Masz problem? Napisz post na forum...

Najlepszym "Wujkiem Dobra Rada" jest dzisiaj forum internetowe. Masz problem - napisz post na forum, na pewno ktoś już tego doświadczył i wspomoże światłą radą... Niektóre warto zachować dla potomnych, bo wyprzedzają swoje czasy o epokę. Albo i dwie ;-). Zachowuję oryginalną pisownię, składnię, oraz zawartość merytoryczną wypowiedzi. Motywy osób poszukujących i udzielających online porad, wsparcia i informacji na forach internetowych są mi kompletnie obojętne, ich samopoczucie po odzewie forum na zacytowane posty - również.

Masz coś ciekawego? Podziel się: wspoludzial@gmail.com

Uprzedzam lojalnie, że opublikuję tylko to, co mnie rozśmieszy :-)

UWAGA: NIE udzielam pomocy, a wszystkie maile z prośbami o radę zostaną upublicznione



<-- starsze wpisy

PATOLOGIA SYPIALNIANA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 01.02.2019, 12:23 || Komentarze (0)


POST NA FORUM:
Śpicie z mężem z konieczności czy z chęci ?
Śpicie w jednym łóżku z mężami czy macie osobne sypialnie. Dlaczego opuściłyście małżeńskie łoże ? A jeśli śpicie razem to dlaczego? Faktycznie tak wolicie czy nie macie wyjścia bo warunki lokalowe nie pozwalają na postawienie drugiego łóżka? Szczerze dziwi mnie ta moda. Czytałam, że wspólne spanie w jednej izbie, w jednym łóżku wzięło się właśnie z biedy, braku miejsca i oszczędnościach na ogrzewaniu. Bogaci małżonkowie z wyższych sfer mieli osobne sypialnie, w których się tylko odwiedzali. Gdyby w dzisiejszych czasach rodzeństwo musiało spać w jednym łóżku (nawet jednopłciowe dzieci w wieku szkolnym) to byłoby to uznane za patologię , skrajną biedę i brak warunków dla dzieci, bo przecież własne łóżko to podstawa. A wam nie przeszkadza, że nie macie własnego, prywatnego łóżka, w którym macie pełen komfort, prywatność, bez rozpychającego się, pierdzącego i chrapiącego za uchem męża? Znacie pary, które wyłamały się z panującego trendu i mają osobne sypialnie?


FORUM SIĘ ZWIERZA:
***U nas to taka patologia, że śpię tylko z mężem, ale i z psem

***Ja z mężem i trzema kotami. Myszy też się zdarzały. To dopiero patologia

***U mnie sa noce ze spimy my, 2 dzieci i 2 koty....jakby rybki mogly wyjsc z akwarium to tez by z nami spały...

***U nas jest tak, że jak w nocy kot wstaje jeść, to ja sie wreszcie moge swobodnie przeciagnać, kołdre na nowo ułożyć i wtedy czuje jaki to luksus spać tylko we dwoje. Prawie jak w tym dowcipie o żydzie, rabinie i kozie, tylko że u nas kot po jedzeniu wraca

***No ja śpę z konkubinem z biedy oczywiście, bo mieszkamy w jednoizbowej chacie i stac nas na jedno łóżko. Malo tego, jesteśmy tak biedni, że nawet koty śpią z nami.

***U nas wrecz przeciwnie, nie tylko czesto w osobnych lozkach, ale wrecz w osobnych miszkaniach. Kto bogatemu zabroni, ha!

***To jak my. Ba, jestesmy tak bogaci, ze nawet osobne rodziny mamy...

***Rozusta, Pani, i fanaberie na calego.

***Konkubinat też z biedy, bo na ślub nie stać

***Mieszkamy w kurniku, więc nie tylko wspólne łóżko, ale jeszcze sypiają w nim zwierzęta (pies).

***Łojj pani, pewnie, że z przymusu. Jeszcze i żywina z nami w jednej izbie staje.

***Napisalabym, zgodnie z prawda, ze z checi i wielka przyjemnoscia spimy razem ale dla dobra sfrustrowanych forumowych dziun napisze,ze spimy razem ale 'stary' smierdzi,pierdzi, zabiera koldre i nie pozwala otworzyc okna i, ze juz mecze sie tak dluuuugo!

[LINK]

MURZYNEK

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 11.01.2019, 10:39 || Komentarze (0)


Ten post jest z 2002 roku, ale ktoś postanowił go przypomnieć na forum. Jeśli jesteście w pracy to lepiej ukryjcie się gdzieś. Na mnie się dziwnie patrzą ;)

