalnych pomieszczeniach, odizolowanych od reszty idealnego mieszkania?

***Dzieci do piątego roku zycia chodzą w papmpersie(bo podczas odpieluchowania zasikują podłogi) i z normalnego kubka nie piją bo sofę soczkiem zaleją(5cio latki z niekapków piją)
Nie znają farb,plasteliny,kleju bo to strasznie brudzi...na deszcz nie wychodzą bo super drogie butki i kurteczki zniszczą.

***Cóż, moje dziecko nie chciało siedzieć w kojcu, wiec zamówiłam u stolarza specjalną klatkę, taką dużą, z drzwiczkami z każdej strony. Bardzo wygodne rozwiązanie - można wynieść do ogródka i dziecko nie ucieknie, w salonie też przebywa tylko w tym miejscu, gdzie stoi klatka i nie brudzi ścian ani kanapy.

***Co tam okruszki! Moja znajoma kiedys poskarzyla mi sie, ze jej goscie widelce zebami porysowali

***Jane, że nie pozwalam! Zapraszam gości po to, by pokazać im nową plazmę w salonie, a nie po to, by mnie obżerali i mi chlew robili. Kto mi za żywienie darmozjadów odda? Kto mieszkanie odkazi?

***A gdzie tych gosci sadzacie? Na domowej kanapie to chyba nie bardzo? Szlag wie gdzie taki gosc wczesniej siedzial. Moze w pociagu albo na lawce w parku?

***albo, co gorsza, baki wpuszczaja w kanape

***Oczywiscie zapraszam gosci na poczestunek, a nawet obiad jakis porzadny, tyle ze gotuje tak, by nikt z gosci nie odwazyl sie do ust wziac i w ten sposob wychodze na bardzo goscinna osobe, jednoczesnie nikt mi nie kruszy i obrusu nie zalewa.

***ja nie zapraszam gości, mam tyle pięknych, drogich rzeczy na pewnie nie z Ikei - pff, ja nie plebs. szkoda mi ich a wiadomo, ze goście to same problemy, w ogolę ludzie to same problemy a rzeczy o wiele lepiej się prezentują jak są nieużywane. w związku z tym nie mieszkam u siebie w domu. swój dom podziwiam tak jak wszyscy inni ludzie na NK.

***Phi. Pewnie, że. Moje goście so kulturalne, to sie telefonem zapowiedzo, to ja mam czas żeby na sofe oraz krzesełka moje z ekri skóry ceratkie tako przezroczysto położyć, dywanik zwine raz-dwa, i już. A poza tym to wafle ryżowe jak sie nakruszo to ich nie widać na panelach moich bo to dekor bambus i sie wtapiajo. A i woda też plam nie zostawia ale tu radze uważać żeby tylko niegazowanom podawać bo jak gazowanom to ona może jednak ślady zostawić jak te bombelki penkajo. Jeju. Grunt to goście kulturalnie zapowiedziane i meni odpowiednie. Phi.

***Ja to, rozumiesz, zawsze ofoliowuję całe mieszkanie (jak Dexter), żeby mi zarazków nie nanieśli - a potem prowadzę ich do łazienki i każę jeść nad wanną i nad klopem: bo to się potem łatwo spłucze, nie. A wykładzina, oooo, na dotykanie wykładziny to sobie trzeba zasłużyć. A i bez pobytu w komorze odkażającej się nie obędzie!

ZŁOŚLIWA ROZKUDŁANA SĄSIADKA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 23.12.2011, 19:16 || Komentarze (11)


POST NA FORUM:
Złośliwa sąsiadka
Co zrobić gdy sąsiadka 3 godziny przed ciszą nocną tłucze się i hałasuje podczas gdy ja próbuje uśpić dziecko ? A gdy cisza nocna zaczyna się jest cicho jak mysz pod miotłą


FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Pójść i porozmawiać?
Może nie wie, że Ty akurat próbujesz uśpić dziecko.

[autorka] ona dobrze wie. i robi to specjalnie. A jak przychodze do niej i pytam sie czy coś jej nie spadło rozkudłana wypiera sie. Ze nie wspomnę jak zachowują sie jej lokatorzy mieszkający u niej 7 lat i nie zameldowani

***Wyprowadzic sie do palacu na odludziu.

***Doskonale cię rozumiem. Jestem przekonana, że ona NA PEWNO robi to celowo, aby ci dokopać. Bo wie, że masz problemy z usypianiem dziecka. Zapewne czegoś ci zazdrości - jesteś od niej ładniejsza, więcej zarabiasz, a na bank jesteś młodsza, więc z tej zazdrości próbuje ci zrobić na złość, aby ci za dobrze nie było. Tacy ludzie są wśród nas i niektórzy wtykają ci szpilki, to nie ludzie - to wilki!

Trzymaj się i bądź dzielna, możesz jej w ramach rekompensaty np. podkładać brudne pampersy na wycieraczkę (sprawdzone!! najlepiej jeszcze podpalić, ale to się sprawdza tylko w przypadku domku jednorodzinnego, w bloku czy kamienicy nie bardzo, bo grozi pożarem mienia innych lokatorów).

***Też tak sądzę, pewnie też autorka wątku ma lepszy samochód.

***Samochód? No może i samochód też, ale NA PEWNO jest młodsza, chudsza, ładniejsza i może nawet mąż sąsiadki na nią leci.

***skoro sąsiadka rozkudłana, to ewnie zazdrości autorce fryzury

***Wytłumacz - na czym ta złosliwośc miałaby polegać?!
Złośliwie to by było, gdyby cicho siedziała do 22 a potem hałasowała...

***Nic nie rozumiesz! przecież tłuczenie się po 22 w niczym nie przeszkadza autorce wątku! sąsiadka jest złośliwa bo na bank podejrzała, kiedy autorka usypia dziecko i specjalnie wtedy rzuca garnkami w podłogę.

***Obie niczego nie rozumiecie! Gdyby zdzira hałasowała po 22:00 to autorka mogłaby nasłać na nią policjantów (przecież i tak nie mają niczego innego do roboty!) i nie musiałaby zaciskać równych, białych ząbków z bezsilności, nie musiałaby wzbijać się na wyżyny relecji międzyludzkich rozmawiając z małpą złośliwą. Mogłaby zadzwonić pod trzycyfrowy numer, przyjechaliby, zołzę zza ściany by unieszkodliwili, może odkryliby przy okazji, ze dziecko przegrzewa, albo że bidetu nie ma i byłoby wiadomo, ze patologia. Oko by na nia mieli i więcej by nie podskoczyła!

***A ja jestem prawie, że pewna w 90%, że ten babsztyl to narkotykami tam handluje! i ona niczego nie upuszcza! ona klyenteli wpiernicz daje bo się na bank z płatnościami za towar spóźnili!
co wy myślicie? że autorka wątku to w jakiejś wiosce mieszka? na bank mieszka w wielkim pięknym kulturalnym i czystym mieście. tylko ta... tfu patologia się wzięła nie wiadomo skąd! 7 lat ma lokatorów i to bez zameldowania! 7 lat! to czego się po takich spodziewać? no czego no?

[autorka] A na tym polega że chodzi w drewniakach po domu celowo upuszcza rzeczy na podłogę i tłucze mieso na kotlety póżnym wieczorem odkąd zobaczyła karteczkę obok dzwonka od drzwi aby nie dzwonić tylko pukać. Nie powiesz mi że to wszystko robi przypadkiem ?

***po czym poznajesz ze celowo upuszcza??

[autorka] po tym że jedną rzecz potrafi upuścić 4 razy. Nie powiesz mi że przypadkiem jej wypadło . nie jest zgrzybiałą staruszką lecz 40 letnią kobietą w sile wieku

***czymże ona rzuca?

[autorka] kulkami , drewnianymi rzeczami bo jak spadają robią duży hałas

***Może się uczy żonglować?

***O matko! jakie rzeczy?

***no jak to
szafa stol fortepian
takie rozkudlane to wiedza co upuszczac

***A może to kulki analne? i jej wypadają bo jest dopiero początkująca?
no miej, że wyrozumiałość! to, że tobie nie wypada nie znaczy, że każdemu od początku tez nie wypadały!