POST NA FORUM:
Sprawa dotyczy naduzycia seksualnego i jak sobie z tym poradzic
psychologicznie i dlatego prosze o porade wlasnie na tym forum. Wszystko
wydarzylo sie w ostatnim tygodniu ale dreczy mnie do dzis. Jestesmy mlodym
malzenstwem bez dzieci z zaledwie polrocznym starzem ale znamy sie ponad 2
lata. Moj maz ma lekiego fiola na punkcie seksu ale dotad wszystko bylo w
normie, no w kazdym razie do zaakceptowania. Urozmaicalismy sobie zycie w
rozny sposobi raz bylo lepiej raz gorzej ale nie tak zle. Problem wynika w
zasadzie z jednego – nie lubie robic mu loda. Rakiete owszem ale branie do
ust jego czlonka mnie jakos odrzuca. On nie bardzo rozumie dlaczego i
wypytuje mnie caly czas a ja po prostu nie wiem dlaczego. Czasami po pijaku
nawet nie mam oporow ale ze nie pije to zdarza mi sie rzadko, ze najdzie mnie
ochota na loda.
Tydzien temu zdarzylo sie cos co zachwialo naszym malzenstem. Zeby przyblizyc
problem napisze troche na wstepie. Czasami robimy cos ze soba co widzielismy
wczesniej na przyklad na jakims filmie. Po obejrzeniu ‘9 i pol tygodnia’
polewalismy sie sokiem i potem lizalismy ten sok ze skory, albo on smarowal
mi pepek drzemem a potem wylizywal – nawet fajne uczucie choc nie wylizywal
do konca i potem troche nasze brzuchy sie kleily. Ale to szczegol. No i
wlasnie poprzedniej soboty jak wrocilismy z kanjpy i on byl troche na muszce
a ja nie to stalo sie to glupie zdarzenie. Ja juz lezalam w lozku a on
poszedl do kuchni i wrocil z murzynkiem na czlonku. Murzynek to taka kremowka
na wafelku oblana czekolada. Tlumacze dla tych co moze mysle, ze murzynek to
jakies czarne dziecko. On zdjal ten wafelek i nasadzil sobie tego murzynka na
czlonka i podszedl do mnie prowokujaco i stanal przy lozku. Ja akurat
zupelnie nie mialam ochoty na seks szczegolnie ze jak on jest pod muszka to
wszystko trwa kilka sekund i tylko jemu dobrze. Oczywiscie, wyczulam dobrze
jego aluzje ale o lodzie nie moglo byc mowy. Wiec zdjelam mu tego murzynka z
czlonka i rozplaszczylam na jego brzuchu. Tak niby zartem i smiejac sie bo
nie chcialam go urazic ale on sie wsciekl. No moze nie tak calkiem ale
polozyl sie ostentacyjnie na lozku z tym rozmazanym murzynkiem na brzuchu i
pokremowanym czlonkiem i tak lezal nieprzykryty i nadasany jak nie wiem co. A
ja nic i udalam, ze ide spac i tyle tego bylo. Rano cale lozko bylo ubabrane
tym murzynkiem bo on sie oczywiscie nie poszedl umyc tylko jak mowil czekal
na moja akcje i reakcje. No to sobie czekal. Ale ja nie bede robila loda
pijanemu facetowi nawet jezeli jest moim mezem.
W poniedzialek sprawa sie pogorszyla bo okazalo sie, ze po tym murzynku on
dostal jakiejsc infeksji wewnetrznej. Bardzo go bolalo jak sikal i nawyzywal
na caly swiat, ze pewnie dostal salmonelli i ze wszystko przez mnie.
Powiedzialam, ze zamiast narzekac na caly swiat niech lepiej pojdzie do
lekarza ale on nawet slyszec nie chcial. Troche zreszta go rozumiem no bo jak
mialby powiedziec o tym murzynku? Cala przychodnia by sie potem z niego
smiala a i po miescie moglo by sie rozniesc.
We wtorek przyszedl z pracy calkiem obolaly i blady. Ale najgorsze bylo to,
ze jego kolega, ktoremu sie zwierzyl powiedzial, ze na takie cos najlepszym
lekarstwem jest jak mu ktos obciagnie. To znaczy, ze zrobi wlasnie tego loda.
No i on glupi uwierzyl i przyszedl do mnie wprawdzie grzecznie ale
opowiedzial wszystko i ze ja mam mu niby tego loda leczniczo zrobic. Ja na
to, ze nawet niech nie marzy bo co on sobie w ogole mysli, ze ja mam potem
zlapac ta jego salmonelle po tym starym murzynku?! On troche mi przyznal
racje ale powiedzial, ze jest to sprawdzony indianski sposob i ze ja moge
potem wszystko wypluc i na pewno sie nie zaraze. Ja mu na to powiedzialam, ze
na pewno to ja mu tego loda nie zrobie. Ale sprawa sie na tym nie skonczyla.
On powiedzial, ze jak nie to nie ale on sprawe juz tam jakos zalatwi.
Oczywiscie, on nie jest taki wygimnastykowany, ze moglby to zrobic samemu
wiec zapytalam go, czy pojdzie z tym do lekarza. A na to on powiedzial, ze on
juz znajdzie lekarke na ten bol. No i to oczywiscie byla aluzja, ze on moze
pojsc do burdelu i zaplacic za to obciagniecie. Powiedzialam, ze jak to zrobi
to koniec z nami a on mowil, ze sama jestem sobie winna bo nie chce a on
widzi tylko jedyny ratunek w tym obciagniecie. No to sie zgodzilam i na
koniec mimo wszystko tylko w celach leczniczych to nawet chcialam mu zrobic.
Ale nic z tego nie wyszlo bo go tak strasznie bolalo, ze przeszla mu od razu
jakakolwiek ochota na tego loda. Mnie zreszta takze odrzucalo bo caly czas
myslalam o tej salmonelli.
Potem bylo troche lepiej z dnia na dzien i jakos mu ten bol przechodzil. No i
w ostatnia sobote calkiem mu przeszlo i bylismy znowu w knajpie i po tej
knajpie on znowu zrobil ten sam numer! Tym razem to juz bylo calkowite
przegiecie bo te murzynki mimo, ze z lodowki to po tygodniu byly juz naprawde
stare i jezeli jest w nich salmonella to co to moglo znaczyc? On sie
zwyczajnie nade mna znecal. Powiedzialam mu, ze zdrunial do reszty ale jak tu
z pijanym rozmawiac. Poza tym nie mialam ochoty znowu prac przescieradla i
poszewki. Powiedzialam, ze zrobie mu w lazience ale tam wzielam tego murzynka
i wyrzucilam do kibla o jemu tylko umylam i powiedzialam by sobie poszedl
spac. Byl zmeczony i usluchal ale ja nie moglam zasnac i przewracala sie na
lozku cala noc. No bo jak tak ma byc caly czas, ze on bedzie przychodzil z
tym murzynkiem do lozka to ja nie wytrzymam, nawet jezeli to bedzie tylko po
pijaku. Pomozcie cos, ratunku!


FORUM WSPIERA, RADZI, WYCHOWUJE:
***buhhaahhahahhaa
Fajnie zaczac tydzien w tak zabawy sposob, rozesle twoj
post znajomym na gg, tez niech sie posmieja, masz
dziewucho, chlopaku talent literacki:))))
Nie napisalas, czy umiescil tego murzynka na umytym
czlonku, czy na takim, po sprostaniu potzrebom
fizjologicznym, bo jak wiadomo knajpa + piffko rzadza sie
swymi prawami...

***a jak sie robi rakiete?

***moj maz tez pewnie by chcial,zeby mu zrobic rakiete,ale jak to sie robi???????

***Jak się robi rakietę??? może trzeba wsadzić petardę do tyłka i podpalić??

***Ugryź go w tego murzynka raz a dobrze.

***Ale wy jestescie niedouczeni - loda bierze sie do buzi a rakieta to reka! Co za
ludzie, gdziescie sie chowali?

***Buhahahaha! Ale sie usmialam! Dobre, dobre!
Jesli to nie zart, to powiedz, kto wg Ciebie, jesli nie Ty, mialby mu tego loda
robic?

***Hm...
Chcialabym doradzic cos madrego ale nic mi nie przychodzi do glowy oprocz tego,
ze moze zamiast murzynka zastosowac kajzerke z maslem. To jakos tak zdrowiej -
bez cukru, ktory moglby zle na Twoje uzebienie wplynac i w ogole...
Pzdrw

***Rewelacja :)
To rzuca calkiem nowe swiatlo na moje przyszle zycie seksualne.

***Wlasnie przeczytalam ten list, staralam sie czylac dokladnie, ale jest juz
pozno, wiec byc moze cos tam mi umknelo, ale mimo to bardzo chcialabym pomoc.
Tylko, ze niewiele doswiadczen mam z murzynkami, bo piec nie za bardzo umniem
(moze gdyby problem dotyczyl kanapek, to jakos moglabym pomoc), ale i tak
chcialabym pomoc. Wiec tak sobie pomyslalam, ze moge popytac znajomych. Na
szczescie mam troche znajomych, wiec moze oni by cos mogli pomoc. Tylko, ze
teraz juz troszke pozno, wiec moze zadzwonie jutro, bo jak zadzwonie teraz, to
oni moga sie troche zloscic, ze ich budze? Chociaz to w powaznej sprawie
przeciez. Ale moze jednak podzwonie jutro, tylko moze nie tak z rana, bo moze
tez niektorym sie to nie podobac, ze tak dzwonie z rana w sobote. A jak sie
wkurza, to przeciez moga nie pomoc, nawet gdyby wiedzieli jak. To moze jedank
nie ryzykowac i poczekac do poludnia?
Na razie badz dzielna, i daj daj sie, zwlaszcza uwazaj na ta salmonelle, bo ja
gdzies slyszalam, ale nie wiem czy to jest prawda, czy tylko taka plotka, ze
salmonella nie jest najzdrowsza.

***Kochanie - myślę, że już najwyższy czas pozbyć się tego murzynka z lodówki.
Tydzień mu wystarczy. Jak widać nie bardzo Wam smakował na talerzu, a i z
członka go nie można było zjeść, więc może zmień menu deserowe i już więcej go
nie kupuj. Z pewnością rozwiąże to Twój problem. Pomyśl o eklerkach - te są
smaczniejsze.

***Nie rozumiem twoich oporów kulinarnych. Pewnie potrafisz przygotowac tylko
potrawy na ciepło lub kanapki.

A zrobienie loda to wcale nie takie trudne, jeśli masz troche dobrej woli,
książkę kucharską i zamrażalnik.
Trzeba tylko ukręcić... a zresztą co bedę się rozpisywać , przepis znajdziesz
w "Kuchni Polskiej".