***Moze jednym z tych niezameldowanych lokatorow jest Pinokio?
I jak on idzie do kibla, to halasuje takimi - lup! - w podloge.
To moze byc to.

***Jeśli zakłóca spokój możesz dzwonić na policję nie zależnie od godziny,mam przetestowane na sąsiedzie który uwielbia techno muze...

***A ona zacznie dzwonić, że dziecko płacze/biega/krzyczy. Nie dość, że spokój zakłóca, to jeszcze pewnie maltretowane biedactwo.

***Niech mu podaruje kulki. Te co nimi rzuca. Aby osłodzić mu gorycz tego maltretowania.

***hm... wyłóż sobie sufit watą może. Albo nie, zakradnij się do niej i cofnij jej zegarek o trzy godziny

[podesłała Katkanna z dopiskiem "Merry Chrysmas ewryłon od katkanny :D" - dzięki i Merry Chrysmas tu ju tu! ;-)))))]

DŻENTELMEN XXI WIEKU

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 21.12.2011, 08:52 || Komentarze (6)


POST NA FORUM:
Witam, sprawa jest taka: zawsze niezależnie od tego czy związek trwał 3 lata czy 2 miesiące, dziewczyny same z siebie proponowały, że za to co zamówiły dla siebie zapłacą. XXI wiek, równość, uprawienie więc nigdy mi to nie przeszkadzało. Okej, mogę zapłacić na 1 czy 2 randce, ale nie widzę racjonalnego powodu by ów stan ciągnął się przez długi czas. Jak nowo poznanej dziewczynie to delikatnie zasugerować, że nie mam w zwyczaju płacić za dziewczynę? Naprawdę pierwszy raz się tak zdarzyło, że zapłaciłem sam i za nią i za siebie. Wyszło to nawet całkiem naturalnie bo widziałem, że do płacenia się nie zabiera :)

FORUM WSPIERA, JAK MOŻE:
***odpuść sobie taką jak nawet nie potrafi zachować pozorów normalnej

***następnym razem jak będę wychodzić do toalety muszę zapamiętać by położyć swoją dolę na stoliku

***Super, ale pamiętaj że jak w końcu ją zaprosić do siebie to niech przyjdzie ze swoją wałówką, oraz pozmywa po sobie. Ewentualnie z jednorazowymi naczyniami, ale wtedy koniecznie reklamówka i niech zabierze je sobie.

ps. taksówka też po połowie, jak Twój samochód to oczywiście za paliwo jej policz. Bądź jednak szczodry, odpuść zużycie bieżnika, niech zna gest pana!

***w parku na ławeczce się umawiajcie.

***zajebista sprawa to równouprawnienie, na pewno jest magicznie, ciekawe tylko kiedy będą zaliczki przed randką i polisa od "nadmiernych" kosztów

***a jak to technicznie rozwiązujesz? przed wyborem lokalu, pytasz ile ma kasy czy jak?

***Alez jaki to problem? Normalny kelner pyta czy rachunek razem czy oddzielnie.Mowisz wtedy oddzielnie.Odliczasz wtedy skrupulatnie te zalozmy 8,50 za piwo za siebie i z uroczym usmiechem oswiadczasz,ze napiwku darmozjadom to ty nie dajesz.Panna zauroczona i zaczarowana blaskiem twojej silnej i zdecydowanej osobowosci placi reszte i napiwek.Ty ganisz ja ,ze napiwkami szaleje na lewo i prawo,zamiast tobie kolejne piwo postawic. Nie spotykacie sie wiecej,bo z taka rozrzutna to przyszlosci nie ma.Wracasz do domu,otwierasz piwo z delikatesow-taniej- i rozpoczynasz watek,, wstretne materialistki na randkach"-rozdzial 12 ,,czemu nie placa za siebie i mnie"

[autor] Właśnie wolę bardziej subtelnie. I nie pijam piwa prawie w ogóle :) A już na pewno nie sam przed TV :)
Mamy problem z definicją zaścianku. Dla mnie "facet płaci" jest archaizmem. Na logikę: obecnie kobieta może studiować co chce, pracować w dowolnym zawodzie, służyć w wojsku itd. Nie ma ograniczeń. Nie ma podziału ról. Dlaczego ma zostać ten z płaceniem?

***jasne, a dzieci będziecie rodzić raz ona raz ty

***Nie zapraszaj tylko czekaj na zaproszenia i po sprawie.

***Cóż teraz jest zwyczaj, że facet nie chce sfinansować dziewczynie w kawiarni herbaty z ciastkiem bo się czuje naciągany i krzyczy, że nie chce być sponsorem, a dziewczyny gorączkowo rozliczają się z każdego grosza za WC w lokalu, bo nie chcą żeby się nazywało że są sponsorowane. Koleżanka z pracy, której facet coś tam zafundował powiedziała że czuje się"utrzymanką"

***nie masz pieniedzy na kobietę, znajdź sobie mniej kosztowne hobby i sposób na spedzanie wolnego czasu.

***Generalna zasada jest taka, że płaci osoba mniej atrakcyjna lub ta, której bardziej zależy.
W zasadzie powinny więc płacić kobiety bo dla nich randki to atrakcja a dla faceta stracony czas ale żyjemy w okresie przejściowym i różnie z tym bywa.
jak jesteś po 2 randce to już nie jest nowo poznana dziewczyna i szkoda pakować w nią dalej kasę. Jak jej nie stać na randki powinna Ci teraz zaproponować przynajmniej te 2 kolacje w domu.


******


PS Jeśli mój samolot nie spadnie gdzieś między Maltą a Bolonią lub Bolonią a Krakowem to do napisania z Polski! ;-)

KOŚCIELNY SAWŁAWIWR

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 16.08.2011, 12:45 || Komentarze (10)


POST NA FORUM:
pytalam już na forum SV ale tam słaby ruch :P zapytam też tutaj.

Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką na ten temat.

chodzi o sytuacje w kościele, gdy ksiądz powie: ,,Przekażcie sobie znak pokoju" ludzie zamiast kiwnąć głową to wyciągają rękę ( trochę bez sensu ale tak jest przyjęte że zamiast kiwięcia głową podają sobie dłoń). Moje pytanie brzmi jakie zasady obowiazują ?
Równości czyli w kościele każdy jest równy i nie ma znaczenia kto pierwszy czy jednak jest tak,że to starszy powienien podać rękę pierwszy itd. ? Chodzi mi o to jak się zapatruje na to SV a nie o to jak wam się wydaje- jeżeli macie taką wiedzę :) Bo na wyczucie to ja wiem jak to zrobić :P zastanawia mnie tylko czy w tym przypadku obowiązują jakieś konkretne zasady


FORUM UŚWIADAMIA:
***duch święty [imię zmienione]
józef
kombi

a dalej to już równość, wolność i pieniądze na tacę.
dziękuję.

***kto pierwszy kiwnie, ten wygrywa bon na mycie ołtarza.

***Za dużo kadzidła w kościele? Czy kościelny po kryjomu marychy dosypał i nadal cie trzyma?

***Jakoś katechizm z sawłarwiwerem mię nie konweniuje.

***A co to jest ten znak pokoju? Można od tego zajść w ciążę?

***Zależy co uściśniesz

***Indianie przekazywali sobie faję.

***moim przyjaciolom, znak pokoju przekazuje zawsze
a moim wrogom, nie podkladam nogi
(nieracjonalne, nieadekwatne)

czekam, az sami sie przewroca.

***nikt
niech trzymaja swoje zarazki dla siebie

[podesłała A. - dzięki ;-)))))]

KSIĄDZ W RODZINIE TO SKARB!