Co do murzynka, może kontrast kolorystyczny jest zbyt duży, jeśli partner jest
rasy kaukazkiej i to rani twoje poczucie estetyki.
Kupuj ptysie.

***Ja mam kilka pomysłów na rozwiązanie twojego problemu:

1. Skoro masz opory z "lodem" a z "rakietą" sobie radzisz, to przyjżyj się
małym dzieciom. U nich jest zasada- "Co do rączki to do buzi" ;-)))

2. Może poprostu nie lubisz surowego mięsa ?? Tutaj proponuję dwa rozwiazania-
albo ugotuj go rano razem z parówkami , albo
wsadź go w toster

3. Siedźcie dłużeju w knajpie. Jak mężulek lepiej popije bedziesz miała z głowy
problem loda, jak również jakiegokolwiek współżycia ;-))

4. Może masz opory natury estetycznej ?? Wtedy musisz kupić farbki i
pomalować "orzełka" w jakieś kwiatuszki, lub inne motywy ;-))

Mam nadzieję, że choć troszkę pomogłem ;-)))

PS Wyrzuć z lodówki te murzynki !!!!!!!!! One są już przeterminowane !!!!!!!

Polecam całość tutaj: [LINK]

ZAUSZCZONA KICHANKA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 10.12.2018, 12:33 || Komentarze (0)


POST NA FORUM:
Romans z paskuda
Maz mojej znajomej ma romans.
I to z kim!
Ona, znajoma- sliczna, subtelna, zgrabna dziewczyna. Zadbana.
On- niczego sobie facet
Kichanka- takie nic w sumie, zauszczona, zaniedbana mysz. Brak makijazu, nadwaga, tragiczne ubrania. Starsza rok od niego!
Czy ktos jest w stanie mi.wytlumaczyc o co chodzi? Co taki facet ma w glowie? Nikt nie jest tego w.stanie pojac, co kieruje mezczyznami wchodzacymi w romans z kobietami z duuuzo nizszej ligii niz ich partnerka?


FORUM WSPINA SIĘ NA WYŻYNY EMPATII:
***"Zauszczona kichanka".

Cudnie.

***No co? tzn Przeziębiona kochanka z brudnymi uszami

***Pewnie te ubrania były tak tragiczne, że postanowił ją rozebrać, to logiczne.

***Stad wniosek, ze pan sie poswieca dla ludzkosci i powinien za to medal dostac.

***Co taki facet ma w głowie?

Kichankę

***Na fali wątków o zdradach czekam jeszcze na wątek o facecie zdradzającym żonę z facetem, zdradzajacym z zapuszczonym facetem, a na koniec o facecie zdradzajacym żonę z transwestytą (czego mu może brakować w małżeństwie???).

***Nie wierze! O caly rok starsza!!! Co za koszmar!

[LINK]

GOŚĆ W SKARPETKACH JEST MNIEJ POCĄCY SIĘ

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 26.11.2018, 08:06 || Komentarze (0)


POST NA FORUM:
Zaczyna się lato, upały i moja zmora Goście w moim domu z gołymi stopami, bez skarpetek. W upały stopy pocą się przecież każdemu, a potem wycierają ten pot w moje dywany. Jak przejdzie taki gość po olejowanej podłodze to zostawia za sobą ślady stóp, jak posiedzi w miejscu to pod stopami pot wsiąka w deski tworząc plamę. A ja się cholernie brzydzę . Nawet samego widoku bosych stóp , a jeszcze jak sobie wyobrażę te obce, spocone, brudne stopy na moim dywanie i ten pot i cudzy naskórek zostający w dywanie na zawsze to mi niedobrze i najchętniej nikogo bym nie zapraszała. A muszę. Chociaż rodzinę, rodziców, rodzeństwo, szwagrostwo itp. Ktoś jeszcze ma tak jak ja czy mam się leczyć? Zaznaczę że nie jestem pedantką to tylko z bosymi obcymi stopami mam taki problem.

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***To niech chodzą w butach i wcierają w dywany resztki psich odchodów i plwociny bezdomnych. Na sypiący się naskórek to co prawda nie pomoże, i tak się z sandałów wysypie.

***Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w skarpetkach. Gość w skarpetkach jest mniej awanturujący się, tfu, mniej pocący się.

***Ja tak nie mam. I co ci obcy naskórek przeszkadza, zwierzęce odchody i odpady jesz po delikatnej przeróbce, a naskórka się boisz?

***Kup te foliowe nakładki na buty, co w szpitalach się zakłada. I po problemie.

***niebieskie woreczki na buty w Pałacu Prezydenckim. Teraz to szczyt elegancji

***A ja sie wlasnie dziwie ludziom, ktorzy chodza na bosaka po obcych domach. Czort wie, kiedy i czym gospodarz ostatni raz myl podloge ...

Jesli ide do kogos z planowana wizyta, to zabieram domowe baleriny, a latem staram sie nosic w torebce skarpetki, gdybym musiala do kogos pojsc z wizyta.

***I przychodzisz w letniej sukience i sandałach, po czym sobie zakładasz na nogi skarpety po zdjęciu sandałów?

***A oferujesz gościom gościnne pantofle by nie chodzili na bosaka? Czy uważasz, że powinni z sobą w torebce przynosić gdy do ciebie przychodzą?

***w życiu! ludzie którzy brzydzą się, jak ktoś im na bosaka po miaszkaniu lata na pewno nie wrzucą tych ton obcych bakterii do własnej pralki, bo potem własne gacie do niej wsadzić.
pewnie pralkę musieliby dezynfekować

***Dezynfekcja nie wystarczy, trzeba mieć osobną pralkę do prania kapci po gościach

***Każdemu mów, że ma cudne buty i taaak pasują do stylizacji, że żal zdejmować.
Albo - przy drzwiach postaw rynienkę, ze środkiem odkażającym, niech goscie postoją w niej kilka minut i wtedy mogą do domu wchodzić.
W kwestii potu nie wiem jak doradzić, może bąknij mimochodem - w moim domu się nie pocimy. Głupio im będzie i przestaną....

Bo wersja z foliowymi butkami to taka raczej pałacowa jest, nie wiem, czy niebieski by u Ciebie pasował ?

[LINK]

WŚCIEKŁA KOBIETA Z KLASĄ

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 30.10.2018, 12:31 || Komentarze (0)


POST NA FORUM:
Napiszcie, proszę,jak kobieta z klasą mówi mężowi,że jest na niego wk....na?
Pilne!


FORUM UŚWIADAMIA:
***Edwardzie jestem oburzona Twoim zachowaniem, zakłóciłeś mój spokój.

***"Znów się zepsułeś i wiem co zrobię. .."

***Zirytowałeś mnie mój drogi mężu i teraz będę długo i mocno zirytowana. Możliwe, że będę musiała przekląć, racz więc wyjść, bym mogła zrobić to w samotności, zachowując cenioną przez ciebie klasę.

***"Henryku, jak mogłeś".

***Janie, pościel panu w skrzydle gościnnym.

***Ewentualnie - Janie, wystaw panu walizki

***Mężu, swem zachowaniem ciśnienie mię podniosłeś.

***Hrabina Francesca mówiła: "ty - w herb drapany".

***Do gabinetu dyrektora, marsz !

[LINK]

CICHO BO SĄSIEDZI USŁYSZĄ!