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 14.07.2011, 12:56 || Komentarze (11)


POST NA FORUM:
Byłam w sobotę na weselu siostry. Trochę wypiłam jak to na weselu i zaczęłam się przystawiać do jednego chłopaka, który siedział w kącie sam i wyglądał na nieśmiałego (lubię takich zwłaszcza jak wypiję). Chciałam go rozruszać i najpierw tańczyliśmy, potem wyszliśmy niby się przewietrzyć i go pocałowałam. Na początku wyglądał jakby chciał uciec, ale potem odwzajemnił pocałunek, a zaraz powiedział, że musi iść do toalety i już go więcej nie widziałam. Myślałam, że po prostu pojechał do domu. A dzisiaj ciotka mi mówi, że to był ksiądz zaraz po seminarium, kuzyn pana młodego czy ktoś i że zrobiła się z tego afera, bo podobno ktoś doniósł, że on nie dość, że był na weselu bez koloratki co podobno jest u nich niedozwolone, to jeszcze się "obściskiwał z ladacznicami". I teraz może zostać nawet wydalony za karę do innej parafii albo coś gorszego, a miał wyjechać na studia do Rzymu. W każdym razie zrobiła się afera i tamta rodzina nie chce mnie znać, bo ksiądz w rodzinie to było dla nich spełnienie marzeń. Mają też pretensje do mojej siostry, nie wiem o co w ogóle, bo to przecież nie jej wina. Najbardziej mi głupio i czuję się podle, że być może mu zniszczyłam karierę i całe życie, a to przecież nie moja wina, bo skąd miałam wiedzieć. Jak się z tego wyplątać? Bo przecież nie pójdę do biskupa się wytłumaczyć.

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***tam zaraz zniszczylas. Pojdziesz do biskupa, on ci zmierzy poziom grzechu grzechomierzem, nastepnie w ramach pokuty dmuchniesz w laske abrahama i bedziesz rozgrzeszona.

***Bez wizyty u biskupa się nie obejdzie. I trza będzie pierścień pocałować: i to ze trzy razy co najmniej.

***Biedny ksiądz :D Mógł przyjść w służbowym stroju, a nie za kawalera się przebrał i jeszcze kobietom nadzieje robił ;)

***nie no idź do biskupa, taki biskup to jeszcze fajniejszy może być niż jakiś leszczu świeżo po seminarium. weź flaszkę i ić.

***widziałam znanego z opowieści księdza, który ma kobiete od 5 lat. Ten pewnie zwiał, bo nie wziął zabezpieczenia.

***Zrobiłaś dobry uczynek! Powinnaś powtarzać to częściej!

***O zgrozo! Ksiądz zadawał się z dziewczyną??? Skandal! Jakby obmacywał małego chłopca to wszyscy by udawali, że nic nie widzą i nie byłoby sprawy. Ale z dziewczyną??? Z DZIEWCZYNĄ???!!!

***oj tam oj tam
tuptaj do biskupa i napisz w gazetce parafialnej, ze fakt - rzuciłas sie i siłą zmusiłas pana do kontaktu usta usta, ale zacielke się bronił, więc zasługuje na miano świętego, broniącego własnej cnoty Twoją, tfuuuu SWOJĄ piersią...
a później, cobyś bidulka w piekle nie wylądowała, zaoferował spowiedź i właśnie na tej szczerej i bliskiej spowiedzi Was przyłapali, a on nic powiedzieć nie będzie mógł, bo tajemnica spowiedzi
jeśli biskup przystojny (bo majętny na pewno) to możesz mu zrekonstruować przebieg wypadków

***afera to by była jakby całował w dupę czarnego kota, o północy, na cmentarzu stojąc na jednej nodze.

***Eee tam. Zniszczyć to sobie mogłaś, co najwyżej, włosy trwałą ondulacją.

***W każdej porządnej rodzinie MUSI być ksiądz, ku... i policjant
Bardzo brzydko zrobiłaś, ale może wyląduje na jakiejś wiejskiej parafii a nie w Rzymie, z gosposią i gromadką pociech mówiących do niego Wujku

***Żebyś była nieletnim chłopcem, ale że jesteś dziewczyną, to niestety...nie ma zmiłuj...

dyskusja trwa, chętnych do śledzenia zapraszam TUTAJ

[podesłała O. - dzięki ;-)))))]