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 27.09.2018, 13:00 || Komentarze (1)


POST NA FORUM:
Cześć,

Nie wiem czy ktoś z Was spotkał się z takim "problemem" jak głośni sąsiedzi nie tylko tak po prostu ale przede wszystkim podczas seksu... Ja takich mam i mimo, że bywa to podniecające to jest też uciążliwe i kłopotliwe. Najczęsciej pani wydaje z siebie odgłosy jak ta tym filmie. Nie trzeba nawet szczególnie się w słuchiwać

https://www.youtube....h?v=GsS8bp 8ts0E


FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Jak będzie przestawać pukaj w ścianę i krzycz, żeby jeszcze trochę podziałali, bo nie zdążyłaś skończyć

***Też zacznij krzyczeć. Zróbcie konkurs kto głośniej albo dłużej.

***W trakcie zapukaj do ich drzwi i spytaj czy możesz dołączyć bo TYM RAZEM ciężko Ci skończyć przy samych dźwiękach Jeżeli ludzie są wyluzowani to serio bym tak zrobiła

***Mój kolega walił w rury jak jego sąsiadka się darła, był huk jak jasna cholera - zadziałało.

***Część okrzyków może być myląca ale jeżeli w trakcie nie krzyczysz "nieeee, zostaw mnie", "ratunku" albo "odłóż ten nóż" to chyba wszystko ok.

***No ale tak na serio to co robic, powstrzymywac sie cale zycie jak kogos nie stac na dom?

***najpierw cicho bo rodzice usłyszą, póżniej cicho bo dzieci usłyszą a jak już można dać czadu to się okazuje że sąsiedzi.... jak żyć?

***Żeby moja TŻ powrzeszczała trochę podczas seksu !

[LINK]

HORROR Z POŁOWĄ CIASTA W ROLI GŁÓWNEJ (i z potworskim akcentem)

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 17.09.2018, 20:16 || Komentarze (0)


POST NA FORUM:
W sobote robilysmy u kolezanki tzw. babski wieczor. Bylo nas 6 i
wszystkie zrobilysmy cos do jedzenia, zeby nie obarczac wszystkim
Pani domu. Jedna z kolezanek podjela sie upieczenia 2 ciast i
przyniosla ... po polowie obydwu, zachwalajac, ze obydwa piekla
drugi raz, bo wyszly takie dobre, ze nic nie zostalo z pierwszych...
Skad bierze sie takie zachowanie? Ze strachu, ze takie dobre ciacho
zmarnuje sie w ustach innych? Macie pomysly jak reagowac na takie
sytuacje?


FORUM WSPINA SIĘ NA WYŻYNY EMPATII:
***no ale na co tu reagować, doopy wam mniej urosły
chyba że podziękowac koleżance

[potworski] Przede wszystkim zachować spokój i nie wykonywać niepotrzebnych gwałtownych
ruchów. Udawaj, że nic się nie stało=nadal sącz piwko i zagryzaj precle jak
gdyby nigdy nic. Potem powiedz z nieśmiałym uśmieszkiem, że ci precle
zaszkodziły i że musisz iść do kibla. Możesz rzucić, że sernik był wyśmienity=to
nieco uśpi czujność ciastowej terrorystki. Jak będziesz w kiblowej kabinie to
spójrz pod drzwiami czy czasem cię nie śledziła i zadzwoń po brygadę
antyterrorystyczną. Potem ewakuuj się przez to małe okienko nad kaloryferem i
odjedź szybko samochodem bez włączania świateł mijania. Jak się sytuacja uspokoi
- sprzedaj chałupę, zmień tożsamość i wyprowadź się do jakiegoś losowo wybranego
kraju Ameryki Środkowej.
To jest prawidłowa reakcja.

***Zapomniałeś o ścięciu/przedłuzeniu włosów i ufarbowaniu ich na
blond/ czarno/rudo czy jakoś tak

***raczej operacja plastyczna, soczewki zmieniające kolor oczu, wąsy.
włosy odrastają...

***Bydle!! prawdziwe bydle z tej Twojej kolezanki! jak mogla pol
blachy przyniesc? skapiradlo, chamica, prostaczka i BYDLE!
nastepnym razem jej nie zapraszajcie!
phi tez mi cos pol blachy przyniosla i jeszcze sie cieszy....

***Wyobrazcie sobie, ze ktos przynosi salatke na impreze. Stawia na stol a tam
polowa wyjedzona. Salatka nie jest 'nizsza' ale wyglada tak jakby ktos odkroil
polowe ;) Druga polowa miski jest pusta.
Moze o to chodzi ;)

[potworski] O kur#wa - brzmi jak scenariusz dobrego horroru.
Sprzedaj mi prawa autorskie do tego patentu, bo coś czuję, że zarobię na tym
pomyśle miliony jak zadzwoni do mnie James Cameron.

***wyobrażam sobie.
najpierw zachwyciłabym się fantazyjnym sałatkowym nawiązaniem do jing jang.
gdyby to nie pomogło, udałabym się do schronu.

***to jeszcze nic!

mój kolega na sylwestra przyniósł dwa razy po pół sałatki! tej samej!

każdy miał przynieść coś, a on niby przyniósł dwa - ale tak na prawdę każde nie
było całe tylko pół!

***ło matko! A to Ci dopiero skandaliczna historia!
Utrzymujecie z nim nadal kontakt?

***udawaliśmy że nic się nie stało, dyskretnie poprzestawialiśmy zegarki i
zrobilismy północ o 21. po tym szybko go pożegnaliśmy i teraz nie odbieramy
telefonów.

a sałatkę wyrzuciliśmy, bo to się nie godzi

***To straszne!!!! Nie wiem jak się dzisiaj pozbieram ...To jak nic
nadaje się na pierwszą stronę Faktu!!! Pisz szybko donos na
koleżankę, która sama wpie...ła tyle ciasta;p

LINK

******

Ogłoszenie parafialne:

W dobie dzisiejszego fejsbuka wiele osób decyduje się zadawać mniej lub bardziej głupie pytania na różnego rodzaju grupach - wsparcia lub też nie. Jeśli zatem natkniecie się na takie posty to bardzo proszę o przesłanie. Jeśli grupa jest zamknięta to najlepiej w formie screena (może być kilka) - mailem albo wiadomością prywatną na fb. Wiem, wiem - RODO i w ogóle ale przecież danych personalnych zamieszczać nie będę :)

W TOWARZYSTWIE BANANÓW WSZYSTKO SZYBCIEJ DOJRZEWA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 03.09.2018, 15:24 || Komentarze (0)


Nie polecam czytać przy jedzeniu :)

POST NA FORUM:
Jestem ciekawa jak ematka by zareagowała w takiej absurdalnej sytuacji :p
Wczoraj w Lidlu przy lodówkach z mrożonkami moja niemowlaczka postanowiła puścić głośnego bąka. Dziewczyna stojąca obok, grzebiąca w paczkach z rybą, rodaczka, jak się okazało, skomentowała ten fakt do swojego kompana słowami, że do czego to doszło, żeby ludzie w sklepie musieli takich smrodów wysłuchiwać (tak, tak wysłuchiwać smrodów) i w ogóle co za obleśny bachor. Co robi ematka? Komentuje, oddala się dyskretnie bez słowa, upycha wredną dziunię między pangę a dorsza?


FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***Nie stoi z niemowlakiem przy lodówkach bo tam jest specyficzny mikroklimat.

***Rozumiem. Czyli wózek z dzieckiem stawiasz w sąsiedniej alejce, żeby broń Boże nie podejść do lodówek, a jeśli dziecko jest w chuście czy nosidełku to ściągasz i odkładasz gdzieś z boczku na podłodze.

***Dokładnie tak, a jak w chuscie to do bananów.

***No, w bananach to dopiero jest mikroklimat - azotowo-etylenowy

***No w towarzystwie bananów ponoć wszystko szybciej dojrzewa, więc może spoko pomysł z tym niemowlakiem w bananach.

***mnie zastanawia jednak glosnosc tego baka - niemowle w wozku, z pielucha na tylku a to juz niezle "amortyzuje" odglosy do tego halas marketowy. Serio da sie niemowlecego baka uslyszec? Bo ja sobie nie przypominam, zebym kiedykolwiek w podobnych warunach slyszala... a nie sadze, zeby moje niemowle liczylo sie z otoczeniem

***Mój się raz swojego bąka przestraszył, taki głośny mu wyszedł. Niemowlę potrafi

[LINK]

GEJEM OKOŁO 30-TKI BYĆ NIE MOŻNA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 01.09.2018, 18:57 || Komentarze (0)


POST NA FORUM:
Pracuję w biurowcu, jest tutaj parę różnych firm, jest też dwóch mężczyzn około 30-tki, czasem wychodzą razem do WC, i często razem wychodzą do sklepu itp. wygląd nie odpowiada stereotypowym gejom, czy mogą nimi być?

FORUM WSPINA SIĘ NA WYŻYNY EMPATII:
***Absolutnie nie moga, ostatnio wyszedl przepis, ze okolo 30-tki to nie mozna

***Nie wiedziałem.
A kiedy można?

***Można przed 20 i po 40

***zaraz tam gej, moze sobie pomagaja
www.youtube.com/watch?v=xONSZhBzf_k

***sprawdż czy opuszczają deskę sedesową,jak tak to geje a jeśli będzie nasikane naokoło to zdrowe chłopy

***Nie, knują jak przejąć Twoje stanowisko.

***A jak tak razem wychodzą, to czy trzymają się za ręce?

[LINK]

SAMOTNE SINGIELKI NA PRZYSTANKU 13-EGO PECHA PRZYNOSZĄ

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 31.08.2018, 11:39 || Komentarze (0)


POST NA FORUM:
wczoraj poznym wieczorem wracalem do domu przez centrum i cos rzucilo mi sie w oko. na kilku przystankach staly zmarzniete dziewczyny. i taka mysl mi sie natoczyla ze te dziewczyny musza byc singielkami, bo przeciez dziewczyna ktora by miala faceta nie stala by w taka pogode na przystanku o 23ciej. chyba ze ma za faceta jakiegos kompletnego dziada. inna wersja nie przychodzi mi do glowy...

FORUM WSPINA SIĘ NA WYŻYNY EMPATII:
***Masz rację. To były singielki oczekujące na księcia. Lub PKS.

***na twoim miejscu powiedziałbym "chodźcie kochane, ja was rozgrzeję" i rozpiął swój płaszcz, pod którym byłoby tylko moje ponętne nagie ciało.

***o panie. Nie raz tak stałam na przystanku sama, bo mój niemąż pracował w nocy i nie miał np jak po mnie przyjechać. A, że mi ciągle zimno to stałam tak jak sierota i trzęsłam się.

***rozpiąłbym płaszcz i cię ogrzał.

***Myślisz, że jak dziewczyna idzie z koleżankami na piwo, to facet powinien czekać do momentu, aż skonczy, wyjechać po nią i stać razem z nią na przystanku grzejąc ją własnym ciałem? Sirjusli?

***Dziewczyna nie powinna przebywać w miejscach publicznych sama, bo bez chłopa nic nie znaczy. Powinien jej towarzyszyć ojciec, brat albo legalny mąż.

***a co jeśli nie ma jeszcze samochodu?
naginać autobusem co by osaczać ciałem, czy nie?

***A co byś pomyślał, jakbyś zobaczył zmarzniętego faceta na przystanku o 23?

***ze sie szlaja i w domu dostanie niezly opie.rdol za to ze tyle siedzial z kumplami na piwie zamiast po pracy przyjechac do kochajacej zony

***Ja Cię pierdziu! Stały tam! Same! Singielki! Koniec świata, pani Popiołkowa.

***pewnie tabliczki jeszcze miały: jedne że singielka, drugie: mój stary nie ma bryki, a reszta: zbieram na piwo.

14 stycznia 2015, dzień w którym lled odkrył, że kobietom wolno samym stać na przystankach.

[autor] to bylo 13go

***tym gorzej, tyle singielek na przystankach to tylko pecha może przynieść. trzeba było splunąć trzy razy przez lewe ramię

[autor] to bym sobie szybe w samochodzie splul

[LINK]

ŻONA LUBI KUDŁATYCH

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 28.08.2018, 12:46 || Komentarze (0)


POST NA FORUM:
Wydepilowałem się, a żona mnie wyśmiała!
Jak się zemścić?


FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***zarośnij

[autor] Ona lubi kudłatych.
Mówi że bez futra na plecach i tyłku wyglądam jak starzejący się gej i jej nie podniecam..

***No, no czlowiek guma z ciebie. Wydepilowac się na plecach i tyłku bez niczyjej pomocy...no no

***wydepiluj sąsiadów
żeby nie miała dokąd pójść
zamiast

***do czasu kiedy włosy odrosną jest uzasadnione że żonie należy się zarośnięty sąsiad

[autor] Mam pewne obawy, jest taki w sąsiedztwie. Pomaga jej robić zakupy, jak wyjeżdżam w delegacje.

***Powiedz żonie, ze słyszałeś od Krystyny spod 15, że mu się wszy na pępku zalęgły. I masz sąsiada z głowy.

***ogól jej czache na spaniu albo powiedz : Twoja przyjaciółka jakoś była mega zachwycona - zemsta doskonała :)

***jak ci odrośnie na jej oczach się depiluj....niech cierpi ....

[autor] No nie wiem. To jej mieszkanie.

***ale Twoje ciało - i Twoja świątynia i Ty również masz swoje prawa!! Broń swojej suwerenności!!
Samiec Twój wróg!!

I zażądaj dostępu do morza!!

p.s.: fakt faktem pora roku nie sprzyja nocowaniu w kartonie :/ damn...

[LINK]

SEKSUALNA EMERYTURA

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 20.08.2018, 12:47 || Komentarze (2)


POST NA FORUM:
seks z facetem 45+. jak jest?
Pytanie do kobiet które maja mezow/partnerów/kochanków w tym wieku.
Jak jest? Daja rade?
Nie ma problemu ze wzwodem? Mogą współżyć raz po raz? Mogą dluzej? Technicznie są ok?
Spotykalam sie tylko z równolatkami a jestem po 30tce. Właśnie umawiam sie z facetem 45 i zbliżamy sie do momentu lóżka.


FORUM WSPIERA, JAK UMIE:
***my faceci musimy się namęczyc a kobieta może tylko leżeć i pachnieć

***To już seksualna emerytura. Jaki seks, jakie łóżko. Jeszcze serce nie nadąży pompować krew i dla musku zabraknie. Odpuść.

***Weź defibrylator

***Raczej niech wezmie wibrator.

***Chyba paralizator

***mam świadomość swoich niedomagań w tym wieku i staram się to skutecznie rekompensować inaczej... doskonale sprawdzają się metody wqrwiające moją obecną młodszą wyraźnie partnerkę... trzeba tylko wiedzieć co wqu...a partnerkę i czy ma to miejsce podczas pms a następnie z premedytacją z odrobiną alkoholu zajątrzyć, dziabnąć, kąsnąć....ostatnio spontan skończył się na sedesie w małym i ciasnym WC sąsiadki, zerwaną umywalką i sińcami na jej tyłku... (partnerki - nie sąsiadki)...nie trzeba żadnych konarostawiaczy czy innych brawurowych specyfików...