KILKUDNIOWA SKARPETKA, MUCHOMOR I RUBIK, CZYLI WIZYTA TEŚCIOWEJ

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 12.04.2011, 20:40 || Komentarze (14)


POST NA FORUM:
Jestem po kilkutygodniowym pobycie w naszym domu TEŚCIOWEJ. Kupiłam już ziele ostrożnia (tzw. czarcie żebro) żeby odczynić uroki. Nie wierzę w czarownice, ale od jej złych spojrzeń i złych myśli zgęstniało powietrze w domu. Od chwili jej przyjazdu WSZYSTKO szło źle, czego bym się nie dotknęła pieprzyło się. To w sferze mentalnej. Natomiast w sferze bardzo przyziemnej to nie sądziłam, że można tak wpieprzać się w każdy aspekt życia innego człowieka. W pewnej chwili zaczęłam ja ignorować, nie odpowiadałam na jej 10 pytanie o to samo, a wierzcie CHCIAŁA WIEDZIEĆ wszystko. Inteligentny człowiek chyba by zrozumiał? Macie jakieś sposoby by bez zrywania kontaktów uprzytomnić teściowej, że jest niemile widziana?

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***W trakcie jej snu okadź ją starą skarpetą męża, skarpeta musi być kilkudniowa lub po porządnym trenningu

***Jak się będzie bardzo naprzykrzać, to polecam nazbierać w lesie muchomorków (koniecznie sromotnikowych), lub też zacząć hodować jakieś fajne roślinki, np. bielunia albo lulka...

***Musisz przejsc sie po calym mieszkaniu i obklaskac wszystkie katy. Mozliwie glosno.

***A można puścić Rubika?

***Żeby zaczęła klaskać?

[podesłała katkanna - dzięki ;-))))]

****

Z tego wszystkiego zapomniałam nie tylko o marcowych statystykach, ale i o tym, że w marcu były czwarte urodziny bloga! Statyki będą wraz z następnym wpisem, a urodzinowy tort mam dla Was już dzisiaj. Smacznego! ;-)



BO TO TANIA W UTRZYMANIU KOBIETA BYŁA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 09.04.2011, 09:35 || Komentarze (0)


POST NA FORUM:
[milka_jogurtowa] Powiedział mi, że jestem tania w utrzymaniu i to miał być komplement. W sensie, że nie ciągam go po drogich klubach itp., czy powinnam się obrazić czy śmiać z tego, bo sama nie wiem?

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***No! Widać, że nie tylko tania w utrzymaniu jesteś, ale tez prosta w obsłudze...

***Tak, obrazić się i następnego dnia zaciągnąć do Wierzynka. Na początek. i na weekend do Burj al Arab.

***Obraź się!

***Napraw swoje postępowanie, wymagając przebywania w drogich miejscach.

***Przeszkadza Ci to, że on nie wydaje na Cię multum kasy?

[autorka] nie zastanawiałam się nad tym, ale skoro twierdzi, ze jego wcześniejsze laski wymagały tego to mnie stawia w złym świetle.

***Co tu się dziwić. Milki to jedne z tańszych czekolad są.

***Biedota też lubi słodycze

***Powiedz mu kiedyś tak niespodziewanie, ze on ekonomiczny jest, bo tak szybko się podnieca w takim tanim opakowaniu. Nie to, co eksi, bielizna kiedyś więcej Cię kosztowała...;)

[podesłała Kamila - dzięki ;-)))))]

CHOROWITY PODRYW

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 04.04.2011, 21:55 || Komentarze (3)


POST NA FORUM:
Bardzo podoba mi się mój lekarz do którego chodzę co jakiś czas. Dodam, że nie jest to ginekolog.Bardzo fajny facet z niego jest. I tak wzdycham do niego. I tak się zastanawiam jak go by tu hmm...zdobyć, poderwać, dać mu coś do zrozumienia bez "podrywania go". Dziewczyny wiecie zapewne o co chodzi. Tak nienachalnie żeby to on nie myślał, że jest bezczelnie podrywany.