[LINK]

SEKS W KARPETACH

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 31.08.2015, 09:31 || Komentarze (3)


POST NA FORUM:
czy nie wydaje wam się, że jak facet nie ściągnie karpet do seksu to to jest brak szacunku? czy mogę mu to w jakiś dyskretny i delikatny sposób zakomunikować, jakoś nie wyobrażam sobie po prostu wydać komendę "ściągaj to" :/

FORUM WSPIERA, RADZI, UCZY, WYCHOWUJE:
***facet w samych skarach to najśmieszniejszy widok na świecie

***Moze ma taki fetysz

***Naciągnij mu na uszy, na drugi raz będzie się pilnował.

***Czytałam w jakimś pisemku - nic mądrego, jakieś cosmo, czy coś w tym rodzaju - o eleganckim rozbieraniu, że facet powinien właśnie najpierw zdejmować skarpetki, potem koszulę, potem spodnie, bo w koszuli bez spodnie będzie wyglądał jak BIAŁA DAMA, a w samych skarpetkach w ogóle fatalnie usmiech.gif Nie zwracałam nigdy na to szczególnej uwagi, ale coś w tym jest

***ja wyrzucam z łóżka dziadów, co nie wiedzą, jak się zachować i rozbierać.

***Czasami ja zostaję w skarpetkach. Zdejmie mi spodnie od piżamy, podciąganie koszulkę a o skarpetkach nawet nie pomyśli

***Ciesz się ze nie uzywa ich zamiast kondomow

***Pewnie wstydzi się, że ma parchate stopy, ale włochate jak hobbit

***ja nie zdejmuje skarpet, sandałów też nie, bo po co

***w japĄkach i białych karpach całkiem fajnie, można sobie wyobrażasz, że współżyjesz z gejszą, gorzej, jak facet ma na sobie ten zestaw, bo nie wiem, co wtedy można sobie wyobrażać

[podesłała Kasia W - dzięki ;-)))]

[LINK]

BUSZUJĄCA W SZUFLADACH

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 14.12.2014, 15:47 || Komentarze (11)


POST NA FORUM:
Dzien dobry wszystkim. Chcialam zapytac Was co sadzicie o pewnym zdarzeniu, poniewaz nie wiem co o tym myslec, ani jak sie zachowac... Szczerze mowiac, jestem w szoku...
Otoz, ostatnio nie bylo mnie przez ok. dobe w domu. Podczas mojej nieobecnosci przyjechala do nas moja tesciowa. Ok, chciala zobaczyc sie z synkiem i pobyc z nim sam na sam. Nie mam nic przeciwko. Dodam, ze mezatka jestem od jakichs dziecieciu lat i z tego co kojarze, byla to pierwsza tego typu wizyta tesciowej, tzn. bez mojego udzialu.
Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy przyjechalam i dzieci powiedzialy mi... ze babcia porzadkowala moje szuflady oraz schowek w lozku! Grzebala i sortowala w szufladach, w ktorych trzymam swoje osobiste rzeczy - m.in. bielizne! Wszystko bylo przez nia poukladane i poprzestawiane. Mialam tam rowniez nawrzucane rozne papierry, na ktorych swoim zwyczajem zapisuje na szybko rozne rzeczy. Taki mam po prostu zwyczaj. Ona to wszystko potraktowala jako smieci i wyrzucila. Myslalam, ze z wrazenia sie przewroce, gdy sie o tym dowiedzialam. Dziwnie mi sie zrobilo, gdy uswiadomilam sobie, ze ktos mogl tak bezceremonialnie przekladac sobie moje majtki! Poczulam sie nieswojo, poniewaz w tych szufladach trzymam tez np. srodki antykoncepcyjne. Wtedy akurat ich tam nie bylo. Mimo wszystko swiadomosc, iz mogly tam byc i tesciowa mialaby je w lapach nie byla zbyt przyjemna... Tak, miala spory bajzel w szafkach i byc moze ona chcac cos schowac zauwazyla to i z dobrej woli chciala pomoc... Nie wiem sama, czy jej cos powiedziec, czy potraktowac to jako przysluge...


FORUM UŚWIADAMIA:
***Dobrze ze twoje wibratory nie posortowala wedlug kolorku

***pierzcie majtki dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny.

***Następnym razem podrzuć do szuflady sporaśne dildo i czekaj na reakcję.

[autorka] Odkrylaby nasza "druga twarz"

***gorzej jakby pomyliła go z gadżetem kuchennym i ubiła nim jajka

***To już prędzej z tłuczkiem do mięsa. Jak niby ubić jajka dildo? Mnie nie wychodzi.

***są dilda obrotowe. jak nic, ubiją pianę, zmiksują owoce itp.

***Powsadzaj do szuflad uzbrojone pulapki na myszy. Tylko sama nie zaponij, ze tam sa.

***porządek za darmochę i jeszcze marudzą. co za ludzie.

***Grzebiac w Twojej bieliznie daje Ci znak zebys kupila wibrator i zebyscie sie nim razem pobawily.

[podesłała Kazjenka - dzięki ;-)))]

[LINK]

Z CYKLU: LUDZIE LISTY PISZĄ

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 27.09.2014, 20:24 || Komentarze (10)


Jak kiedyś już wspominałam, wszystkie maile z prośbą o rady zostaną upublicznione. Dostałam dzisiaj taką wiadomość na stronie bloga na FB (pisownia oryginalna):

Mam pytanie co mam do mojego związku zaczepiła się starsza pani sasiadka nie mam z dziewczyną żadmej prywatnośći łazi zania jak pies i wdodatku wydwania do niej gdy jestem z dziewczyną buntuje ja nastawia wrogo namnie obgaduje i nawet ją nachodzi uniej w mieszkaniu jak jesm normalnie przeszkadza mi w moim życiu a dziewczyna jest dorósłą kobietą ja już tego niemogę wyczymac

Chłopak nie może wyczymać więc poradźcie mu!

NIECHCĄCO PRZELECIAŁEM ŻONĘ KOLEGI

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 26.06.2014, 20:13 || Komentarze (9)


POST NA FORUM:
Niechcaco przelecialem zone dobrego kolegi
I czuje sie z tym dziwnie, ale nie powiem ze zle.
Sa jakiekolwiek okolicznosci, kiedy jest to Waszym zdaniem mozliwe?

Dodam, ze:
- To bylo dawno temu, od tego czasu sie zmienilem
- Ogolnie przespanie sie z mezatka nie jest preferowanym rozwiazaniem, ale samo w sobie nie kloci sie drastycznie z wyznawanymi przeze mnie wartosciami (przyczyny pomijam)
- Jednak ta sama moja moralnosc od dawna absolutnie NIE ZEZWALA na jakikolwiek romans z kobieta w zwiazku malzenskim badz niemalzenskim z moim dobrym / bardzo dobrym kolega, nie mowiac o sypianiu z nia

Czy sa wg Was jakies okolicznosci wyjasniajace taki pozorny paradoks, w zgodzie z moimi wartosciami?

Napiszcie co myslicie, potem jesli kogos to interesuje - wytlumacze, jak to sie stalo, ze cala sytuacja powstala zupelnie niecelowo.


FORUM WSPINA SIĘ NA WYŻYNY EMPATII:
***Ogolnie przespanie sie z mezatka nie jest preferowanym rozwiazaniem,,,,,,,,,,,,,,,, rozwiązaniem czego????

[autor] Satysfakcjonujacego usatysfakcjonowania huci.
To nie bylo wynikiem koncepcji, planu "poszukam sobie mezatki, to musi byc osoba juz w zwiazku, bo dopiero wtedy bedzie mi fajnie".
Nie mowiac o tym, ze ma to byc zona kogos, z kim sie - jak sie w przyszlosci okaze - dobrze zakoleguje.