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***A co się tam będziesz poierdzielać...co iraz chodź na wizyty...choruj ile wlezie...proś aby CIę badał i z tyłu i z przodu scoobydoo i ja scooby doo....

przy rozbieranu do badania jakośś tak się rozbieraj fajnie...koniecznie naśrosku gabinetu...i z fajnych ciuszków...patrz mu głęboko w oczy...wzdychaj, udawa idiotkę zagubiną w gąszczu trudnej medycznej terminologii...i pros aby Ci coś na wzmocnienie wypisał i samotność...koniecznie droższe zamioenniki i nierefundowane...

***notak, chorowita idiotka, marzenie każdego lekarza;)

tera panie, to wizyty lekarskie w asyście się odbywają, żadnych tańców wokół krzesła do wieszania ciuchów, chyba że ktoś lubi przy pielęgniarce. ale myślę, że skończyłoby się to kaftanem;)

***zdrowe intelektualistki sa tylko w polskich serialach

***Dobry plan...

1. Najpierw dowiedz się, czy on nie jest zajęty (żonaty, w związku) lub homo (różnie bywa z tymi "ładnymi"),
2. Umów się na wizytę,
3. Kup sobie coś ładnego ale nie wyzywającego,
4. na piersi - w miejscu serca namaluj sobie serduszko ale lekko pękniete.
5. Jak na wizycie zapyta co Pani dolega rozepnij bluzkę, wystawiając miejsce gdzie masz narysowane srdeuszko i powiedz, że on złamie Ci to serce do końca jak nie pójdzie z tobą na kolację.

***a już myślałam, że to gin !

***No tak :)
Panie doktorze proszę głębiej - Ooooh pójdzie Pan ze mną do kina???
Wyobrażacie sobie to???

[podesłała Agnieszka - dzięki ;-)))))]

ROZWODOWE PLĄSY WOKÓŁ OGNISKA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 11.03.2011, 22:29 || Komentarze (1)


POST NA FORUM:
Witajcie, rozwiodłam się z pierwszym mężem kilka lat temu, ale zostały po nim pamiątki takie jak zdjęcia, film vhs z naszym ślubem i weselem i zastanawiam się czy dalej to trzymać, w końcu mam obecnie drugiego męża. A zastanawiam się tylko dlatego czy je wyrzucić, bo nie mam z pierwszym mężem dzieci więc po co to trzymać, jednak z drugiej strony miałam z nim ślub konkordatowy w kościele, a taki ślub ma się tylko raz w życiu i to jest taka pamiątka po mojej sukni i weselu.

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Oddać do punktu fotograficznego, niech tam zmienią głowę na obecnego.

***Wystaw na allegro. I po kłopocie, i jeszcze sie obłowisz.

***do tradycji 'przyjęć rozwodowych' może dołączyć symboliczno-archetypiczna ceremonia palenia pozostałości po exie (taki exorcyzm) - wszystko na kupkę gdzieś na łące złożyć, polać benzyną i pląsać wokół ogniska z koleżankami , w gustownej, nowej bieliźnie.

***zdecydowanie podpalić ale popiół zachować i wysłać byłemu z jakąś gustowną karteczką.

[podesłała Kamila - dzięki ;-))))]

ODNOWIONA DZIEWICA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 12.02.2011, 13:03 || Komentarze (5)


POST NA FORUM:
jestem trudna osobowoscia, przez 3 lata mialam z tysiac okazji zeby przespac sie z kimkolwiek( jak wiecie to nie jest problem) w tym rzecz ze nie odpowiadalo mi to...raz nie mialam zaufania do faceta, raz wiedzialam ze zalezy mu na jednonocnej przygodzie...tak wiec minely moje 3 lata bez seksu !!!!!!!!!! szok
i teraz pojawila sie osoba z ktora wiem ze chcialabym to zrobic ( mam 25 lat !!!! - nie jestem dziewica; ] ) ale boje sie cholernie....
nie wiem czego , jak wypadne? wiecie sami ze po taki czasie mozna czuc dyskomfort, jakie miec podejscie?


FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Strzel pół litra

***i za ojczyznę!

***Zamknij oczy i myśl o Anglii

***sama sobie komplikujesz najprostszą sprawę pod słońcem, to nie operacja na otwartym sercu tylko zwykłe pukanko :)

***Sprawdź czy masz błonę dziewiczą, bo może odrosła.

***a gdzie młodzi ludzie oddają się miłosnym igraszkom? za moich czasów - jak już wreszcie miałam faceta (24 lata) - największy problem był ze znalezieniem miejsca.

***na klatce schodowej albo w szalecie miejskim
ewentualnie w autobusie nocnym

***Wam kobietom tylko seks w głowie

***Nie denerwuj się tak, Brad Pitt był 7 lat w Tybecie, a rok później zrobił Angelinie bliźniaki... Widzisz? Inni mają gorzej.

***> jakie miec podejscie?

Naturalne, poluz sie z nim a reszta przyjdzie sama.

[podesłała Olga - dzięki ;-)))))]

DEPILACJA, ANTYKONCEPCJA I COCA-COLA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 09.02.2011, 20:16 || Komentarze (10)


Na Gazeta.pl był dzisiaj artykuł o depilacji i antykoncepcji. Nie wklejam bo jest nieco długi więc przeczytajcie go TUTAJ.

FORUM SIĘ ZASTANAWIA:
***opamiętajcie się z tymi zdjęciami ! Przecież mogą to oglądać księża !

***a ze mnom rzadna sie nie chce umuwic na seks mimo ze sie gole, myje i wyglondam jak colin farel.

***Faceci też powinni się depilować? Pytam poważnie bo zaczynam się gubić.

***Oczywiście faceci też.. I koty, i psy.. A papugi powinny sobie pióra wyrywać..

***Nie płukaj!!!!
nie macie w GW "spelczeka"?

***Nie mają, depilują się akurat, a nuż coś się wydarzy...

***No przecież mamy się mnożyć. Bo jest nas mało. Kto będzie robił na ZUS, kto będzie brał becikowe.

***Logicznie. Biskupi nie grzmią przeciwko depilacji tak głośno jak przeciwko środkom antykoncepcyjnym. I raczej nie spodziewam się, aby Benedykt XVI wydał encyklikę na temat depilacji.

***A babcie u Rydzyka mają po kilka skrobanek na koncie i teraz chcą się wybielić...

[podesłali Cromell i Cathryn Rashida - dzięki ;-))))]

PS Czy wy też nie słyszeliście o tym, że płukanie pochwy coca-colą zapobiega ciąży?

Online:





Menu

Księga gości
O blogu
Załóż bloga

Kontakt:

Wyślij wiadomość

wspoludzial@gmail.com
gg: 4914801


Archiwum

2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

Kategorie

anatomia(30)
czas wolny(36)
dom i zagroda(64)
fizjologia(35)
jopowa, belladonna i potworski(37)
krótko i treściwie(106)
kuchnia(5)
metafizyka(12)
moda(10)
(nie)bezpieczny seks(9)
niebiezpieczne związki(161)
ortografia dramatyczna(8)
poradnik(24)
przyroda(8)
psychologia(46)
relacje międzyludzkie(131)
różne(241)
schizy ciążowe(61)
sport i rekreacja(13)
szukajcie a znajdziecie(6)
święta(11)
działalność misyjna(39)
zdrowie i uroda(77)
zestresowana mama(19)

Linki

1. Aaaby sprzedac
2. Ania i jej doznania
4. Dziwne szyldy
5. Forum Gazety Wyborczej
6. Forum Samosia
7. Koszmary architektury
8. Krysia ma misia
9. Podrobkowo
10. Pobozni chlopcy
11. Polski priv
12. Poszukiwany/poszukiwana
13. Szczucie cycem
14. Szukam - zatrudnie
15. Tylko w Polsce

Wielki Brat patrzy



powered by Ownlog.com & Fotolog.pl