***ej, a może zakolegowałeś się z kolegą, PONIEWAŻ przeleciałeś jego żonę? taki szczycik perwersji.

w przeciwnym razie generalnie nie rozumiem dylematu. najwyraźniej nie przeleciałeś żony kolegi, bo on twoim kolegą wtedy jeszcze nie był. po prostu przeleciałeś czyjąś żonę. a jeśli teraz się kumplujesz z tym panem, no cóż, nie zazdroszczę takiego koleżeństwa.

***ale niechcący przeleciales ?
czy niechcący żonę?

czy nie chciałes a jednak trafiłes?

***W koncu jak niechcacy potracisz kogos w autobusie - to mowisz "przepraszam" i po klopocie.

***powiedz koledze, to się przekonasz, czy faktycznie dobry czy jednak taki sobie.

[autor] Kto na tym zyska i co?

***a co taki skąpy jesteś w dzieleniu się. on podzielił się swoją kobietą, ty się podziel swoją wiedzą.

***Zapewne wyglądało to tak: [OBRAZEK]

***Ludziom to się dziwne rzeczy przytrafiają. Niechcący idą do łóżka z żoną kolegi na przykład.

***moze byl ciemno i doszlo do pomylenia lozek.

[podesłała Katarzyna - dzięki ;-)))]

[LINK]

DLACZEGO ON SIĘ NIE ODZYWA?

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 30.01.2014, 21:08 || Komentarze (1)


POST NA FORUM:
nowa znajomosc, zaproponowalam kino,nie odezwal sie i milczy jak kamien
dlaczego? może leży na oiomie? albo komorke utopil w kiblu lub w studzience sciekowej? albo uciekl do peru?
pees odpowiedzi w stylu: olał ciebie i kino sobie darujcie gdyz moja desperacja i troska nie pozwalaja im dotrzeć do mojej swiadomosci :P


FORUM WSPIERA, JAK UMIE:
***potężnie wygrał w totolotka i jeszcze się waha, czy kupić ci wyspę w tropikach czy zamek w Hiszpanii.
nie odzywa się, bo to ma być niespodzianka.

***i napewno poszedl po porade (w tej sprawie) do Agencji Towarzyskiej.

***Może żona się nie zgodziła?

***powiedziałaś mu o ciąży?

***A kiedy z nim kończyłaś rozmawiać, tętno miał jeszcze wyczuwalne ?

***Rzucił wszystko i pojechał w Bieszczady?

***nie zrozumiał o co Ci chodzi.
ale nie obarczaj się winą za to... bądź sobą, myśl pozytywnie, afirmuj miłościa, epatuj emanacją, emanuj powabem, zwabiaj na blond, zadław swój ból, przełknij gorzką pogulkę, popij wódka i zatańcz na rurze...aha i nie przypal herbaty na wrzątek...

***Cóż, obdzwoniłaś szpitale w promieniu 200 km, policję, nawet straż graniczną...
A do żony nie zapomniałaś?

***moze woli teatr, albo opere, tudziez filharmonie? a nie jakies banalne kino

***na pewno choruje, mężczyźni są strasznie chorowici
a po osiągnięciu wieku krytycznego
padają jak muchy

**Ma napad lęku egzystencjalnego. Albo tak się zaangażował, że aż się przestraszył, czyli komplement w sumie taki. Albo wie, że nie jest dla Ciebie dość dobry. Albo ma chory długopis. Albo jest agentem Tomkiem i nie ma tera czasu, bo Państwo go potrzebuje. No, jest wiele możliwości...

***Moze sie zapisal do tego programu co to leca na Marsa i nie wracaja. Zamknal sie w pokoju i trenuje na sucho.

[podesłała Dorota - dzięki ;-))))]

Wątek się rozwija, chętnych do czytania zapraszam pod ten [LINK]

ZAGRANICZNY DEGENERAT

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 10.07.2013, 20:36 || Komentarze (11)


POST NA FORUM:
Mąż pracuje w międzynarodowej firmie na średnim szczeblu kierowniczym. Pracuje ciężko, stara się i jest chyba dobry w tym co robi, bo systematycznie awansuje. We wrześniu kolejna ocena i zmiany - mąż ma (a raczej miał :( ) nadzieje na kolejne przesunięcie o oczko w górę. W firmie organizowane sa rożne dodatkowe zajęcia dla pracownikow - działa liga piłki halowej, chodzą razem na basen i na sqash'a, czasem grają w kosza. Szef główny jest obcokrajowcom i zarządza firmą nie tylko na obszarze Polski ale tez całego regionu. Nie ma bezpośrednio zależności miedzy moim M. a głównym szefem (za wysokie progi) a znają sie osobiście z zajęć sportowych właśnie. Szef jest w Polsce bez rodziny (ma podobno dojechać), na weekendy lata przeważnie do domu ale jak jest coś pilnego to zostaje. No i właśnie tak było w zeszłym tygodniu. A mój M. wiedząc, że szef zostaje zaprosił go do nas na niedzielny obiad. No i to był błąd :(. Szef przyszedł i dosłownie po 20 minutach wyciągnął papierosy i chce palić. Powiedziałam, ze u nas sie nie pali. Zapytał o balkon - ale tam tez sie nie pali! Nawet ostatnio narzekalam z sąsiadka na chamów co na Bałkanach popalają i smrodzą. Popełniczki tez nie mam. Powiedziałam (grzecznie), ze palić to musi iść przed budynek - no a to jest niestety 9 piętro. Nie poszedł od razu ale po zupie juz tak. Nic nie mówił, nie narzekał. Mąż poleciał za nim (miał mi pomoc ale juz trudno). Wrócili po dobrych 15 minutach, byłam zła, bo wszystko gotowe i styglo. No i z tej złości nie wytrzymalam i powiedziałam, że w Polsce to juz tylko margines pali i powinien przestać jak chce sie tu dobrze czuć. No i atmosfera siadła kompletnie :(. Facet szybko zjadł i sie pożegnał, nawet deseru nie chciał. Mąż zrobił mi piekielną awanturę, krzyczał ze mu karierę łamie i jestem chamska i jeszcze milion obraźliwych rzeczy. To było w niedziele, ja sie obraziłam. Do dzisiaj jesteśmy pokłóceni. Mąż codziennie po pracy mówi, ze koledzy i pracownicy dziwnie patrzą na niego i szepczą mu za plecami. Ja uważam, że przesadza. Szefa od tego czasu nie widział ani nie miał z nim kontaktu. Ja juz powoli nie wiem kto miał racje a kto zachował sie jak cham.

FORUM WSPINA SIĘ NA WYŻYNY EMPATII:
***eee pewnie koledzy współczująco szepczą , ze ma heterę nieokrzesaną w domu.

***Porównałas gościa do marginesu i się dziwisz, że mąż się wściekł, że mu gościa obrażasz?

[autorka] Po pierwsze nie powiedziałam, że szef jest z marginesu tylko, że w Polsce tylko margines pali- szef jest obcokrajowcem - może u niego jest inaczej. Po drugie na balkonie nie pali sie u nas! Nad nami mieszka malutkie dziecko, obok tez. Nie mówiłam mu juz szczegółów bo nie wiedziałam jak to dokładnie po angielsku powiedzieć. Po trzecie to nie jest bezpośredni przełożony ani nawet drugi kolejny. Po czwarte mąż miał mi kompot przy obiedzie żeby nie było, że w Polsce to tylko baby w kuchni, a poleciał na dół. Po piąte przy stole gadał głownie mąż i szef a mnie nie dopuszczali do głosu więc juz byłam zła . A w ogóle, to nie sadze, żeby szefowi chciało sie pamiętać taki drobiazg i o nim opowiadać. A mąż nie powinien go zapraszać.

***To nie ulega watpliwości, że nie powinien. To Twój pierwszy taki numer, czy zawsze robisz mu wiochę przy ludziach, gościach i na dodatek przełożonych?

***a z czego ten kompot ?

***Wyższy poziom abstrakcji...

[autorka] Ja od początku uważałam, ze pomysł z zapraszaniem szefa jest głupi. Ale M. twierdzi, że jak szef zostaje w mieście to go ktoś zawsze zaprasza, żeby było domowo. Uwazam tez, ze miałam rację z paleniem. Moze fakt przesadzilam z marginesem ale po angielsku nie wyrażam sie tak składanie jak po polsku (powiedziałam degenerats bo to uznalam, że zrozumie). No i kolejny dzień, gdy dzwonię do M. to zgaszony jest taki i zły dalej. Mamy urlop za tydzień i nie chce, żeby był zepsuty.

***Hmm, koledzy z pracy dziwne patrzą się na mojego męża, czy może mieć to coś wspólnego z faktem, że wyzwałam jego szefa od marginesu społecznego? Nieee, pewnie chłop przesadza jak zwykle.

***Nie marginesu! Przeciez ona mu powiedziala ze w pl tylko wykolejency pala!

[podesłała Moi - dzięki Ci jak nie wiem co! ;-))))]

Wątek jest nowy, powstał dzisiaj i doczekał się 127 odpowiedzi, przypuszczam, że pociągnie się dalej. Jeśli macie ochotę śledzić dalsze przygody tej pani i jej męża to zapraszam pod ten LINK

M JAK ...

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 07.10.2012, 09:54 || Komentarze (6)


POST NA FORUM:
"Mój M" - wytłumaczcie mi co to w ogóle znaczy? Byłam pewna do niedawna, że to skrót od "mój mąż" (tylko nie wiem dlaczego "m" pisane jest tu z dużej litery), ale chyba jednak nie skoro również niezamężne, a nawet będące z kimś z doskoku kobiety tak piszą. O co chodzi, czy wszyscy ci faceci mają imię zaczynające się od M?

FORUM MYŚLI INTENSYWNIE:
***Obstawiam eM jak:

Miauszczyzna (wersja do uzytku ogolnego dla heteroseksualistek)
Mieeelosc (wersja dla romantyczek)
Maniek/Marcin/Michal (wersja personalizowana, dla szczesliwych posiadaczek pana o tym imieniu)
Metody - znaczy sie, nie Cyryl. To chyba dobrze.
Misiaczek (wersja dla cwiercidiotek)
Makaroniarz (wersja dla zon/partnerek Wlochow)
Mysliciel (dla tych, co deklaruja, ze kreci je inteligencja u faceta. Chcialy, to maja)
Mysliwy (dla tradycjonalistek - wiadomo. Mamut, polowanie, jaskinia, te klimaty)
Moczymorda - dla zon/partnerek alkoholikow.

***dodalabym jeszcze

Milosnik - wersja dla zameznych a posiadajacych kochanka i o tymze piszaca

***gdyby to byly czasy PRLu moglby byc jeszcze
moj Mielicjant - dla zon wiadomo kogo ;p
ale i tak dla kazdego cos Milego

***a Mydłek?
Maminsynek?
M...enda?
Maruda?
Menel?
Matołek?

***meczydoopa
moczymorda
menelson
murgrabia

***moja menczyzna

***Ja tak kiedyś zastanawiałam się co oznacza "mój TŻ", skrót używany na forum wizażu.

***TZ to cos jak TW - Tajny Wspolpracownik.
TZ =
Tajny Zywiciel
Tez Zona (to tak w duchu rownouprawnienia)
wzglednie
Towarzyski Zyd

***A swoją drogą, zawsze mnie zastanawia tajemnicza reguła ortograficzna, która każe pisać:
"Martwię się o Swojego dzieciaczka, bo On ma tak słaby apetyt". Rodzina Boża, czy co?

***Proponuję także:
M - męczydusza
M - menel
M - mitoman
M - Murzyn
M - mędrek

[LINK]

KOLEDZY KOLEŻANKI I PODEJRZANE PIWO

Link || kategoria: relacje międzyludzkie || 30.08.2012, 18:22 || Komentarze (1)


POST NA FORUM:
Witam Was drogie Panie,
mam takie pytanie, nie jest to pytanie czysto teoretyczne, ale wzięte z życia koleżanki. Chodzi mi o podjęcie dyskusji w tym temacie.

Samotna kobieta w wieku 33 lat, po rozwodzie (bardzo lubiąca sex) do której przychodzi jej były chłopak z kolegą, jak ona twierdzi na piwo. Jakie jest prawdopodobieństwo, żę:

A) przychodzą tylko na sex
B) przychodzą na piwo i pooglądać filmy
C) przychodzą tylko dlatego, że jest jej im żal i chcą dotrzymać jej towarzystwa

Jak typujecie....


FORUM TYPUJE:
***przychodza skorzystac z toalety

***A nieładnie tak trójkącika zazdrościć bliźniemu swemu

***Właściwie nie wiem, ale jeśli owa rozwiedziona koleżanka oraz jej były chłopak z kolegą słuchają hard rocka i heavy metalu (w tym rozmaitych jego odmian, takich jak power metal, trash metal etc. etc., a nawet odmian cięższych a mroczniejszych, typu black bądź death metal), wówczas bardzo prawdopodobną wersją jest ta mówiąca o seksie we trójkę naraz (!), ponieważ w środowiskach fanów muzyki metal są i takie konfiguracje dopuszczane i szeroko praktykowane.

Jeśli zaś słuchają innej muzyki, to trudno cokolwiek wnioskować.

***Ja obstawiam, że oni przychodzą do niej uprawiać sex we dwóch, bo nie mają innej miejscówki. A ona w tym czasie zamyka się w drugim pokoju, pije piwo i ogląda filmy.

***A Ciebie nie chce zaprosić?

***Ja bym pomyślała, że na piwo przychodzą. Ale to pewnie zbyt proste, więc podejrzane!

***Jestem pewna, że największą rolę odgrywa zupa ogórkowa.

***E) przychodzą popukać się w czółko odnośnie teorii, jakie tworzysz na ich temat

***obstawiam d z naciskiem na d3... albo (przy odrobinie fantazji d8)

ale tak naprawdę.. koledzy Ci (obaj) przychodza, bo szczerą i jak dotychczas nieodwzajemnioną miłością pałają do wspomnianej w wątku głównej koleżanki, przynoszą piwo i pozostałe akcesoria, ponieważ mąż się ulotnił...
ciekawe czemu....

[LINK]

Online:



Menu

O blogu
Załóż bloga

Kontakt:

Wyślij wiadomość

wspoludzial@gmail.com
gg: 4914801


Archiwum

2019
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

Kategorie

anatomia(31)
czas wolny(37)
dom i zagroda(66)
eMatka(21)
fizjologia(35)
jopowa, belladonna i potworski(37)
krótko i treściwie(110)
kuchnia(5)
metafizyka(12)
moda(11)
(nie)bezpieczny seks(9)
niebiezpieczne związki(165)
ortografia dramatyczna(9)
poradnik(24)
przyroda(9)
psychologia(46)
relacje międzyludzkie(143)
różne(249)
schizy ciążowe(63)
sport i rekreacja(13)
szukajcie a znajdziecie(6)
święta(11)
działalność misyjna(39)
zdrowie i uroda(84)

Linki

Forum Gazety Wyborczej
Forum Samosia

Wielki Brat patrzy

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl